MOLE KSIĄŻKOWE

Walka Kaja z Gerdą: „Królowa śniegu” Michaela Cunninghama

Życie jest jak dżinsy, najważniejsze to znaleźć idealną dla siebie parę – zdaje się mówić Michael Cunningham w powieści Królowa śniegu. Jego bohaterowie nie ustają w poszukiwaniach, potykają się i błądzą, ale walczą o swoje marzenia najlepiej jak mogą.

W zimny i śnieżny listopadowy poranek do oka i serca Tylera Meeksa wpada kryształek lodu. Tyler to niespełniony muzyk, marzący o stworzeniu piosenki doskonałej. Słowa i nuty krążą wokół niego od lat, nie dość blisko jednak, by mógł je złapać. Natchnienie przychodzi dopiero wraz z chorobą ukochanej Beth. Mozolnie, bez wiary w swój talent, Tyler posuwa się do przodu w komponowaniu piosenki ślubnej dla umierającej narzeczonej. Słowa dają się schwytać, a Tyler zaczyna pragnąć, by walka Beth z nowotworem trwała w nieskończoność. Choroba ukochanej zapewniła mu bowiem nie tylko natchnienie twórcze. Nadała też jego życiu cel najważniejszy z możliwych, jakim jest opieka nad śmiertelnie chorą ukochaną. Otoczyła mężczyznę kokonem bezpieczeństwa, nikt już bowiem nie może mu zarzucić, że jest nieudacznikiem, nikt nie może go winić za to, że nie zdołał wyrwać nowotworu z ciała narzeczonej. Tyler zaczyna wierzyć, że tylko choroba Beth i narkotyki, do których wrócił po dłuższej abstynencji, zapewnią mu twórcze moce. Nie chce pozbyć się z ciała owego kryształka lodu, przyzwyczaił się do jego obecności i zaakceptował ją.

dsc_1163_202

Barret Meeks, młodszy brat Tylera, poszukuje miłości idealnej. Podkochuje się w przystojnym Andrew, ale jest to miłość platoniczna, przypominająca podziw przeciętnego człowieka dla dzieła wybitnego rzeźbiarza. Tymczasem kolejny kochanek zrywa z nim, o końcu związku informując w pięcio-linijkowym smsie. Barret próbuje zrozumieć, a przyczyn miłosnych niepowodzeń doszukuje się w ułomnościach swojego charakteru, swoich obsesjach i lękach. Podczas spaceru w central Parku mężczyzna dostrzega na niebie dziwne światło, które zdaje się patrzeć na niego niczym czujny rodzic obserwujący bawiące się w pobliżu dziecko. Barret w owym mrugnięciu nieba upatruje zapowiedzi ważnego wydarzenia, jest to jednak jedyna rzecz jaką zataja przed bratem. Nie dostrzega, że jest to oznaka pękania pępowiny łączącej obu mężczyzn od czasu tragicznej śmierci ich matki, znak że nie tracąc braterskiej miłości mogą wreszcie zacząć iść własnymi drogami. Mrugnięcie nieba widzi także Liz, przyjaciółka i wspólniczka Beth. Liz to kobieta w średnim wieku bez przerwy wiążąca się ze znacznie młodszymi od siebie mężczyznami. Światło na niebie tłumaczy sobie narkotyczną wizją, a nie metafizycznym doznaniem jak Barret, który pod wpływem tego zdarzenia częściej niż dotąd zaczyna bywać w kościele. Choć Cunningham nie mówi tego wprost, Liz również zdaje się mieć w sercu odłamek lodu – opiekuje się chorą Beth z oddaniem i miłością, a jednocześnie zdradza przyjaciółkę z jej narzeczonym. Liz nie postrzega jednak swego postępowania jako zdrady, w swoim mniemaniu niejako zastępuje Beth na czas jej choroby.

Człowiek nie jest jednowymiarowy – mówi Michael Cunningham w Królowej śniegu. Jego naturę cechuje dwoistość, choć najczęściej sam nie chce się do tego przyznać. To ta dwoistość sprawia, że każdy z nas bywa czasami Kajem pragnącym zachować kryształek lodu w sercu, a innym razem Gerdą dążącą do jego usunięcia. Kochamy ten kawałek lodu i nienawidzimy go w równym stopniu. Nic w psychice człowieka nie jest oczywiste, bo realnym ludziom daleko do postaci z bajek. Najbardziej fundamentalnym pragnieniem każdego człowieka jest znalezienie idealnych dżinsów – twierdzi Beth, właścicielka butiku z ekskluzywnymi ciuchami. Tyler goni za idealną piosenką, Barret pragnie transcendencji, Beth nie chce umrzeć jako zwykła kobieta, zapamiętana tylko dzięki świetnym ciastom, jakie zwykła była piec przed chorobą. To banalne stwierdzenia, ale też Cunningham nie podaje ich jako prawd objawionych. Spogląda na swoich bohaterów z czułością nie pozbawioną troski, niczym wyrozumiały ojciec patrzący na swe niedoskonałe, ale przecież kochane potomstwo.

Autor Godzin, jak zwykle, stworzył pełnowymiarowe, krwiste postacie, z którymi każdy czytelnik może się utożsamić. Bo każdy miewa w życiu chwile zwątpienia, zarówno we własne siły, jak i w sens codziennej egzystencji. Każdy potrzebuje wiary, że jest coś więcej niż banalna codzienność, trywialne dryfowanie od jednego dnia do drugiego. Dla każdego wreszcie przychodzi czas, gdy musi zmierzyć się ze śmiertlenością. Swoją lub bliskiej osoby. I nie każdy zdaje ten egzamin na piątkę. Nie dlatego, że w jego sercu tkwi kawałek lodu, ale dlatego że jest człowiekiem ze wszystkimi charakterystycznymi dla ludzkiego gatunku słabościami i lękami.

Reklamy

4 myśli na temat “Walka Kaja z Gerdą: „Królowa śniegu” Michaela Cunninghama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s