W PONIEDZIAŁEK DOOKOŁA ŚWIATA

Zaślubiny z duchem – kult zār w Egipcie

Ceremonia zār to niezwykle stary, sięgający starożytności obrzęd mający na celu wyleczenie chorego poprzez kontrakt z duchem, który opanował jego ciało i wywołuje chorobę. Kult ten wywodzi się prawdopodobnie z Etiopii a na Bliski Wschód został przywieziony przez czarnoskórych niewolników z Afryki.

Etymologia nazwy obrzędu zār nie jest jasna. Część badaczy wywodzi ją od nazwy miasta Zara w Iranie lub wsi Zar w Jemenie. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak jej pochodzenie od arabskiego słowa zāra –„odwiedzał”, rozumianego w tym wypadku jako odwiedziny duchów. Słowo zāra jest jednak czasownikiem, a te rzadko występują w charakterze nazw własnych. Możliwe jest oczywiście, że pochodzący od niego rzeczownik ziyāra –„odwiedziny” uległ z biegiem czasu deformacji i przybrał formę zār. Mimo wszystko bardziej przekonuje mnie pogląd, ku któremu skłania się większość współczesnych naukowców, jakoby słowo zār pochodziło z języka amharskiego i oznaczało początkowo złe duchy, a z czasem także czarownika, który posiada zdolność komunikowania się z duchami. Możliwe jest także pochodzenie nazwy zār od imienia starożytnego kuszyckiego bóstwa nieba, które do dziś funkcjonuje w mitologiach Rogu Afryki jako jār, co oznacza „niebo” lub „bóg”, oraz yerō lub darō co oznacza „bóg”. Z obecnych badań wśród niższych warstw społecznych Egiptu wynika, że słowo zār używane jest zarówno dla określenia obrzędu jak i duchów.

Pochodzenie duchów zār wyjaśnia jedna z etiopskich legend. Mówi ona o biblijnej Ewie i jej trzydzieściorgu dzieci. Pewnego dnia Bóg postanowił je zobaczyć, lecz lękająca się uroku Ewa ukryła najładniejsze z nich, czym obraziła Stwórcę. Boska kara była okrutna: ukryte przez matkę dzieci stały się niewidzialne. Od tej pory nazywane są dziećmi nocy, mają moc opętywania ludzi, czyli potomków brzydkich dzieci Ewy, i wywoływania chorób. To właśnie duchy zār. Nie są to duchy jednoznacznie złe czy negatywnie nastawione do człowieka; nie należy ich mylić z obecnymi w mitologii arabskiej dżinnami lub ifritami. Nie należy jednak zakłócać ich spokoju, mogą bowiem zawładnąć ludzkim ciałem i doprowadzić do choroby o podłożu psychicznym. Ułagodzić je można tylko podczas obrzędu zār – będącego swego rodzaju kontraktem z duchem (arab. al-ʽaqd czyli kontrakt, umowa). W żadnym wypadku nie należy utożsamiać tej ceremonii z egzorcyzmami – ich celem jest bowiem wyrugowanie demona z ciała człowieka, podczas gdy zār prowadzi do przebłagania ducha i zapewnienie sobie jego przychylności. Duch pozostaje w ciele człowieka, jednak nie szkodzi mu więcej.

8061_smn

Ceremonia zār musi być prowadzona przez lidera, który w przeszłości doświadczył opętania, został wyleczony i wielokrotnie brał udział w tego typu obrzędach. W Egipcie zawsze jest to kobieta, określana mianem kudya lub šayha. W Egipcie ceremonia zār często określana jest mianem faraḥ – wesele, i faktycznie zawiera wiele elementów obecnych również w ceremonii zaślubin. Proces leczenia rozpoczyna tzw. fath al-`ilba czyli „otwarcie pudełek”, którego celem jest ustalenie czy przyczyną dolegliwości pacjentki jest zār, a niekiedy nawet rozpoznanie ducha odpowiedzialnego za chorobę. W pudełkach znajdują się kadzidła, czyli bahur. Kudya podaje opętanej kobiecie kolejne kadzidła, których zapach musi ona wciągnąć głęboko do płuc. Liderka zadaje pacjentce pytania, obserwuje jej reakcję na zapach każdego kadzidła, i na tej podstawie decyduje co jest przyczyną choroby. Jeśli są nią duchy zār kudya wyznacza datę obrzędu mającego je ułagodzić. Ceremonię poprzedza laylat al-ḥinnā` czyli „wieczór henny”, podczas którego pacjentka, nazywana ʽarūsa – oblubienica, panna młoda, poddaje się tradycyjnym zabiegom pielęgnacyjnym: maluje ręce i stopy henną oraz skrapia się intensywnie pachnącymi perfumami. Następnie zakłada nowe, specjalnie na ten cel wybrane ubranie (najczęściej jest to męska galabijja), zazwyczaj w kolorze białym oraz złote lub srebrne ozdoby. Obrzęd zār rozpoczyna kudya od rytualnego okadzenia pomieszczenia, instrumentów muzycznych i uczestników obrzędu aromatycznym kadzidłem oraz recytacji pierwszej sury Koranu – al-Fatihy. Kudya okadza pacjentkę prowadząc kadzidło wokół jej głowy, następnie wokół prawej dłoni, potem lewej, obu stóp, i pomiędzy udami. Następnie stawia naczynie z kadzidłem na podłodze a pacjentka okrąża je trzy razy.

