KSIĄŻKI

Hrabianka z odzysku: „Ostatnia arystokratka” Evžena Bočka

Powieść Ostatnia arystokratka powinna zostać wpisana na listę leków refundowanych, jako niezawodne panaceum na zimową depresję. Mnie pomogła, a jestem trudnym przypadkiem, mogę więc polecić ją z czystym sumieniem. Jedyny minus to skutki uboczne terapii: ból brzucha ze śmiechu i skonsternowane spojrzenia współpasażerów, jeśli literacki medykament zażywa się w środkach komunikacji miejskiej.

Panie i panowie, poznajcie rodzinę Kostków, czeskich emigrantów od lat mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Spokojne życie Franciszka, Vivien i Marii wywraca do góry nogami informacja o odzyskaniu zamku, będącego dawną siedzibą rodu. Kostkowie porzucają więc Amerykę i udają się do Czech, aby objąć we władanie zamek i rozpocząć hrabiowskie życie. Amerykanka Vivien nie zna ani słowa po czesku, nie przeszkadza jej to jednak snuć marzeń o luksusowej egzystencji na miarę jej idolki księżnej Diany. Franciszek wolałby pozostać skromnym nauczycielem literatury, a Maria…cóż, Marii nikt nie pytał o zdanie, choć to ona ma przed sobą najgorsze perspektywy. Nosi bowiem imię, na którym ciąży wieloletnia klątwa: dwie jej imienniczki zginęły w tragicznych okolicznościach przed ukończeniem dwudziestego roku życia. A Maria powoli, acz nieubłaganie zbliża się do tego właśnie wieku…

Zamek, o wdzięcznej nazwie Kostka, położony jest ok. 70 km od Brna, i w odróżnieniu od wielu innych świeżo odzyskanych przez czeskich arystokratów posiadłości, zachował się w zaskakująco dobrym stanie. Może się także poszczycić chlubną przeszłością: to w jego komnatach nocował niegdyś Himmler i brała ślub Helena Vondráčková. Jak na zamek przystało ma też dwa duchy, do tej pory wprawdzie przez nikogo nie widziane, ale przecież na tym między innymi polega istota bycia duchem. Kostka mogłaby więc doskonale spełnić rolę turystycznej atrakcji gdyby nie jeden, acz poważny, mankament w postaci jej kasztelana. Spędzający całe dnie w szlafroku Józef nie dość, że mentalnie utknął w XIX wieku, to jeszcze turystów traktuje jak rolnik szarańczę. W zamku świeżo upieczone hrabiostwo zastaje także uzależnioną od orzechówki panią Cichą oraz ogrodnika, który bardziej niż roślinami przejmuje się własnymi włosami. A właściwie ich utratą. Galerię barwnych postaci stworzonych przez Evžena Bočka zamyka Milada, rzutka menadżerka, której zadaniem jest przekształcenie Kostki w zamek totalny, szturmowany przez hojnych turystów.

Ostatnia arystokratka2-2

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. I nie mam na myśli uczucia, którym zapałała rodzina Kostków do świeżo odzyskanej rodowej siedziby, choć i z tym nie było najlepiej. Myślę raczej o moim stosunku do powieści Bočka. Nie przekonywało mnie początkowo nagromadzenie absurdalnych zdarzeń, choć poczucia humoru i talentu literackiego czeskiemu pisarzowi odmówić nie mogłam. Jednak w momencie, gdy rodzina Kostków postawiła stopy na czeskiej ziemi dałam się, już bez oporów, porwać tej zwariowanej literackiej komedii omyłek. Boček stworzył powieść lekką i przyjemną, ale piekielnie inteligentną, pobudzającą zarówno do niekontrolowanego śmiechu, jak i refleksji. Ostatnia arystokratka to przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy próbują dostosować się do zupełnie nowej dla siebie sytuacji i odnaleźć się w nowych rolach społecznych, których istoty sami, zresztą, do końca nie pojmują. Dla Vivien życie hrabiny opierać się powinno na gnuśnych przedpołudniach i wieczorach na balach. Zdaniem Franciszka atrybutami pana na zamku, nawet w końcu XX wieku, pozostały psy gończe i strzelba. Pod tym względem hrabiostwo niewiele różni się od Józefa, przekonanego, że elektryczność jest niepotrzebną fanaberią, a zamek równie dobrze może funkcjonować w świetle świec. Paradoksalnie, spośród wszystkich mieszkańców Kostki, w nowej sytuacji najlepiej odnajduje się najmłodsza z nich – niespełna dziewiętnastoletnia Maria. To ona hamuje arystokratyczne zapędy obojga rodziców, bez szemrania wykonuje polecenia Milady, znosi nawet towarzystwo stukniętej Deniski, co jest sporym wyczynem i poświęceniem.

