KSIĄŻKI

SMS LITERACKI: LUTY

Za mną zdecydowanie kryminalna zima. Powrót do przygód rosyjskiej zakonnicy Pelagii, oraz dwa wielkie odkrycia: Zygmunt Miłoszewski i Katarzyna Bonda – jak dla mnie królewska para polskiego kryminału. O dwóch powieściach przeczytanych w lutym opowiem Wam w marcu, wiążą się bowiem z motywem przewodnim blogowych wpisów na nadchodzący miesiąc. A tymczasem luty w pigułce:

Borys Akunin, Pelagia i czarny mnich – kryminał prowincjonalny z rezolutną siostrą zakonną w roli głównej. Po aferze z białymi buldogami biskup Mitrofaniusz ma nadzieję na odrobinę spokoju. Los nie zamierza jednak spełnić jego marzeń i zsyła mu równie tajemnicze, jak przerażające widmo Czarnego Mnicha. Mara ukazuje się w jednym z monasterów znajdujących się pod jurysdykcją Mitrofaniusza. Władyka w duchy wprawdzie nie wierzy, ale wysyła do monasteru swoich zaufanych ludzi, aby wyjaśnili zagadkę. Kolejne misje kończą się jednak tragicznie, a sam Mitrofaniusz poważnie zapada na zdrowiu. Zdemaskować tajemnicze zło postanawia więc siostra Pelagia, która w świeckim stroju, pod nazwiskiem Poliny Lisicynej, wyrusza do nawiedzonego monasteru. Tam jej uwagę zwraca przede wszystkim niekonwencjonalny szpital dla psychicznie chorych, prowadzony przez doktora Korowina. Aby zdemaskować tajemnicze widziadło mniszka nie cofnie się przed niczym: kłamstwem, niesubordynacją wobec przełożonych, a nawet przywłaszczeniem kościelnych pieniędzy. Pelagia i czarny mnich to kryminał retro w najlepszym wydaniu. Znacznie bardziej mroczny niż pierwsza część trylogii, czyli Pelagia i biały buldog, momentami ocierający się wręcz o thriller. Przesycony jednak ogromną dawką humoru, sprawiającą że powieść czyta się lekko i przyjemnie. Borys Akunin po raz kolejny stworzył galerię barwnych postaci: zwichrowanych pacjentów szpitala psychiatrycznego, ekscentrycznego lekarza milionera, szalonego naukowca, mnichów, którzy nakładając habit pragną odkupić grzechy młodości, a przede wszystkim ciekawską, podążającą własnymi drogami mniszkę Pelagię. Największym atutem powieści jest jednak uroczo staroświecki i kwiecisty język, którym Akunin operuje z maestrią dawnych mistrzów pióra.

Pelagia i czarny mnich

Katarzyna Bonda, Pochłaniacz – CSI po polsku i moje pierwsze spotkanie z królową rodzimego kryminału. Spotkanie bardzo udane, rodzące ochotę na wiele kolejnych. Bohaterką Pochłaniacza jest Sasza Załuska, utalentowana profilerka, która po kilku latach pobytu w Wielkiej Brytanii wraca do Polski. Wkrótce otrzymuje swoje pierwsze zlecenie, które pozwoli opłacić czynsz za wynajęcie mieszkania w Sopocie. Sasza ma oszacować, który ze współpracowników właściciela modnego sopockiego klubu czyha na jego życie. Profilerka podejmuje współpracę z dawnymi kolegami z policji, nie zawsze chętnych do odnowienia znajomości. Zwłaszcza na gruncie zawodowym. Razem próbują wyjaśnić sprawę zabójstwa znanego wokalisty, a trop w sprawie prowadzi do lat 90. i mafii, która wówczas rządziła Trójmiastem. Sasza zaczyna podejrzewać, że dokonane przed laty morderstwo może być kluczem do wyjaśnienia współczesnej zbrodni. Nie dają jej spokoju zwłaszcza słowa pewnej piosenki, jedynego przeboju zamordowanego wokalisty. Tropiąc mordercę Sasza musi zmierzyć się nie tylko z zagadką z przeszłości, ale i własnymi demonami, które doprowadziły ją do wyjazdu z Polski i zakończenia policyjnej kariery. Czeka ją także spotkanie z rodziną, równie niechętnie do niej nastawioną jak niektórzy koledzy z dawnej pracy. Poprzez mroczną przeszłość swojej bohaterki Katarzyna Bonda podejmuje w Pochłaniaczu problem alkoholizmu kobiet – w Polsce wciąż uznawany za temat tabu. O uzależnieniu mówi w subtelny, po kobiecemu delikatny sposób, pokazując jednocześnie do jakiego stopnia choroba ta może zrujnować życie, zarówno samego alkoholika, jak i jego bliskich. I jak bardzo myli się większość polskiego społeczeństwa kojarząc alkoholików z lumpami śpiącymi pod mostem. Pochłaniacz to kawał dobrej literatury, ale także prawdziwy raj dla takich amatorskich fascynatów kryminalistyki jak ja. Katarzyna Bonda niezwykle skrupulatnie opisuje pracę techników kryminalnych, specjalistów osmologii zajmujących się zapachami pozostawionymi na miejscu zbrodni i profilerów, których zadaniem jest naszkicowanie psychologicznych portretów sprawców przestępstwa.