8051__smn

Rozpoczyna się kolejny etap obrzędu – ṣulḥa, czyli połączenie. Tutaj ogromną rolę odgrywają towarzyszący kudii muzycy. Muzykę zār cechuje dość duża prostota: rytm jest jasny, frazy muzyczne są wielokrotnie powtarzane, tempo sukcesywnie narasta aż do gwałtownego finału. Dzięki temu muzyka dość szybko i skutecznie wprowadza uczestników obrzędu w trans. Tylko poprzez trans możliwe jest bowiem nawiązanie kontaktu z duchem. Jeśli więc taniec nie pomaga wpaść w odrętwienie, kudya musi złożyć ofiarę ze zwierzęcia, najczęściej koguta. Liderka zaczyna rytmicznie uderzać w duży bęben intonując jednocześnie pieśń, której celem jest przywołanie określonego ducha; obserwując reakcję pacjentki na każdą kolejną pieśń lub rytm kudya jest w stanie określić z jakim typem ducha ma do czynienia i jaką zastosować terapię. Duchy zār są bowiem umuzykalnione – każdy z nich ma ulubiony rytm, czy sposób tańczenia. Kobieta opętana przez ducha, do którego skierowana jest dana pieśń, zaczyna tańczyć w rytm bębnów; w miarę narastania tempa wiruje i szamoce się, cały czas potrząsając włosami aż do osiągnięcia transu. Jeśli ceremonia wymaga krwawej ofiary martwe zwierzę obnoszone jest przez procesję wokół prowizorycznego „ołtarza”, a chora kobieta polewana jest jego krwią. Procesja, której towarzyszy ekstatyczna muzyka, nazywana jest zaffa, tak jak ślubny korowód muzułmańskich kobiet. Rytuał kończy się w momencie, gdy wycieńczona dzikim tańcem `arusa pada zemdlona na ziemię. Kontakt z duchem został nawiązany, chora wyznaje liderce obrzędu wszystkie tajemnice swojego życia. Czasami po obrzędzie chora kobieta musi pozostać przez kilka dni w odosobnieniu. Nie wolno jej zmyć z ciała i ubrania krwi ofiarnych zwierząt, musi też zachować milczenie. Pozostałości ofiary, takie jak kości czy pióra, powinna po zakończeniu okresu odosobnienia wrzucić do zbiornika płynącej wody lub zakopać w ziemi pod swoim domem. Nadal jednak podczas prac domowych powinna uważać by się nie zabrudzić a także powstrzymywać się od negatywnych emocji; nie zastosowanie się do tych wymogów grozi nawrotem choroby. Wyzdrowienie jest więc w równym stopniu zależne od samej ceremonii jak i późniejszego stylu życia. Dla pewności, że duch pozostanie ułagodzony, `arusa powinna przynajmniej raz, po kilku miesiącach, powtórzyć obrzęd.

