SŁOWO NA NIEDZIELĘ

Niekończąca się opowieść z tęczą w roli głównej

Salvador Dali miałby w Warszawie idealny plener malarski. Jego „Płonąca tęczę” można by sprzedawać jako pamiątkową pocztówkę ze stolicy Polski. Z dedykacją: pozdrowienia z Ciemnogrodu.

Poprzeczka polskiego obciachu została w minionym tygodniu znacząco podniesiona. Zaczęło się od Rafalali. Naczelny warszawski transwestyta spoliczkował mężczyznę, który go publicznie znieważył. Janusz Korwin-Mikke z pewnością zacierałby ręce z zachwytu, gdyby nie fakt, że w jego ślady poszedł człowiek, który w opinii europosła w ogóle nie powinien istnieć. Ów policzek zrobił jednak z Rafalali bożyszcze internetu, o co w dzisiejszych czasach zresztą nietrudno, oraz gwiazdę mediów, o co jeszcze łatwiej. Zwłaszcza w tzw. sezonie ogórkowym. Szerokim echem odbił się zwłaszcza program w słonecznej stacji, do którego prowadząca zaprosiła Rafalalę i, dla równowagi, Artura Zawiszę. Zapraszając tę parę pani redaktor zapewne liczyła, iż atmosfera studio będzie przypominała popołudniową herbatkę na angielskim dworze. Tymczasem, jak po fakcie wyjaśniała, Artur Zawisza przyszedł do programu – szok i niedowierzanie – z wyraźną intencją obrażania. Intencję zresztą wprowadził w czyn, a Rafalala usłyszał kilka epitetów, które paść mogłyby z ust przekupki z bazaru Różyckiego, a nie przedstawiciela elity politycznej. W odwecie Rafalala próbował utopić byłego posła oblewając go wodą ze stojącej na stoliku w studio szklanki. Takiego poziomu chamstwa Artur Zawisza nie mógł ścierpieć i oburzony opuścił studio. W tym samym czasie Mateusz Dzieduszycki, rzecznik kurii warszawsko-praskiej, stwierdził, że kościół katolicki kocha homoseksualistów, przynajmniej tak długo jak homoseksualistami nie są. Gejom zaproponował terapię, która ma stymulować obszary mózgu odpowiedzialne za traumę, jako że dokładnie te same obszary, zdaniem Dzieduszyckiego, odpowiadają za homoseksualne skłonności. Na koniec tygodnia absurdów spłonęła tęcza. Niestety, nie ze wstydu.

Tecza

Który to już raz? Czwarty. Ostatnio tęcza płonęła 11 listopada 2013 roku, podpalona przez Jedynie Słusznych Polaków podczas Marszu Niepodległości. Na ulicach większości polskich miast bawiły się wówczas kolorowe tłumy, w Poznaniu ludzie zajadali boskie rogale, a w Warszawie demolowano zieleń miejską i palono tęczę. My w stolicy umiemy się bawić. Tym razem tęczę niezgody podpaliło trzech pijanych mężczyzn, a gasili niebogę kelnerzy z okolicznych knajpek. Jeśli wierzyć internetowym deklaracjom to właśnie w tych lokalach będą od dziś gasić alkoholowe pragnienie wdzięczni warszawiacy. Pomocy tęczy nie udzielili natomiast strażnicy miejscy, którzy rzuciwszy okiem na pożar nieśpiesznie wrócili do radiowozu. Warszawski wymiar sprawiedliwości najwyraźniej cierpi na atak apatii, być może spowodowany nagłą zmianą pogody, bo prokuratura również śpi. Nie słyszałam bowiem o nakazie aresztowania dla Magdaleny Żuraw, kandydatki PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych, która na Twitterze oferowała „najlepszą szkocką whiskey” osobie, która spali tęczę na pl. Zbawiciela. Trzem panom szkocka się jednak nie należy, bo ich akcja była fuszerą – pani Żuraw chce, żeby tęcza spłonęła całkowicie, a do jej podpalenia radzi użyć słynnej palmy z Ronda de Gaulle’a. Zgodnie z polskim prawem to, co zrobiła pani Żuraw to podżeganie do przestępstwa. A więc również przestępstwo i to poważne.

