KULTURA, GŁUPCZE!

Nie taka straszna jesień…?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadchodzi czas Wielkiej Smuty. Czas, w którym zawsze przeklinam karmana, za to że pozwolił mi się urodzić na najwyższym poziomie egzystencji, jakim jest człowiek. Powinnam się urodzić jako niedźwiedź. Ewentualnie świstak, choć pewnie byłabym tych pechowcem, którego ludzie spragnieni wiosny, wyciągają z nory. W każdym razie powinnam być istotą, która słodko przesypia potworność zwaną jesienią i zimą. Nie polubię jesieni, tego jestem pewna. Ale w tym roku postanowiłam udawać, że nie brzydzi mnie myśl o jej nadejściu. I wymyślić preteksty, które pokażą, że nawet z chęcią jej oczekuję. To moje tegoroczne preteksty:

18 września – premiera książki Batman Apollo – Wydawnictwo Literackie obiecuje, że „jedenasta powieść autora to uczta dla miłośników demonologii, buddyzmu, literatury fantasy, traktatów filozoficznych czy wreszcie satyry, od wieków dobrze mającej się w Rosji”. I jednocześnie sprawia, że mam skórę w dreszczach, bo Pielewina od czasów Świętej księgi wilkołaka, wielbię całą duszą, równie mocno jak kocham wampiry. Batman Apollo ma być swego rodzaju kontynuacją Empire V, wydaną dobrych kilka lat temu. Trzy tygodnie to wystarczająco dużo czasu, że ją jeszcze raz przeczytać i przypomnieć sobie szczegóły. Dobrego nigdy za wiele.

24 września – premiera Jedwabnika – nowej powieści Roberta Galbraitha, czyli J.K. Rowling. Kontynuacja przygód detektywa Cormorana Strike’a i, mam nadzieję, jego asystentki Robin. Od pierwszego tomu, który czytałam w czasie ostatnich świąt Bożego Narodzenia, mogły mnie oderwać tylko pierogi mojej mamy. Mam nadzieję, że z Jedwabnikiem będzie podobnie.

robert-galbraith-jedwabnik-the-silkworm-cover-okladka

24 września – premiera książki W powietrzu – może nie jest to pozycja, której oczekuję jak dziecko pierwszej gwiazdki, jestem jednak niewątpliwie ciekawa. Wydawnictwo Wielka Litera określa nową powieść Ingi Iwasiów jako „powieść psychologiczno-obyczajową o erotycznym zabarwieniu”. Hm.

26 września – premiera filmu Porwanie Michela Huellebecqa – nie mogę się przekonać do prozy francuskiego literackiego skandalisty. Chętnie jednak zobaczę jak radzi sobie w filmie. W końcu nie jest tak łatwo zagrać…samego siebie.

3 października – premiera książki The Paying Guests – dzięki powieści Sary Waters zaliczyłam spektakularny publiczny blamaż. Czytając Złodziejkę najpierw popłakałam się jak bóbr, chwilę później wydałam się z siebie dziki okrzyk „cooooo????” przy nagłym zwrocie akcji. Po czym przypomniałam sobie, że jestem w autobusie, a nie w domu… Na kolejne powieści tej autorki nie reagowałam już aż tak emocjonalnie, zawsze jednak stanowiły dla mnie świetną lekturę.

the paying guests - sarah waters

3 października – premiera filmu Służby specjalne jak dotąd o filmie jest głośno z dwóch powodów. Pierwszy to spektakularna, relacjonowana przez portale z psami i butami w nazwie, metamorfoza Olgi Bołądź. Aktorka do roli twardej podporucznik o pseudonimie „Białko” ścięła niemal do zera piękne, długie włosy. Trailer filmu sugeruje, że jej rola będzie naprawdę godna uwagi, niezależnie od długości włosów. Ale poświęcenie doceniam. Drugi powód to pierwszy plakat do filmu, który nie dość ze wyglądał jak z cyklu „grafik płakał, gdy projektował”, to w dodatku sugerował, że Vega odniesie się w filmie do samobójstwa Andrzeja Leppera. Powiało kontrowersją. Ja nie mogę się doczekać, aby przekonać się czy Patryk Vega zdołał wrócić do formy z czasów Pitbulla.

9 października – premiera książki Wszystko, co lśni – cztery rzeczy dotyczące tej powieści wprawiają mnie w stan literackiej ekstazy: porównanie do Twin Peaks, określenie „powieść wiktoriańska”, fakt, że jej autorka, Eleanor Catton, jest najmłodszą laureatką Bookera oraz objętość (900 stron!). Na takie literackie cudo czekałam od czasu powieści Szkarłatny płatek i biały.