Powieść Bočka pokazuje ponadto jak marzenia konfrontują się z rzeczywistością. Dla żyjących z głowami w chmurach Franciszka i Vivien zamek Kostka wydaje się spełnieniem wszelkich marzeń. W rzeczywistości jest jednak gigantycznym problemem, skarbonką bez dna, która pokornego nauczyciela literatury zamienia w zwolennika niewolnictwa i pańszczyzny. Nie wystarczy bowiem naśladować księcia Schwarzenberga, od lat władającego kilkoma zamkami, ani księżnej Diany znanej jedynie z kolorowych pism dla kobiet, aby stać się prawdziwym przedstawicielem arystokracji. Pojęcie „prawdziwej arystokracji” Boček poddaje zresztą wnikliwej analizie. Jeśli ktoś chciałby sobie wyrobić pogląd o arystokracji u schyłku XX wieku i jako jej typowego przedstawiciela wybrałby mojego ojca, musiałby stwierdzić, że szlachcic większość czasu spędza na uczeniu psów aportowania papuci i żyje w permanentnym strachu przed komornikiem – pisze Maria i, jak zawsze, trafia w sedno. A takich szlachciców jak Franciszek na kartach powieści Ostatnia arystokratka jest znacznie więcej. Wystarczy zajrzeć na sąsiadujący z Kostką zamek Gwiazda. Jest też w powieści Bočka refleksja nad współczesną rodziną, żyjącą niby razem, a jednak osobno. Członków rodziny łączą współne cztery ściany, a dzielą marzenia, pragnienia i aspiracje. Każde żyje we własnym świecie, niedostępnym, lub niezrozumiałym dla pozostałych domowników.

Ach. Zapomniałam wyjaśnić kim jest stuknięta Deniska. Chcecie wiedzieć? Niestety, musicie przekonać się sami, na mnie już czas – Jan kończy zaprzęgać konie, jedziemy na raut. Tylko w razie kontuzji przepony nie mówcie, że nie ostrzegałam.

Reklamy

18 thoughts on “Hrabianka z odzysku: „Ostatnia arystokratka” Evžena Bočka

    1. Ja też myślałam, że jestem smutas, ale gdy wróciłam do pracy z któregoś wyjazdu koleżanki razem krzyknęły: jak dobrze, że jesteś, bo bez ciebie tu tam smutno, nie ma nas kto rozśmieszać 😀 i tak dowiedziałam się o sobie czegoś nowego i zaskakującego 😛 a książka jest świetna, jeśli lubisz czeski humor to pędź do księgarni 🙂

  1. Już po recenzji Olgi, wiem, że prędzej, czy później będę musiała przeczytać „Ostatnią Arystokratkę”, a ty mnie w tym utwierdziłaś 🙂 Humor zdecydowanie do mnie przemawia.

    1. Mnie właśnie Olga zachęciła do przeczytania tej książki – plus fakt, że już milion lat nie czytałam żadnej czeskiej powieści. Uznałam, że to będzie dobry początek nadrabiania zaległości i miałam rację 🙂

  2. całkiem przyjemna przyznaje, choć jak słusznie zauważyłaś niektóre sytuacje są ostro przejaskrawione. No i dobrze, że jest jeszcze druga część, która powinna trafić w sam raz w jesienny spleen.

  3. Co do tych rozbieżnych pragnień – ja bym tego nie postrzegała jako jakąś przykrą przypadłość współczesnych rodzin, ale raczej coś normalnego 🙂 Dopóki członkowie rodziny nie wchodzą sobie z tymi aspiracjami w drogę, nie ma chyba nic złego w tym, że mają swoje własne światy. A Kostkowie powołani do życia przez Bočka są dzięki temu bardziej życiowi (choć oczywiście nie o efekt życiowości w tym wszystkim chodziło :)).

    Swoją drogą jestem ogromnie ciekawa, jak właściwie wyglądają pragnienia i aspiracje samej narratorki. Jest niemal przejrzysta, o jej życiu wewnętrznym nie wiemy praktycznie nic, i przez to strasznie intryguje (przynajmniej mnie). Książka w każdym razie świetna 🙂

    1. Masz, oczywiście, rację – rozbieżne pragnienia i własne ambicje to nic złego, wręcz przeciwnie. Ale jakieś spoiwo rodzinie jest potrzebne, żeby jej członkowie nie krążyli wokół siebie niczym planety, krzyżując orbity tylko od wielkiego święta 🙂 nie da się ukryć, że Kostkom przydaje to realności 🙂

      A co do narratorki – mam dokładnie te same oczekiwania. Może autor pociągnie wątek przyjaźni Marii z młodym hrabią z Gwiazdy? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s