Uderz w tęczę, a ksiądz Rydzyk się odezwie. Słynny redemptorysta żałował, że spalił się tylko kawałek instalacji, którą określił jako głupią. Przyjmując ową przedszkolną retorykę należałoby powiedzieć: sam jesteś głupi. Jak to bowiem jest, że kościół kocha homoseksualistów, ale ich symbolu, który w zamiarze autorki wcale nie miał być symbolem, już nie? Pogubiłam się. Podobnie jak większość warszawiaków, którzy nieszczęsnej tęczy mają już serdecznie dość. Nawet ci żywiący wobec niej dotychczas ciepłe – omen nomen – uczucia… Dziwny jest ten świat – śpiewał niegdyś Czesław Niemen. Dzisiaj użyłby zapewne zupełnie innego, znacznie mniej cenzuralnego przymiotnika.

Reklamy

4 thoughts on “Niekończąca się opowieść z tęczą w roli głównej

  1. Ciężko cokolwiek napisać. Tak jakoś mnie razi słowo tolerancja używane przy okazji gejów i lesbijek. Często słyszę musimy być tolerancyjni w stosunku do ich wyborów. Orientacji się nie wybiera ona programuje się w stadium prenatalnym w 26. tygodniu. To nie jest wybór człowieka. W życiu człowiek konfrontuje swoją seksualność, z większością heteroseksualną. Czasami dochodzi do wniosku, że jest nienormalny i zamiast cieszyć się miłością, cierpi. Mądre społeczeństwa nie piętnują homoseksualizmu tylko traktują jako coś normalnego dając jasno do zrozumienia, że owszem homoseksualizm jest mniejszością, ale ludzie mają prawo do miłości i seksu takiego jaki daje im szczęście.

    Ta tęcza jest na pl. Zbawiciela. W drzewie genealogicznym Jezusa są mordercy, kobiety z których co jedna to lepsza gwiazda. Jezus pokazuje ich i mówi, tak mam taką rodzinę i się ich nie wstydzę. Jest sobie ta tęcza, mam takie wrażenie, że jej wymowa jest podobna. Zbawiciel „mówi” tak tacy są geje i lesbijki i ja się ich nie wstydzę.

  2. Przeczytałam w końcu.

    Tak sobie myślę – tęcza na pl. Zbawiciela została wzięta na zakładnika. Tęcza – widzialny dowód na cudowną złożoność światła i fizyki, znak, że po deszczu przychodzi słońce, kojarzona z jednorożcami i bogatymi krasnoludkami. W porównaniu z taką tradycją tęcza jako symbol mniejszości seksualnych to nowinka. A jednak od teraz w polskiej świadomości będzie kojarzona jednoznacznie z płonącymi stosami. Cudownie. Jeszcze chwila i pojawienie się tęczy na niebie będzie wezwaniem do czystek.

    Zazwyczaj znaczenie symboliczne czegokolwiek wybierają zwolennicy jakiejś idei – tutaj było odwrotnie. Symboliczne znaczenie tej konkretnej tęczy zostało nadane przez tych, którzy nienawidzą – i teraz już tak zostanie. Możemy nawet powołać komitety i komisje, autorytety mogą się wypowiadać, autorka może wydawać oświadczenia, że tęcza na pl. Zbawiciela nie jest symbolem poparcia dla mniejszości seksualnych. Tęcza została symbolicznie wzięta na zakładnika i nic nie można zrobić, bo symbole ciężko się usuwa ze świadomości – o ile w ogóle można to zrobić.

    I jeszcze na koniec – polecam poczytać o tęczowej fladze – zadziwiająco długa historia, wątki indyjskie i lankijskie – cudo :).

    1. Właściwie to od tego trzeba zacząć. Od symboliki kolorów i tęczy w kulturze. Tylko żeby o tym wiedzieć trzeba czytać, mieć pewną wrażliwość mieć ciekawość świata.
      Może jest tak, że Ci którzy tak naznaczyli znaczeniowo tęczę i ją palą co jakiś czas, wepchnęli w nią swoje pragnienia seksualne, których się wstydzą nie akceptują.

      Szukał będę tych wątków bo lubię kulturę indyjską, choć muszę przyznać że często stoję wobec niej i nie rozumiem, czuję się jak dziecko we mgle:).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s