W PONIEDZIAŁEK DOOKOŁA ŚWIATA

Sita XXI wieku: „Take one” Mainaka Bhaumika

Wolność ma swoją cenę. Współczesna indyjska kobieta może albo przystosować się do norm wyznaczonych przez patriarchalne społeczeństwo, abo skazać się na ostracyzm i samotność. Film Take One, nawiązujący do historii mitologicznej Sity, to kolejny głos w dyskusji o sytuacji kobiet w Indiach.

Indie, 2013 rok. Doel Mitra (Swastika Mukherjee) jest gwiazdą bengalskiego kina, rozchwytywaną przez filmowców, dziennikarzy i organizatorów charytatywnych eventów. W młodym wieku osiągnęła zawodowy sukces, w życiu prywatnym wiedzie się jej jednak znacznie gorzej. Doel wciąż cierpi po śmierci męża, a smutek i tęsknotę topi w alkoholu. Traci przez to prawo do opieki nad córką Tushi (Anwesha Mukherjee), która zamieszkuje w domu dziadków. Doel nie ma też oparcia w kochanku, młodym aktorze, któremu pomogła w karierze filmowej. O romansie chłopaka z początkującą aktorką zdają się wiedzieć wszyscy pracujący na planie filmu Próba ognia, tylko nie sama Doel. Kobieta dąży do samozniszczenia i prawie jej się to udaje. To nie alkohol staje się jednak przyczyną jej klęski, lecz odwaga i otwarty umysł. Gdy w internecie pojawia się wyjęta z kontekstu scena erotyczna z fińskiego filmu, w którym zagrała Doel, aktorka spotyka się z powszechnym potępieniem. Doel ma pecha, jest bowiem kobietą. W bollywoodzkim kinie można pokazywać aktorkę w strugach deszczu, ubraną w przemoczone, cieniutkie sari, lub wijącą się  w seksownym tańcu, aby kusić obserwującego ją mężczyznę, ale eksponowanie kobiecej satysfakcji seksualnej wciąż stanowi temat tabu. Nawet artystyczne kino bengalskie, tzw. parallel cinema, nie odważyło się jeszcze na złamanie tego tabu. Doel chciała pokazać kobietę jako podmiot, a nie przedmiot, erotycznej relacji, a za realizację tego pragnienia zapłaciła wysoką cenę: ostateczną rozłąkę z córką i ostracyzm społeczny. Zgorszenie z powodu jej udziału w rozbieranych scenach i śmiałego ukazywania kobiecej seksualności jest tym większe, że w Próbie ognia Doel wciela się w postać uwielbianej przez Hindusów Sity.

Bmc_472CEAEgAxv.jpg_large
Plakat do filmu „Take One” w reż. Mainaka Bhaumika.

Sita, żona króla państwa Ajodhja, to jedna z ważniejszych kobiecych postaci w kulturze Indii. Losy jej i jej męża Ramy opiewa słynny sanskrycki epos Ramajana, którego autorstwo przypisuje się legendarnemu wieszczowi Walmikiemu. W ciągu setek lat, jakie minęły od powstania eposu, Rama stał się wzorem cnót i doskonałości, symbolem idealnego króla, rycerza, męża, syna i brata. Sita natomiast ucieleśniała marzenie Hindusów o idealnej żonie: cnotliwej, bezgranicznie oddanej i posłusznej mężowi. Znaleziona przez ojca w bruździe ziemi Sita stała się zarówno symbolem kobiecej płodności, jak i czystości i cnoty. Porwana przez demona Rawanę spędziła wiele dni w jego domu na wyspie Lanka, zanim mąż ocalił ją  z niewoli. Demon nie mógł posiąść Sity, ponieważ ciążyła na nim boska klątwa, jednak ludziom wystarczył sam fakt, że Sita przebywała w domu obcego mężczyzny, aby podać w wątpliwość jej czystość. Zrozpaczona kobieta poddała się próbie ognia, którą przeszła pomyślnie. Z płomieni uratował ją sam bóg ognia Agni, co stanowiło najwyższą gwarancję cnotliwości Sity. Rama przyjął żonę, jednak poddani nie byli przekonani co do jej niewinności. Jako idealny władca, słuchający głosu swojego ludu, Rama wygnał więc Sitę do lasu, gdzie spędziła kilkanaście lat. Opuściła swoje schronienie, tylko po to, aby jeszcze raz głosząc swą niewinność przed tronem Ramy, powierzyć się bogom i zapaść się pod ziemię, z której narodziła się wiele lat wcześniej.

dCJ4
Plakat do filmu „Take One” w reż. Mainaka Bhaumika.

