W PONIEDZIAŁEK DOOKOŁA ŚWIATA

Arabska Wiosna na czerwonym dywanie: „Al-Midan” Jehane Noujaim

Chyba nigdy jeszcze okrzyk Allah akbar nie brzmiał tak miło w uszach Amerykanów. W filmie Al-Midan symbolizuje on bowiem wszystko co bliskie amerykańskiej duszy: walkę o wolność, jedność ponad religijnymi podziałami, i bajkową wiarę, że dobro zawsze zwycięży. Dokument Oscara nie zdobył, ale amerykańskie serca – bez wątpienia.

Dokumentalny film Al-Midan (Plac), w reżyserii Jehane Noujaim, powstał jako koprodukcja amerykańsko-egipska. Premiera miała miejsce w styczniu 2013 roku, podczas festiwalu filmowego w Sundance. W lecie tego samego roku twórcy musieli jednak wrócić do Kairu, by zmienić zakończenie filmu – rewolucja wybuchła bowiem na nowo. Al-Midan zdobył ogromne uznanie zarówno w oczach publiczności, jak i krytyki. Doceniono piękne zdjęcia, obiektywne spojrzenie na wydarzenia w Egipcie, oraz elegancję z jaką przedstawia kulisy rewolucji. Film został laureatem Nagrody Publiczności na festiwalu w Sundance, oraz w Toronto. Był też nominowany do Oscara, w kategorii długometrażowego filmu dokumentalnego.

DSC_0618
Plac Tahrir, lipiec 2012.

Ahmad jest poetą. Magdy, ojciec piątki dzieci, należy do Braci Muzułmanów. Khalid to aktor, gwiazda filmu Chłopiec z latawcem. Wszyscy są rewolucjonistami. Wydarzenia na placu Tahrir, niemalże od momentu wybuchu rewolucji, oglądamy ich oczami. Kamera towarzyszy im zarówno podczas demonstracji na centralnym placu Kairu, jak i w zaciszu domowym. Pokazuje ich nadzieje, pragnienia i marzenia. A także przyjaźń, czasem trudną, która zawiązała się podczas wspólnej walki. Przyjaźń, która wyrosła ponad religijnymi i światopoglądowymi różnicami: Ahmad jest muzułmaninem, ale pragnie świeckiego państwa; Magdy, członek ugrupowania Braci Muzułmanów, uważa, że ustrój polityczny Egiptu powinien opierać się na prawie muzułmańskim. Podejście do religii i jej roli w życiu państwa, nie dzieli ich jednak, i nie zmienia oddania wobec rewolucji.

Film pokazuje ponad dwa lata walki Egipcjan o lepsze jutro. Od pierwszych demonstracji, przez upadek reżimu Mubaraka, nadzieje związane z nową władzą, rozczarowanie, aż do kolejnej zmiany rządzących. To nie jest dokument sucho przedstawiający fakty. Bardziej niż one, liczą się dla Jehany Noujaim emocje. Widz towarzyszy protestującym zarówno w momentach zwrotnych dla rewolucji, jak i chwilach odprężenia. Odczuwa ich strach, nadzieje, radość, razem z nimi opłakuje poległych i świętuje zwycięstwa. Jehana Noujaim nie stosuje żadnych filmowych sztuczek, aby wywołać w widzu empatię, nie manipuluje jego uczuciami. Pokazuje jednak tak nieprawdopodobną odwagę, i determinację w walce o marzenia i przyszłość, że identyfikować się z nimi mogą nawet Amerykanie. Zwłaszcza, że film opowiedziany jest przede wszystkim z punktu widzenia Egipcjan dążących do świeckiego państwa, i odżegnujących się od muzułmańskich fundamentalistów.

DSC_0581
Plac Tahrir, lipiec 2012.
DSC_0613
Plac Tahrir, lipiec 2012.

Jehane Noujaim nie kryje po czyjej jest stronie. W blisko dwugodzinnym filmie przedstawicielom reżimu Mubaraka poświęciła niecałe dziesięć minut. To czego mi natomiast w filmie brakuje to kobiety. Postacie Aidy i Ragii są ledwo zarysowane, tak jakby reżyserka zbyt późno zorientowała się, że kończy się jej taśma i musi zmierzać do puenty. Tak jakby rewolucja była wyłącznym dziełem mężczyzn. Niemniej jednak Al-Midan pokazuje wszystko to co widziałam, gdy mieszkałam w Kairze rok po wybuchu rewolucji: rozczarowanie, nadzieję, i wiarę, że świat musi się zmienić. A jeśli się nie zmieni, Egipcjanie znów wyjdą na ulice.

DSC_0187
Plac Tahrir, lipiec 2012.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s