10 października – premiera filmu Bogowiezobaczyłam trailer filmu i oszalałam z chęci obejrzenia go już, teraz, w tej chwili. Bogowie to historia pierwszego udanego przeszczepu serca w Polsce, który przeprowadził zespół prof. Zbigniewa Religi. W roli guru polskiej transplantologii zobaczymy Tomasza Kota. Trailer sugeruje, że aktor powinien zmienić nazwisko, wybierając zupełnie innego zwierzaka: kameleona. Tak jak w obrazie Skazany na bluesa Kot BYŁ Ryśkiem Riedlem, a nie tylko odtwarzał jego rolę, tak w filmie Bogowie zdaje się BYĆ profesorem Religą.

bogowie

14 października – premiera książki Dolina spełnienia – Amy Tan nie jest wprawdzie pisarką o wybitnym talencie, ale zawsze lubiłam jej powieści. Ostatnią czytałam 9 lat temu, najwyższy już więc czas na kolejną.

17 października – premiera filmu Dracula. Historia nieznana – pierwszy dzień kolejnego roku mojego życia powita mnie takim oto prezentem urodzinowym. Moja fascynacja wampirami pogłębia się z wiekiem a trailer filmu wskazuje, że ten krwiopijca nie będzie błyszczał na słońcu. Tyle mi wystarczy, żeby popędzić do kina. Tam się okaże czy historia nieznana jest do zaakceptowania.

24 października – premiera książki Księgi Jakubowe – pięć lat czekania na nową powieść Olgi Tokarczuk to stanowczo zbyt długo. Na razie pozostaje mi ekscytować się okładką, nawiązującą stylistycznie i merytorycznie do staropolskich dzieł literackich. Pychota.

7 listopada – premiera filmu Obywatel – film w reżyserii Jerzego Stuhra. Szersze uzasadnienie nie jest chyba konieczne.

21 listopada – premiera filmu Igrzyska śmierci: Kosogłos – tak, wiem, że to bajeczka dla nastolatek, ale i tak uwielbiam ten cykl filmowy. Jest w nim coś co mnie, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, fascynuje. Zresztą, nigdy nie twierdziłam, że wyrosłam z bajek. Poza tym wyczuwam pokrewieństwo dusz między mną a Jennifer Lawrence – jeśli ktoś na całym świecie mógłby dwa razy, rok po roku, przewrócić się podczas ceremonii rozdania Oscarów, to tylko my dwie. Tyle, że ja (jeszcze!) nie miałam okazji sprawdzić…potykam się na zwykłych dywanach, nie czerwonych.

24-26 grudnia – Boże Narodzenie – wolny czas, który można w całości poświęcić na czytanie książek, zwłaszcza tych otrzymanych jako bożonarodzeniowy prezent. Dobry czas.

Nowy sezon to także dobry czas na zmiany. Z tej okazji na blogu pojawi się nowy dział: Książka czy film? Odkąd dawno, dawno temu napisałam pracę magisterską o ekranizacjach powieści Henryka Sienkiewicza, porównywanie filmu z jego literackim pierwowzorem stało się jedną z moich ulubionych zabaw.

A po 24 grudnia dzień zacznie się robić dłuższy, wiosna będzie coraz bliżej. Przetrwam. A na jakie premiery Wy czekacie?

Reklamy

2 thoughts on “Nie taka straszna jesień…?

  1. Po pierwsze wyczekuję Twojego nowego cyklu – ekranizacje to świetny temat do porównań 🙂
    Wyczekuję „Jedwabnika”, chociaż pewnie zakupię z opóźnieniem, niemniej na pewno przeczytam 🙂
    Co do „Wszystko, co lśni” – „Twin Peaks” to bardzo niefortunne porównanie i można łatwo się zawieść. To jedna z tych powieści, które trudno zaklasyfikować, bo Catton zdecydowała się na bardzo ciekawą stylizację – chodzi zarówno o formę, jak i język + rozwiązania fabularne. Ja się zakochałam i proponuję podejść z zupełnie otwartym umysłem ❤
    A z filmów wyczekuję z Tobą "Draculi" (ten zwiastun!) i "Kosogłosa", bo to po prostu jest doskonała ekranizacja 🙂

  2. Podoba mi się ten skrót wszystkiego co nas czeka. Prócz wampirów akceptuję wszystko, wampirów nie lubię, no chyba, że jest to Eryk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s