W PONIEDZIAŁEK DOOKOŁA ŚWIATA

Moja (nie)wielka libańska pielgrzymka

Święty Charbel spadł nam z nieba. A konkretnie z Facebooka, bo to nowoczesny święty, posiadający profile na portalach społecznościowych.

Myślałyśmy z Polą, że o bliskowschodnich chrześcijanach wiemy już prawie wszystko. Los pokazał jednak, że „prawie” naprawdę robi różnicę. Maronickim świętym nie poświęcałyśmy dotąd zbyt dużo uwagi, zakładając, że niczym szczególnym nie różnią się od innych chrześcijańskich świętych. Charbel z miejsca nas więc zafascynował. Święty, który od dwudziestu lat co miesiąc motywuje wiernych do pielgrzymki – łakomy kąsek dla miłośniczek religijności ludowej i wyznaniowych „fuzji”.

Youssef Antoun Makhluf, znany później pod zakonnym imieniem Charbel, urodził się 8 maja 1828 roku w północnym Libanie. Mimo sprzeciwu rodziny, wierzących i praktykujących skądinąd chrześcijan, w wieku dwudziestu trzech lat wstąpił do klasztoru świętego Marona w Mayfouk. Po dwóch latach nowicjatu został przeniesiony do klasztoru na górze Annaya. Dla kultu świętego Charbela najważniejsze są jednak ostatnie dwadzieścia trzy lata jego życia, które spędził w pobliskim eremie. Nieliczne istniejące biografie Charbela mówią o jego skrajnych umartwieniach: włosiennicy noszonej pod habitem, diecie złożonej z jednego bezmięsnego posiłku dziennie, spaniu na twardej ziemi, wielogodzinnych medytacjach nad Pismem Świętym i ciężkiej pracy w klasztornym ogrodzie. Zmarł 24 grudnia 1898 roku i zgodnie z zakonną regułą został on pochowany bez trumny w zbiorowym grobie na dziedzińcu klasztoru. No i się zaczęło.

Obrazek

Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Tuż po pogrzebie nad miejscem pochówku zaczęła unosić się błękitna poświata, która zaintrygowała okolicznych wiernych. Na pogłoski o cudzie, jak i na reakcję kościoła nie trzeba było długo czekać. Ekshumowane ciało Charbela, według kościelnych dokumentów, zachowało temperaturę żywego człowieka i nie nosiło śladów rozkładu. Wydzielało natomiast dziwną substancję, którą świadkowie porównywali do krwi bądź potu. Dzisiaj substancja ta rozdawana jest pątnikom jako relikwia. Do zbiorowej mogiły ciało Charbela już nie wróciło, mimo to stała się ona swego rodzaju relikwią. Kobiety uczestniczące w pielgrzymce ukradkiem zrywają porastającą grób trawę, chowają w torebkach bądź od razu zjadają.

Obrazek

Obrazek

Fot. Pola Zygmunt

Pogłoski o cudownych uzdrowieniach zaczęły się szerzyć błyskawicznie. I to właśnie jedno z nich stało się początkiem tradycji pielgrzymowania od grobu do pustelni Charbela.

Nouhad al-Chami, została rzekomo uzdrowiona przez Charbela we śnie. Obudziła się z niego zalana krwią, ze szwami pooperacyjnymi na szyi, ale zdrowa. W podzięce każdego dwudziestego drugiego dnia miesiąca pielgrzymuje od grobu świętego Charbela do jego pustelni. Od dwudziestu lat pokonuje tę trasę co miesiąc. A z nią setki chrześcijan z całego Libanu.

Trasa jest krótka – idąc bardzo wolno można ją pokonać w godzinę. Zaczyna się na dziedzińcu klasztoru, kończy – w pustelni Charbela.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fot. Pola Zygmunt

Wzrok Was nie myli – na dwóch ostatnich zdjęciach są muzułmanki. Jedna z nich to Boudur, 20-latka z Homs w Syrii. Muzułmanka. Na pielgrzymkę przyjechała z matką i koleżanką. Nie ma znaczenia, że Boudur jest sunnitką, jej koleżanką szyitką, a uczestniczą w pielgrzymce ku czci chrześcijańskiego świętego… Jak mówi Boudur: To był dobry człowiek. Kochał Boga, a teraz pomaga ludziom”.

Ja i Pola przyjechałyśmy do klasztoru autobusem, ale zorganizowane wycieczki miały do dyspozycji autokary ….z wizerunkiem świętego.

Obrazek

Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Obrazek

Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Reklamy

One thought on “Moja (nie)wielka libańska pielgrzymka

  1. Hm…. widać reporterskie zacięcie:) tak sobie patrzę na te zdjęcia, bardzo mi się podobają. Tam gdzie jest ruch tam na Twoich zdjęciach go widać, gdzie jest bezruch tam jest obecny. Blanko z przyjemnością czytam Twoje bloga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s