8058_smn

Niezwykle ważna dla określenia terapeutycznej roli ceremonii zār jest podstawa jej ideologii, a więc przeświadczenie, że w efekcie przeprowadzenia obrzędu duch nie zostaje wyrugowany z ciała człowieka; celem zār jest zawarcie swego rodzaju układu z duchem i zapewnienie życia w symbiozie. Duch pozostaje więc w człowieku a gwarancją spokojnej z nim egzystencji jest systematyczny udział w ceremoniach na jego cześć. W ten sposób duchy zmuszają ludzi do ustanowienia kultu na ich cześć; jednocześnie jednak człowiek, który ma już za sobą własną ceremonię zār bierze udział w kolejnych obrzędach stając się częścią swego rodzaju bractwa czy też społeczności zār. Stały pacjent odnosi niezwykle dużo korzyści z przynależności do wspólnoty zār. Zapewnia sobie jako jednostce uwagę innych ludzi a także może uzyskać wyższy status społeczny tak w swojej rodzinie jak i większej społeczności. Trudno więc dziwić się, że zdecydowaną większość uczestników obrzędu stanowią kobiety, zwłaszcza z niższych klas społecznych. Kluczem do zrozumienia terapeutycznego oddziaływania zār jest w tym przypadku znajomość kulturowych uwarunkowań życia muzułmańskich kobiet poddanych bezwzględnej dominacji mężczyzn. Zamężne kobiety, na co dzień zamknięte w domu, ograniczające swoją aktywność do wypełniania obowiązków rodzinnych, domowych i religijnych, poddane władzy mężów, ojców, braci a nawet własnych synów, dzięki uczestnictwu w obrzędach zār mają niekiedy jedyną możliwość wyjścia poza ów utarty, monotonny schemat. Warto pamiętać też o przebiegu całej ceremonii i jej „oprawie artystycznej”; kobieta ubiera się wtedy w nowe, piękne szaty i klejnoty, maluje ręce i nogi henną, podczas obrzędu serwowane są smakołyki i słodycze, wszystkiemu towarzyszy muzyka i taniec, a kobieta – pacjentka jest „gwiazdą wieczoru”. Takie wyróżnienie przeciętną muzułmańską kobietę spotyka zaledwie kilka razy w życiu: podczas wesela oraz w czasie ciąży i w okresie połogu.

8053_smn

Ceremonie te są z zasady potępiane przez imamów jako niedopuszczalne praktyki magiczne; co więcej uczestnicy obrzędów dopuszczają się czynności zakazanych przez islam jak choćby picie alkoholu czy krwi (ofiarnych zwierząt) oraz naruszają zasady obyczajowe poprzez nieprzyzwoite tańce kobiet. Uczestnicy obrzędu dopuszczają się grzechu składając ofiarę w imieniu innej istoty niż Bóg. (Warto wspomnieć ponadto, że oprócz względów czysto religijnych, zār jest krytykowany ze względu na zagrożenie dla zdrowia jakie wynika ze stosowania ziół i leków aplikowanych przez nieprofesjonalnych znachorów a nie lekarzy). Wielu duchownych patrzy jednak na obrzędy zār przez palce, mając na uwadze ich terapeutyczne oddziaływanie na uczestników. Jeśli wierzyć współczesnej literaturze egipskiej obrzęd zār stał się w ciągu kilku ostatnich lat modny wśród finansowych elit dużych miast. Bogate kobiety zawsze chętnie płaciły kudyom za prywatne ceremonie przeprowadzane w ich domu i bez świadków; teraz jednak obrzędy zār stają się elementem przyjęć urządzanych w kobiecym gronie przez zamożne, niepracujące a znudzone codziennością mężatki. Obrzęd przeniknął także do popkultury, a tancerki orientalne chętnie wplatają jego elementy do swoich występów. Ja zdecydowałam się odtworzyć taniec `arusy jak najwierniej podczas wrześniowego show z okazji urodzin mojego zespołu The Siren Society. Z tego występu pochodzą zdjęcia, którymi zilustrowałam artykuł.

Reklamy

6 myśli na temat “Zaślubiny z duchem – kult zār w Egipcie

  1. Bardzo ciekawy tekst. 🙂 to bardzo ciekawa tradycja. Ciekawe czy sa jakieś wyraźne różnice między tradycja egipską a tymi bardziej południowymi (w Etiopii albo Sudanie). Wiesz coś o tym? Druga sprawa: napisałas, że ceremonia ma charakter ślubopodobny, ale dlaczego akurat zakładają męską gabaliję zakładają? No i strasznie ciekawi mnie czy sa gdzieś zebrane, spisane, wydane te pieśni, które śpiewają w celu nawiązania kontaktu z duchem i rozpoznania go? To sa pieśni po arabsku, prawda? Będę wdzięczny za info. Na prawdę fajny tekst i liczę na wwięcej takich o etnoreligioznawczej tematyce 🙂

    1. Podczas czytania naszła mnie pewne refleksja. Bardzo podobne widzenie świata i rytuały, występują w Buriacji. Tylko tam są mężczyźni. Nie znam szczegółów to tylko moje wrażenie.
      Kultury są różne ale potrzeby duchów takie same. Czasami potrzeba by mi było podobnych rytuałów. Żeby tak uśpić demony w głowie, które człowiek potrafi wydać na zewnątrz lub wchłonąć z zewnątrz.

      Co do imamów. W Iranie też wiele rzeczy zakazują. Ludzie natomiast są wierni tysiącletniej tradycji. Łączą wiarę w Boga z praktyką magiczną.

      Zaskoczyły mnie zdjęcia. Z tego co wnioskuje to pokaz takiej liderki. Myślałem, że to są raczej starsze kobiety.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s