MOLE KSIĄŻKOWE · W STARYM KINIE

Opowieść Olbrzymki: „Księga Diny” Herbjørg Wassmo

W Księdze Diny zachwyca przede wszystkim jej tytułowa bohaterka. Dzika, nieokiełznana, ulegająca wyłącznie własnym instynktom i lekceważąca konwenanse. To ona sprawia, że powieść Herbjørg Wassmo wciąga i hipnotyzuje.

Kim jest Dina? Poznajemy ją jako kilkuletnią dziewczynkę, córkę miejscowego referendarza. Jest połowa XIX wieku, w północnej Norwegii panuje zima, a Dina doprowadza do nieszczęścia, które naznaczy ją na całe życie. Włączając mechanizm uwalniający wrzący ług z garnka dziewczynka doprowadza do tragicznej śmierci swojej matki. Ojciec stara się nie winić córki za wypadek, ale jej obecność w domu staje się dla niego nie do wytrzymania. Dina zostaje odesłana do chłopskiej rodziny, gdzie dorasta pozbawiona miłości i troski. Staje się małym wilczkiem, dziewczyną dziką i nieokiełznaną. Jej natury nie zmienia nawet małżeństwo ze starszym o ponad 30 lat Jakubem, do którego została zmuszona jako piętnastolatka. Mąż, jak przyznała z czasem Dina, okazał się człowiekiem, ale ona sama pozostała wilczycą. Tyle, że bardziej świadomą swoich pragnień i potrzeb. Wilczycą, która uwolniła swoją namiętną naturę i nie pozwoliła jej nigdy okiełznać.

Autorka powieści wielokrotnie zwraca uwagę czytelnika na potężną sylwetkę swojej bohaterki. Ale Dina jest olbrzymką także pod względem osobowości. Zamknięta w sobie, wycofana, dzika gospodyni Reinsnes nie dba o pozory i nie przejmuje się konwenansami. Jedno jej słowo jest jak pięść między oczy, Dina zawsze bowiem mówi to, co myśli. Chyba, że nie chce swych myśli zdradzać, wtedy otacza się murem milczenia. Dina ma własne pojęcie moralności: z jednej strony fałszuje testament męża na swoją korzyść, z drugiej opiekuje się samotną matką i jej dzieckiem. Choć bywa sama, nigdy nie jest samotna, na każdym kroku towarzyszą jej bowiem duchy zmarłych bliskich: matki i męża.

Ksiega Diny

W świat Diny trzeba się wciągnąć. Nie jest to świat przyjazny, nie należy się jednak łatwo poddawać. Na początku trudno zrozumieć zachwyty nad książką: Dina jest bohaterką specyficzną, trudną do polubienia, a język powieści poszarpany jak norweskie fiordy. Szyk zdań jest postawiony na głowie, same frazy urywane, często w zupełnie bezsensownych z punktu widzenia stylistyki miejscach. Z czasem jednak czytelnik przyzwyczaja się do specyficznego stylu norweskiej pisarki, zaczyna też dostrzegać piękno jej bohaterki. I widzi w Dinie zarówno wspaniałą, dziką wilczycę, jak i kobietę, która nigdy nie przestała być skrzywdzonym dzieckiem, uwięzioną w przeszłości bez możliwości ucieczki. Kobietę, która mimo swej siły i niezależności została pokonana przez miłość i nie chce się do tego przyznać.

Szkoda, że nie dostrzegli tego scenarzyści filmu będącego ekranizacją powieści Wassmo. Ole Bornedal i Jonas Cornell najpierw zrobili z Diny prostaczkę rozwiązującą wszelkie problemy prawym sierpowym, a potem utopili jej historię w banale. Obsada aktorska, niestety, też zrobiła swoje. Amanda Jean Kvakland w roli małej Diny to prawdziwa perełka. Jest wręcz przerażająco autentyczna, gra tak jakby sama przeżywała traumę swojej bohaterki. Mogłaby udzielać lekcji aktorstwa Marii Bonnevie, która całą złożoność charakteru dorosłej Diny postanowiła pokazać wyłącznie wytrzeszczaniem oczu i wiecznie rozdziawionymi ustami. Przez dwie godziny filmu miałam ochotę wrzeszczeć: coś zrobiła z moją Diną, coś zrobiła z tą wspaniałą, nieszczęsną wilczycą? Filmowa Dina to zaledwie przygłupka rozdająca ciosy na prawo i lewo. Gerard Depardieu w roli Jakuba wypada poprawnie, choć po słynnej urodzie powieściowego pana na Reinsnes nie pozostał, rzecz jasna, nawet ślad. Na uwagę zasługuje natomiast Mads Mikkelsen, który fantastycznie wydobył mroczną naturę Nielsa – kolejnego, obok Diny, pragnącego odrobiny uwagi i troski dużego dziecka.

