MOLE KSIĄŻKOWE

Chiny w wersji XO: „W czerwonym dworze” Olivera Augusta

Czy to prawda, że Chińczycy jedzą psy? Tak…, ale tylko ci zacofani. Nowocześni mieszkańcy Państwa Środka, aspirujący do poziomu XO, psim mięsem się brzydzą, a posiłki popijają koniakiem.

Oliver August spędził w Chinach 7 lat, jako korespondent brytyjskiego The Times. W czerwonym dworze to opis doświadczeń z tego okresu. Opis Chin oczami amerykańskiego dziennikarza. Jakie to Chiny? Zatrzymane w środku drogi, między tradycją i nowoczesnością. Tradycją domu pełnego konkubin, psiego mięsa na stole i budynków z dachami z laki. I nowoczesnością, której symbolem jest koniak hennessy Extra Old (XO). Każdy współczesny Chińczyk chce być XO. I nie chodzi bynajmniej o znane chińskie dążenie do długowieczności. XO to synonim luksusu, bogactwa, i prestiżu.

DSC_0377 ok
fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

XO na pewno jest Lai Chanxing – postać tyleż barwna, co kontrowersyjna. Zdaniem Olivera Augusta kolejny symbol współczesnych Chin. Zdaniem władz Chińskiej Republiki Ludowej – gangster i przemytnik. Według większości chińskiego społeczeństwa – azjatycki Robin Hood, mimo że nie rozdał nawet juana ze swego majątku. Oliver August tropi Laia po całym kraju, widząc w przemytniku personifikację współczesnych Chin. Uosobienie mitu: od pucybuta do milionera, na który Ameryka straciła właśnie monopol. Rekonstrukcja życia i „kariery” Laia stanowić ma klucz do zrozumienia procesów zachodzących w Chinach XXI wieku. Ów dziwny pościg stanowi niejako oś książki, ale dopiero z wątków pobocznych wyłania się pełny wizerunek współczesnego Państwa Środka.

Nie urzekła mnie historia Laia. Nie urzekł mnie sposób, w jaki została opisana. Jest w nim jakaś irytująca chropowatość, niespójność, nie pozwalająca czerpać radości z lektury. W czerwonym dworze jest też, niestety, kolejnym przykładem wydawniczego niechlujstwa. Karygodnych błędów merytorycznych można było bowiem uniknąć, gdyby wydawca nie zaoszczędził na konsultacji orientalistycznej. Niemniej jednak książka stanowi kopalnię wiedzy o współczesnych Chinach, a jej lektura, choć nie porywa, z pewnością nie sprawia bólu. Powinna być więc pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika Azji.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Chiny w wersji XO: „W czerwonym dworze” Olivera Augusta

  1. „-Wiesz, jakie jest ich popisowe danie na wybrzeżu? [spytał Cohen]
    – Nie.
    – Zupa ze świńskiego ucha. Co ci to mówi o tym kraju?
    Rincewind wzruszył ramionami.
    – Bardzo oszczędni ludzie?
    – Jakiś inny łobuz kasuje całą świnię… Są tu ludzie, co potrafią pchać taczki przez trzydzieści mil na misce prosa z jakimiś śmieciami. Co ci to mówi? bo mnie to mówi, że ktoś podświnia całe mięso.”
    /Terry Pratchett, Ciekawe czasy/

    Co mi mówi o tym kraju fakt, że ludzie już nie chcą jeść psiego mięsa?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s