Take One, najnowszy film bengalskiego reżysera Mainaka Bhaumika, pokazuje jak niewiele zmieniło się w Indiach od czasów Walmikiego. Doel to współczesna Sita, tak jak bohaterka Ramajany bezpodstawnie osądzona i odrzucona przez społeczeństwo. W przeciwieństwie do Sity, Doel nie zamierza jednak udowadniać swojej niewinności, a jej „wygnanie” jest w dużej mierze dobrowolne: nie udziela wywiadów, nie tłumaczy się ze swojej kontrowersyjnej roli, a od świata odgradza się za pomocą czarnych okularów i przyciemnionych szyb samochodu. Tak jak Sita triumfuje jednak ostatecznie, zyskując na nowo miłość społeczeństwa i opuszczając je ponownie z własnej woli, tym razem jako zwyciężczyni. Take one to ważny głos w dyskusji na temat sytuacji indyjskich kobiet, ale także całkiem niezłe kino. O jego jakości decyduje przede wszystkim świetna gra aktorska całej obsady ze Swastiką Mukherjee na czele, która wspaniale zdominowała ekran. Kreuając rolę Doel łatwo było aktorsko przeszarżować, bengalska gwiazda zdołała jednak znaleźć złoty środek w pokazaniu mrocznych emocji targających jej bohaterką. Świetnym pomysłem było obsadzenie rzeczywistej córki Swastiki w roli Tushi. Nie tylko nadało to głębi filmowym relacjom między matką a córką, pokazało także, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Anwesha wykreowała postać cudownie niewinnej i uroczej dziewczynki z diabełkiem w oczcah, pokazującym, że w przyszłości stanie się ona kobietą równie niepokorną jak jej matka. Take One to film w filmie, historia Doel przetykana jest bowiem scenami z kręconego przez nią obrazu Próba ognia – surrealistycznej, muzycznej intrepretacji Ramajany. Zachwyca zwłaszcza scena tytułowej próby ognia, w której płomienie symbolizowane są przez tancerzy tańca współczesnego ze słynnej grupy Sudarshana Chakraborty’ego. W scenariuszu znalazło się, niestety, kilka mielizn, Mainak Bhaumik mógł bardziej skupić się na przeszłości Doel np. jej małżeństwie, o którym widz nie wie zupełnie nic, niż na zbędnym wątku zapijaczonego dziennikarza. Być może w walczącym desperacko o uznanie w świecie dziennikarskim alkoholiku reżyser widział podobieństwo do Doel, wątek ten odciąga jednak niepotrzebnie uwagę widza od mrocznego świata współczesnej Sity.

Przez setki lat od powstania Ramajany Walmikiego w Indiach powstało kilka innych wersji tego eposu. Bengalskie poetki stworzyły poematy będące kobiecą interpretacją historii Ramy i Sity. O ile Walmiki skupiał się na opowieści o idealnym władcy Ramie, o tyle Bengalki pokazywały tę samą historię widzianą oczami Sity. W tzw. kobiecych Ramajanach władca Ajodhji nie jawił się już jako bohater, ale jako nienajlepszy mąż. Take One to pierwsza wersja Ramajany widziana oczami kobiety, ale opowiedziana przez mężczyznę.

Reklamy

4 myśli na temat “Sita XXI wieku: „Take one” Mainaka Bhaumika

  1. Kolejna pozycja do obejrzenia w bliżej nieokreślonym „najbliższym” czasie. Świetna, zachęcająca recenzja. Właściwie nic dodać, nic ująć. Na pewno kwestia filmowych ramajan to istotna rzecz. Szczególnie w kontekście tych kobiecych ramajan w Bengalu. Czyżby ten film to nieświadoma kontynuacja tamtych tekstów? 😛 Bo niby dlaczego takie rzeczy to tylko w Bengalu?

    1. Bardzo dziękuję 🙂
      Mam wrażenie, że Bengal zawsze miał bardziej kobiecą twarz niż reszta Indii, może to przez silne powiązanie z Durgą? Od czasów Renesansu Bengalskiego, Bengal był praktycznie utożsamiany z Durgą/Kali… Może ma na to wpływ także większe rozpowszechnienie tantry, a co za tym idzie jednak wyższa pozycja kobiety, przynajmniej w religii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s