6936262.3

Księgę Diny przez pierwszą godzinę ogląda się, mimo wszystko dobrze. Potem z mrocznej opowieści zaczyna się ona przeradzać w kapiący od lukru, sentymentalny romans. A wszystko przez Lwa Żukowskiego. Powieściowa Dina kochała rosyjskiego szpiega o duszy poety, ale na własnych warunkach. Chciała go zatrzymać na wyłączność, jak wszystkie bliskie jej istoty: matkę, męża, ukochanego konia. I zatrzymała. Jedynym znanym jej sposobem. Dina filmowa poddała się jak dobrze ułożona klacz, która pozwala założyć sobie wędzidło. Filmowa Księga Diny zachwyca natomiast zdjęciami. Dzika i nieokiełznana norweska przyroda, skaliste szczyty, pokryte śniegiem wzgórza – to wszystko stanowiłoby wspaniałe uzupełnienie postaci Diny, gdyby Maria Bonnevie choć na chwilę zamknęła usta. I muzyka… Wiolonczela, której dźwięk od dziecka wywołuje u mnie gęsią skórkę. Mogłabym słuchać tego filmu w nieskończoność…

Ring! Książka vs Film: 1:0

Reklamy

14 myśli na temat “Opowieść Olbrzymki: „Księga Diny” Herbjørg Wassmo

  1. To trochę dziwna pozycja, tak wychodzi z twojego opisu, chyba ciężko ja gdzieś zaszufladkować, czy zaliczyć do jednej kategorii. Patrząc pod tym katem, to nic dziwnego, ze reżyser skiepscil film. Do takich projektów chyba potrzebna jest jakaś wyższa wrażliwość.
    Ale skoro piszesz, ze w filmie były piękne obrazy, ciekawa jestem, jak widzowie odebraliby ten film bez fonii. Myślisz, ze warto zaryzykować i opowiedzieć własna historie Diny w taki sposób?

    1. To jest dziwna książka, tak. Nawet nie świetnie napisana. Ale absolutnie fascynująca, i to dzięki bohaterce. Dina jest tak inna niż wszystkie dotąd znane mi bohaterki, tak dzika i piękna, że nie mogłam się w pewnym momencie od książki oderwać 🙂

  2. Jak ja KOCHAM film! I okropnie zazdroszczę książki (muszę Mamie podsunąć pomysł na prezent dla mnie :D) – ta jej dzikość, nieokiełznanie, siła! Mniam mniam! Jestem okropnie ciekawa jak ekranizacja wypada przy powieści, jeśli tak mi się podobał film, a piszesz, że książka wymiata 🙂
    P.S. Jak widzę tego aktora od Leo, to ZAWSZE w głowie wybrzmiewa mi fraza „Leo Żukowsky” wypowiadana przez filmową Dinę 😀

    1. Koniecznie podsuń Mamie ten pomysł 😀 Zwłaszcza, że wreszcie można kupić tę powieść w normalnej cenie, a nie jak do niedawna za 200 zł na allegro…
      Przypuszczam, że mnie też film by się bardzo podobał (z wyjątkiem tej rozdziawionej paszczy), gdybym wcześniej nie przeczytała książki. Bo wizualnie jest piękny absolutnie, i muzycznie przegenialny 🙂

      1. Witam po przerwie:). Zawsze wolę książkę nawet jak jest gorsza od filmu. Bardzo się cieszę, że będzie ten cykl. Może mi się odmieni i będę chodził częściej do kina.

  3. Tak. Było super i wyjazd udał się. Jestem ekonometrykiem i przedstawiałem firmie swój udoskonalony model GARCH, który ma na celu wykrywanie zmów cenowych. Poszło dobrze, mam nadzieje, że model przysłuży się ludziom.
    W Krakowie już czuć jesień w Warszawie też?

    1. Niestety, w Warszawie też 😦 przez ostatnie dni było pięknie, mimo że jesiennie: ciepło, słonecznie, ale drzewa już przybrały żółtawe odcienie. Wczoraj z Mamą na rowerach dwie godziny zbierałyśmy jarzębinę do zdjęcia 😛

      1. W moich okolicach na szczęście też ładną znalazłam 🙂 do Krakowa pewnie niedługo wrócę – byłam trzy tygodnie temu u przyjaciółki, teraz Ona przyjeżdża do mnie. Ale wkrótce zacznie się sezon konferencji, na pewno z przyjaciółką coś tanecznego wymyślimy – ciągnie mnie do Krakowa straszliwie 🙂

  4. To napisz koniecznie kiedy będą te konferencje i czy otwarte. Jestem ciekawy połączenia tańca i konferencji. Miałem kiedyś szereg konferencji ale mało się ruszałem:). Kiedyś miałem taki plan żeby nauczyć się tańczyć, nawet zapisałem się na kurs. Okazało się, że jednak to nie dla mnie.

      1. Lubię muzykę i to bardzo. Więc jak się uczyłem to była jakaś melodia, a ja ją w myślach nuciłem, zmieniałem, dodawałem sekcję. No jak zacząłem myśleć o muzyce wszystko mi się rozjeżdżało. I to dosłownie czasami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s