W STARYM KINIE

Henryk Sienkiewicz i X muza: „Krzyżacy”

Krzyżacy to ostatnia wielka powieść Henryka Sienkiewicza. Drukowana była w odcinkach na łamach Tygodnika Ilustrowanego w latach 1897-1900. W formie książkowej ukazała się w roku 1900, roku jubileuszu Henryka Sienkiewicza. Nakręcony na podstawie Krzyżaków film Aleksandra Forda jest jedyną, tak w Polsce, jak i na świecie, ekranizacją powieści. Obraz powstał z inspiracji hollywoodzkimi widowiskami historycznymi, a teoretycy filmu uznają go za prekursora tego nurtu filmowego w Polsce. Przy jego realizacji Aleksander Ford wykorzystał wszystkie cechy filmu widowiskowego: szeroki ekran (po raz pierwszy w polskiej kinematografii użyto obiektywów panoramicznych i taśmy filmowej Eastmancolor w miejsce stosowanej dotychczas niemieckiej Agfy), bogactwo dekoracji i kostiumów (na potrzeby filmu uszyto 28 tys. kostiumów), rozmach scen batalistycznych, zwłaszcza w scenie kulminacyjnej, czyli bitwie pod Grunwaldem. Sekwencja ta, w kręceniu której brało udział wojsko, trwa aż piętnaście minut, ale zastosowanie szybkiego, ciętego montażu nadaje jej dynamikę. Skupiając się na walorach plastycznych obrazu, jego twórcy nie zapomnieli też o treści, co bywa piętą achillesową niektórych, zwłaszcza współczesnych, superprodukcji. Film jest wierną ekranizacją powieści Henryka Sienkiewicza, choć zawiera wyraźne akcenty polityczne, a jego głównym tematem jest konfrontacja dwóch narodów: polskiego i niemieckiego. Tematyka Krzyżaków sprawiła, że w kraju, w którym wciąż żywa była pamięć II wojny światowej i zbrodni hitlerowskich, film był odbierany jako politycznie aktualny.

Krzyzacy
Plakat do filmu „Krzyżacy” w reż. Aleksandra Forda

Twórcy filmu, a więc producent Zygmunt Król oraz współautor scenariusza i reżyser Aleksander Ford, chcieli nakręcić ekranizację Krzyżaków na 550. rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Pomysł ten spodobał się Władysławowi Gomułce, który planował wykorzystać film do celów propagandowych. Antyniemiecka wymowa dzieła Sienkiewicza świetnie pasowała bowiem do polityki zwalczania odradzającego się w RFN rewizjonizmu, którą stosował Gomułka. Powieściowi, a zarazem też filmowi, Krzyżacy mieli stanowić personifikację niemieckiego rewizjonizmu i pruskiego nacjonalizmu, dlatego też wątek polityczny jest w filmie znacznie uproszczony, sprowadzony do schematu „białe-czarne”. Taka wymowa filmu Forda spodobała się nie tylko publiczności, ale i większości dziennikarzy. Mieczysław Walasek w artykule Krzyżacy 1960 pisał: 550 lat po zwycięstwie grunwaldzkim, 15 lat po kapitulacji hitlerowskich Niemiec, u steru zachodniego państwa niemieckiego stoi stary kanclerz w krzyżackim płaszczu Konrad Adenauer, pod którego opieką bezpiecznie czują się zbrodniarze wojenni, odradza się pruski nacjonalizm i germański imperializm (…) Oto obraz nowych, imperialistycznych Niemiec, oto fakty, które filmowi Aleksandra Forda ‚Krzyżacy’, dziełu suigeneris historycznemu, nadają znaczenie aktualnego dramatu, czynią z niego obraz w najwyższym stopniu polityczny. Bez finansowego wsparcia władz państwowych realizacja Krzyżaków byłaby prawdopodobnie niemożliwa, film miał bowiem kosztować 32 miliony złotych. Działacze polityczni konsekwentnie zresztą czuwali nad przebiegiem zdjęć, a minister kultury i sztuki Tadeusz Galiński był częstym gościem na planie filmowym. Uroczysta premiera filmu, oczywiście z udziałem członków Biura Politycznego KC PZPR, Rady Państwa i rządu, odbyła się 17 lipca 1960 roku w Olsztynie. Na ekranach kin obraz pojawił się jednak dopiero we wrześniu.

chevaliers-teutoniques-af-1-g
Francuski plakat do filmu „Krzyżacy” w reż. Aleksandra Forda

