KSIĄŻKI

Zapach kwiatów jakarandy: „Dzieci drzewa jakarandy” Sahar Delijani

Dzieci drzewa jakarandy to literacki apel poległych. Subtelny, acz przejmujący krzyk o sprawiedliwość i oskarżenie reżimu. Każdego, nie tylko tego, który w 1979 roku zapanował w Iranie.

Inspiracją do napisania Dzieci drzewa jakarandy była dla autorki historia jej własnej rodziny. Sahar Delijani przyszła bowiem na świat w 1983 roku w więzieniu, w którym jej matka odsiadywała wyrok za działalność rewolucyjną. Przeżycia niektórych bohaterów jej debiutanckiej powieści, oparte są na doświadczeniach jej rodziców. Akcja powieści toczy się na przestrzeni 30 lat, począwszy od roku 1983. Jej bohaterami są młodzi ludzie, którzy sprzeciwili się tyranii Chomeiniego, i zapłacili za to życiem, zdrowiem lub zaprzepaszczoną przyszłością.

Marjam nigdy nie zdołała otrząsnąć się po śmierci męża, straconego w więzieniu za działalność rewolucyjną. Życie spędziła balansując między miłością do zmarłego, a nienawiścią i żalem, że zostawił ją samą. Prawdę o śmierci męża ukryła przed ich jedyną córką, nie chcąc naznaczać jej życia podobnym cierpieniem. Gdy Szejda w końcu poznaje okoliczności śmierci ojca, obie kobiety muszą na nowo budować wzajemne zaufanie. Lejla rezygnuje z miłości swego życia, odrzucając możliwość wyjazdu z Iranu u boku Ahmada. Zostaje, by poświęcić się opiece nad dziećmi swych sióstr, odsiadujących wyroki za działalność antypaństwową w teherańskim więzieniu. Azar zostaje rozdzielona ze swą nowo narodzoną córeczką – kobieta zostaje w więzieniu, mimo że jej ciało i serce nie są gotowe na rozstanie z dziewczynką. Zanim mała Neda została oderwana od pełnej mleka piersi matki, stała się promieniem szczęścia i normalności w życiu koleżanek Azar z celi. Dla Marjam, Lejli i Azar takim promykiem jest natomiast wspomnienie drzewa jakarandy – symbolu czasów sprzed tyranii, czasów beztroskiego dzieciństwa, gdy pod jego gałęziami i pachnącymi kwiatami bawili się, słuchali opowieści dziadków i marzyli o przyszłości. Tę przyszłość odebrali im przedstawiciele islamskiego reżimu. Nie tylko im zresztą. Także ich dzieciom, które dorastały zmagając się z traumą, rozdzielone z rodzicami, czasem przez klika lat, czasem na zawsze. „Tam, gdzie panuje śmierć, dzieciństwo umyka” – mówi jedna z bohaterek powieści. Zapach kwiatów jakarandy pozwala owo dzieciństwo zatrzymać przynajmniej w sercu. By czerpać z niego siłę, gdy przyjdzie taka potrzeba.

Dzeci drzewa jakarandy

Akcja powieści Sahar Delijani toczy się w Iranie, ale losy bohaterów są na tyle uniwersalne, że mogłyby należeć także do innych ludzi… z innego totalitarnego kraju, innej kultury, innego czasu. Dzieci drzewa jakarandy to bezpośrednio oskarżenie reżimu Chomeiniego, pośrednio natomiast każdego ustroju totalitarnego. Siłą tej powieści, oprócz bardzo dobrze skonstruowanych postaci bohaterów, jest niewątpliwie język. Sahar Delijani pisze w sposób prosty, momentami nawet ascetyczny, nie sili się na patetyczny, oddziałujący na emocje styl. Nie musi tego robić. Opowiedziane przez nią historie mówią same za siebie, chwytając za serce bez dodatkowych zabiegów stylistycznych. Sahar Delijani unika pułapki taniego sentymentalizmu, opowiadając swoją historię w elegancki, prosty sposób.

 Dzieci drzewa jakarandy to krzyk o sprawiedliwość i literacki hołd złożony ofiarom dyktatury. A jednocześnie opowieść o odwiecznym ludzkim pragnieniu wolności i woli przetrwania. I wybaczeniu, bo wśród bohaterów powieści Sahar Delijani znalazła się także osoba „z drugiej strony barykady”. Tak samo skrzywdzona i oszukana przez rewolucję, którą przecież współtworzyła. Dwa miesiące temu w londyńskim antykwariacie płakałam gorzko odkładając tę książkę z powrotem na półkę. Przeklinałam w duchu koleżanki, które zdecydowały, że lecimy tylko z bagażem podręcznym. Drzewa dzieci jakarandy przegrały wówczas rywalizację o miejsce w mojej walizce z najnowszymi powieściami Syryjki i Pendżabczyka. Gdybym wiedziała z jak dobrej książki rezygnuję, bez wątpienia zaryzykowałabym nadbagaż.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s