KSIĄŻKI

SMS LITERACKI: LISTOPAD

Nie taki listopad straszny, jak go malują. Udało mi się przetrwać ten paskudny czas, a zawdzięczam to, oczywiście, książkom. O części pisałam już na blogu, o dwóch napiszę w grudniu, reszta trafiła do smsa. Najgorsze jednak przede mną: zima. Dobrze, że w listopadzie znacznie powiększył się stosik książek do przeczytania…Tak uzbrojona mogę czekać na grudzień z nadzieją przetrwania.

Hanna Bakuła, Seks na kredyt, czyli jak dostać gratis – Hanna Bakuła postanowiła chyba zawstydzić samego Józefa Ignacego Kraszewskiego. Znana malarka i felietonistka wydała w ciągu roku aż trzy książki. Nie napracowała się przy nich przesadnie, każda stanowi bowiem wznowienie jej wcześniejszych publikacji. Seks na kredyt, czyli jak dostać gratis to zbiór felietonów, opublikowanych niegdyś na łamach Playboya. Ich bohaterem jest polski mężczyzna przełomu wieków: rozpieszczony przez mamusię, mało dbający o swój wygląd fizyczny i rozwój intelektualny, za to dużo pod tym względem wymagający od partnerki, niezbyt rozgarnięty erotycznie, hołdujący tradycyjnej wizji polskiej rodziny. Cenię Hannę Bakułę za szczerość, odwagę, cięty język i trafne obserwacje społeczne, ale z tą książką mam problem. Każdy z zamieszczonych w niej felietonów stanowi błyskotliwy, ironiczny i dowcipny komentarz odnośnie polskiej obyczajowości ostatnich lat. Czytane w regularnych odstępach czasu na łamach miesięcznika, bez wątpienia stanowiły intelektualną rozrywkę wysokiej klasy, w nadmiarze jednak grzeszą powtarzalnością. Mniej więcej w połowie książka Seks na kredyt… staje się monotonna, a czytelnik odnosi wrażenie, że to samo czytał dwie strony temu. Krótka jest egzystencja felietonu, i czasem faktycznie warto dać mu drugie życie. Nie należy jednak czynić z niego zombie… Hanna Bakuła jest wnikliwą obserwatorką polskiej i amerykańskiej rzeczywistości, w których od lat funkcjonuje. Gorzej, że komentuje także realia indyjskie, o których wiedzę czerpie najwyraźniej wyłącznie z kina bollywoodzkiego. Nie uchodzi.

seks_na_kredyt__czyli_jak_dostac_gratis_IMAGE1_314928_13

Tariq Ali, Księga Saladyna – druga część Kwintetu muzułmańskiego. Tym razem pakistański pisarz przenosi czytelnika do XII-wiecznego Kairu. Młody żydowski skryba Ibn Jakub rozpoczyna pracę jako osobisty kronikarz sułtana Salah ad-Dina, zwanego przez chrześcijan Saladynem. Towarzysząc władcy poznaje najskrytsze myśli i poglądy, oraz intymne szczegóły życia jednego z najpotężniejszych przywódców świata muzułmańskiego. Uczestniczy też w codziennym życiu armii i dworu, stając się świadkiem, a niekiedy także obiektem, zakulisowych rozgrywek, haremowych intryg i namiętności, manipulacji urzędników i władców oraz zdrady. Tariq Ali kreśli fascynujący obraz muzułmanów „z ludzką twarzą”, ludzi którzy potrafili cieszyć się życiem i odnajdywali równowagę między przyjemnościami doczesnej egzystencji a nakazami religii. Członkom dworu Salah ad-Dina daleko do brodatych fanatyków, których z upodobaniem pokazują polskie media, choć i tacy się zdarzali w otoczeniu sułtana. Pakistański pisarz pokazuje, że mimo ogromnych różnic religijnych i kulturowych, ludzie w gruncie rzeczy są do siebie niezwykle podobni, rządzą nimi bowiem te same pragnienia, namiętności i obawy. O braku zrozumienia i próbach zaakceptowania różnic między Arabami a Frankami Tariq Ali pisze z nutą rozbawienia i pełnej ciepła ironii. Księga Saladyna to także niezwykły obraz wypraw krzyżowych, w którym nie ma prostej dychotomii: dobrzy muzułmanie i źli chrześcijanie. Tariq Ali nie waha się przyznać, że w tak w szeregach muzułmanów, jak i chrześcijan, znajdowali się zdrajcy, kolaboranci, okrutnicy i ludzie, dla których święta wojna była tylko pretekstem do zabijania i grabienia. Księga Saladyna, napisana pięknym, dowcipnym językiem, to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika dobrej powieści historycznej.

Ksiega Saladyna

Xiaolu Guo, Mały słownik chińsko-angielski dla kochanków opowieść o parze kochanków, którzy próbują porozumieć się ze sobą w dwóch różnych językach. 23-letnia Zhuang przyjeżdża z chińskiej prowincji na kurs angielskiego do Londynu. Jej przewodnikiem w obcym świecie słów i zwyczajów staje się czerwony, podręczny słownik chińsko-angielski. Zhuang zaczyna też spisywać swój własny słownik, w którym notuje nie tylko nowo poznane słowa, ale także towarzyszące im emocje i odczucia. Wkrótce Zhuang poznaje starszego od siebie niespełnionego rzeźbiarza, który staje się jej nauczycielem i przewodnikiem. Dzięki niemu młoda Chinka poznaje nie tylko realia angielskiego życia, ale także świat miłości, seksu, i przywiązania do drugiego człowieka. Zhuang jest niczym glina pod palcami mężczyzny, uczy się odkrywać samą siebie, swoje potrzeby, marzenia i mocne strony. Pod jego wpływem wyjeżdża w podróż po Europie, która staje się dla niej kolejną lekcją życia. Mały słownik chińsko-angielski dla kochanków to oniryczna, momentami zabawna, a chwilami wzruszająca opowieść o bezgranicznej samotności i pragnieniu ucieczki od alienacji. To historia dojrzewania i odkrywania siebie, rodzenia się samoświadomości i kształtowania charakteru. Zhuang wyjeżdża z rodzinnej miejscowości jako zahukana, nieśmiała i bojaźliwa dziewczyna, wraca – jako dojrzała kobieta, pewna siebie i swoich pragnień.

Maly slownik chinsko-angielski

Advertisements

2 thoughts on “SMS LITERACKI: LISTOPAD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s