Dzieło Aleksandra Forda zostało niezwykle entuzjastycznie odebrane przez publiczność. Tylko do końca 1960 roku obejrzało go 5 milionów widzów, a wpływy z biletów wyniosły 73 miliony złotych. Rekord ten pobił dopiero Pan Wołodyjowski dziewięć lat później. Film Krzyżacy nadal zresztą należy do polskich rekordzistów: przez 50 lat obejrzało go ponad 30 milionów osób. Znacznie gorzej obraz Forda oceniała krytyka, przyznając jednocześnie, że sfilmowanie powieści Henryka Sienkiewicza było zamierzeniem trudnym, zarówno ze względu na jej rozmiary, jak i przywiązanie do niej czytelników. Podstawowym problemem, który poruszali recenzenci była, oczywiście, zawarta w filmie prawda historyczna i wierność Sienkiewiczowi. Żaden z krytyków nie wątpił, że obraz jest zgodny z duchem powieści, chwaląc jednocześnie twórców dzieła za trafny wybór gatunku filmowego. Widowisko filmowe było, według nich, jedyną możliwą formą przekazania treści sienkiewiczowskich. Część krytyków zaakceptowała też ideologiczno-propagandowe przyczyny powstania ekranizacji tej powieści. Dla wielu recenzentów wierność wobec literackiego pierwowzoru była natomiast mankamentem filmu, właśnie ze względu na jednoznaczność z jaką Sienkiewicz przedstawił konflikt polsko-krzyżacki. Krytycy zarzucali też twórcom filmu zbyt chaotyczny układ poszczególnych scen, które często nie tworzyły logicznej całości, łączący się z nieodpowiednio wybranymi wątkami powieściowymi. Wielu z nich uznawało to za wynik braku zdecydowania scenarzystów między powieścią a dekoracyjno-baśniowym i realistyczno-historycznym charakterem filmu.

kinopoisk.ru
Rosyjski plakat do filmu „Krzyżacy” w reż. Aleksandra Forda

Kwestia bohaterów filmowych musiała, oczywiście, zwrócić uwagę krytyki na obsadę aktorską, która wywołała skraje opinie, nigdy jednak całkowicie pochlebne. Krytycy uzyskali kompromis chyba tylko w przypadku Andrzeja Szalawskiego jako Juranda ze Spychowa, zgadzając się, że była to bardzo dobra kreacja aktorska. Więcej kontrowersji budził Emil Karewicz jako król Władysław Jagiełło; krytycy dość nisko ocenili tę kreację, aczkolwiek nie tyle na skutek złego aktorstwa, ile ze względu na błędną interpretację postaci. Krytyk Filmu pisał np. Emil Karewicz natomiast, choć-jak zwykle-dobry aktorsko, nie wiadomo dlaczego gra rolę jakiegoś dystyngowanego zachodnioeuropejskiego księcia. Dalibóg, nie tak sobie wyobrażałem króla Jagiełłę, trochę przecież dzikusa z puszczy litewskiej. Inny krytyk stwierdził natomiast, że Karewicz stworzył bardzo udaną kreację mądrego władcy i świetnego stratega. Dość wysoko oceniono debiut Mieczysława Kalenika w roli Zbyszka, podkreślając jednak, że do tej roli nie potrzeba zbyt dużych umiejętności aktorskich. Niemal wszyscy krytycy uznali natomiast widowiskową i artystyczną jakość sekwencji bitwy pod Grunwaldem, określając ją jako najmocniejszą stronę filmu. Podejście krytyki do dzieła Aleksandra Forda najlepiej chyba określił Jerzy Toeplitz, który pisał o filmie: Aleksander Ford stworzył, i to jest chyba bezsporne, wielkie widowisko, w którym pojawiają się, chociaż nie za często, pewne sekwencje dające widzowi artystyczne przeżycia. Byłoby chyba jednak błędem uważać ‚Krzyżaków’ za kamień milowy w osiągnięciach sztuki filmowej. Z polskimi krytykami i recenzentami nie zgodził się najwyraźniej Martin Scorsese, który film Krzyżacy uznał za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii. W 2014 roku amerykański reżyser wybrał dzieło Forda do prezentacji w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w ramach festiwalu polskich filmów Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema.

plakat-japonski-2010-07-28-344x480
Japoński plakat do filmu „Krzyżacy” w reż. Aleksandra Forda

Aleksandrowi Fordowi udało się zrobić film, który pięknie się starzeje. Pod względem operatorskim i montażowym mógłby z powodzeniem stawać w szranki z wieloma współczesnymi produkcjami. Można się, oczywiście, czepiać obsady, zwłaszcza kobiecej. Ani Grażyna Staniszewska w roli Danuśki, ani Urszula Modrzyńska jako Jagienka, nie podołały zadaniu. Ich kreacje są poprawne, ale nie porywające. Irytuje trochę Leon Niemczyk, który z postaci Fulka de Lorche zrobił karykaturę. Zgadzam się też z krytykami, którzy ganią sposób kreowania postaci Jagiełły przez Emila Karewicza, ale też dla mnie pierwszy z Jagiellonów na polskim tronie zawsze już chyba będzie miał twarz Gustawa Holoubka z serialu Królewskie sny. Niemniej jednak Aleksander Ford stworzył piękne wizualnie i, co najważniejsze dla mnie, wierne literackiemu pierwowzorowi, dzieło, które nawet po pięćdziesięciu latach od premiery dobrze się ogląda.

Zdjęcia do kolejnej ekranizacji Krzyżaków miały rozpocząć się w zimie 2001 roku. Prace nad jej realizacją były daleko posunięte: obsadzono większość ról, przeprowadzono castingi do ról Zbyszka, Danusi i Jagienki, gotowy był scenariusz autorstwa Cezarego Harasimowicza. Reżyserii filmu podjął się Bogusław Linda, który przeznaczył też dla siebie rolę Wielkiego Mistrza Ulryka von Jungingena. Choćby z tego powodu dobrze, że do realizacji filmu nie doszło. Producenci wystraszyli się bowiem spadającego zainteresowania kinomanów ostatnimi rodzimymi superprodukcjami i nie zaryzykowali 10 milionów dolarów, bo taki miał być budżet filmu.

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s