KSIĄŻKI

Uciekając przed zwierzęcością: „Wegetarianka” Han Kang

Dwa typy kobiecości, destrukcyjna siła mężczyzn i związek człowieka z przyrodą. Wegetarianka, pióra koreańskiej pisarki Han Kang, stawia pytania o naturę człowieczeństwa, granice poświęcenia dla drugiej osoby i rolę kobiet w zmieniającym się świecie. Ale tylko na niektóre z nich udziela odpowiedzi.

Yong-hye była zwyczajną koreańską żoną. Przeciętnie ładną, przeciętnie inteligentną, przeciętnie zdolną. Doskonale nijaką, do tego stopnia, że nie budziła ciekawości nawet własnego męża. Do czasu, gdy w jednej chwili, pod wpływem sennego koszmaru postanowiła zostać wegetarianką. Decyzja ta wywróciła do góry nogami życie rodziny Yong-hye, a ją samą zawiodła do szpitala psychiatrycznego. Kobieta wierzyła, że wegetarianizm pomoże jej pozbyć się nocnych koszmarów, szybko jednak pojęła, iż bezmięsna dieta to za mało. Spokojny sen może bowiem zapewnić jedynie życie w zgodzie z naturą i Naturą. Yong-hye rozpoczęła więc trudną i mozolną podróż w głąb własnej psychiki, aby odnaleźć swoje prawdziwe „ja”. Krok po kroku zrzucała z siebie wszystko co oddzielało ją od Natury: najpierw ubranie, potem mięsną dietę, wreszcie jedzenie w ogóle. Jej celem było wyzbycie się zwierzęcości, i stanie się rośliną. Schizofrenia i anoreksja – brzmiała diagnoza lekarzy. Dążenie do wyzwolenia – twierdziła Yong-hye. To co dla innych było autodestrukcją, dla niej było wyzbyciem się człowieczeństwa, brutalnego, agresywnego i krwawego, i życie w zgodzie z samą sobą.

DSC_0341ok
fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Wegetarianka to powieść polifoniczna, historię Yong-hye poznajemy bowiem dzięki opowieściom trzech różnych, ale bliskich kobiecie osób: jej męża, siostry i szwagra. Ona sama wypowiada się zaledwie kilka razy, enigmatycznie opowiadając czytelnikowi swoje sny. Dzięki temu zabiegowi stylistycznemu Han Kang przypomina nam, że nie żyjemy w próżni, a to kim jesteśmy stanowi sumę wielu czynników i działań wielu ludzi. Przypomina też, że tak jak kamień rzucony w wodę wywołuje coraz szersze kręgi, tak i nasze postępowanie oddziałuje na innych ludzi. Jedną, pozornie niewinną, decyzją Yong-hye rozbiła dwa małżeństwa i skłóciła rodzinę. Ale wbrew pozorom „Wegetarianka” nie jest opowieścią o zniszczeniu. Dla mnie to, przede wszystkim, hymn na cześć siostrzanej miłości i kobiecej siły. Przeciwwagą dla Yong-hye jest jej starsza siostra – In-hye, kobieta sukcesu. Właścicielka dobrze prosperującego sklepu, żona i matka. Kobieta, która utrzymuje rodzinę, pozwalając mężowi realizować swoje artystyczne pasje, które nie przynoszą dochodu. Jedyna osoba, która nie opuściła Yong-hye, tak jak nie zostawiła jej w dzieciństwie, gdy wspólnie stawiały czoła wściekłości sadystycznego ojca. Wybaczyła siostrze to, czego nie mogła przebaczyć mężowi. In-hye jest tytanką, która próbuje ratować rozbitą rodzinę i wyrwać siostrę z szaleństwa.

Destrukcyjną siłą w powieści Han Kang są mężczyźni. Mąż Yong-hye, który porzuca chorą żonę, bo psuje mu wizerunek w oczach pracodawców. Ojciec dziewczyny, znęcający się psychicznie i fizycznie nad rodziną. I wreszcie Min Ho, mąż In-hye, który wykorzystuje żonę i uwodzi szwagierkę. Han Kang pyta w tym momencie o granice sztuki; gdzie kończy się artyzm a zaczyna… no właśnie, co? Perwersja? Folgowanie własnym popędom, często niskim i niszczącym innych? Han Kang stawia na równi przemoc wobec kobiet i przemoc w stosunku do natury, wpisując się, bardziej lub mniej świadomie, w nurt ekofeminizmu.

Gdyby na festiwalach filmowych istniała kategoria „najlepsza adaptacja” obraz Chaesikjuuija wygrałby w cuglach. To powieść Wegetarianka sfilmowana niemalże strona po stronie. Scenarzyści, między innymi sama Han Kang, dodali tylko jedną niewystępującą w książce scenę, idealnie jednak wpisującą się w jej charakter. Nie dysponując słowem pisanym twórcy filmu przedstawili dzięki niej osobowość i postawę życiową Min Ho. Bez tego, osoby które nie znają literackiego pierwowzoru mogłyby mieć trudności ze zrozumieniem postępowania młodego artysty. Nakręcony w 2009 roku film Chaesikjuuija to obraz dobrze zagrany i pięknie sfilmowany, zachowujący subtelność powieści nawet w odważnych scenach erotycznych.

l_1517269_0195afc8

Wegetarianka, zarówno w wersji literackiej, jak i filmowej, to piękna, subtelna, oszczędna w wyrazie opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. O życiu w zgodzie z sobą, nawet wbrew całemu światu. Ale także o tym, że człowiek, niezależnie od płci, jest częścią Natury i niszcząc ją niszczy samego siebie.

Reklamy

8 thoughts on “Uciekając przed zwierzęcością: „Wegetarianka” Han Kang

  1. Nie widziałam ekranizacji, ale jeśli jest równie subtelna, a jednocześnie przejmująca w przekazie co książka, to koniecznie muszę nadrobić (te sny! ten ojciec wciskający na siłę miski jedzenia!). Piękna opowieść.I co prawda jestem obsesyjnym mięsożercą i taką już pozostanę, to „Wegetarianka” pozostawiła wiele otwartych pytań o kobiecość i człowieczeństwo w ogóle.

    1. Koniecznie obejrzyj! Dawno nie oglądałam filmu tak wiernego literackiemu pierwowzorowi, nawet gdy autor książki był też współtwórcą scenariusza. I tak: film jest równie subtelny i poetycki jak powieść 🙂

  2. Kusisz tymi książkami:).
    Nie znam zbyt dobrze literatury koreańskiej, ciekawe czy zagadnienia o naturze są częste w tej literaturze.
    Franzena którego już przeczytałem, polecam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s