Pochlaniacz-2

Kamila Shamsie, Kartografia – opowieść o przyjaźni, dzieciństwie i sekretach przeszłości, które mogą zniszczyć przyszłość. Raheen i Karima od urodzenia łączy wyjątkowa więź. Są czymś więcej niż przyjaciółmi – to bratnie dusze, które mogą żyć tylko we wzajemnej bliskości. Jedno kończy zdanie rozpoczęte przez drugie, porozumiewają się anagramami zrozumiałymi tylko dla nich samych, a gdy leżą stykają się grzbietami. Cieszą się, że nie są aniołami, ponieważ wtedy nie mogliby czuć swoich pleców przy zasypianiu. Ich serca biją dla siebie nawzajem, oraz dla Karaczi – ukochanego, pełnego sprzeczności miasta. W przesyconym przemocą Karaczi Raheen i Karim, a także ich przyjaciele Sonia i Zia, przeżywają czarowne dzieciństwo przerwane przeprowadzką rodziny Karima do Londynu. Między przyjaciółmi zaczyna narastać mur milczenia i nieporozumienia, trudny do wytłumaczenia tylko geograficzną odległością. Gdy Raheen i Karim spotykają się ponownie po siedmiu latach dawna zażyłość zaczyna się przeradzać w miłość, pisaną im od dnia narodzin. Na jaw wychodzi jednak rodzinny sekret, który może przekreślić ich wspólną przyszłość. Pakistańska pisarka Kamila Shamsie stworzyła pełną wdzięku opowieść o sielankowym dzieciństwie, wielkiej przyjaźni i miłości. A także o ludziach, którzy próbują ułożyć sobie życie w kraju przesyconym przemocą i nienawiścią rasową. Akcja Kartografii toczy się w późnych latach 90. XX wieku, jednak związana jest nierozerwalnie z wydarzeniami z 1971 roku, gdy Pakistan Wschodni stał się Bangladeszem. Bohaterowie powieści radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością na różne sposoby, od zamykania oczu na codzienne dramaty poza murami eleganckiego osiedla dla klasy średniej, przez pragnienie zabawy i beztroski pomimo ryzyka wejścia na drogę zabłąkanej kuli, do bezsilnej złości i utożsamiania własnego życia z egzystencją miasta toczonego przez przemoc i korupcję. Kartografa to także, a może przede wszystkim, opowieść o granicach człowieczeństwa i potędze wybaczenia. Napisana pięknym językiem i przesycona głębokim zrozumieniem autorki dla ludzkich słabości.

DSC_1246_294-2-2

Koniec drugiego miesiąca roku to dobry moment na pierwsze podsumowanie literackiego wyzwania. W tym roku postanowiłam podjąć wyzwanie Olgi z Wielkiego Buka. Oto moje pierwsze postępy:

Książka, której tytuł to jedno słowo: Kartografia Kamili Shamsie;

Powieść skandynawska: Śnieg przykryje śnieg Leviego Henriksena;

Książka, która ma ponad 500 stron: Pochłaniacz Katarzyny Bondy;

Książka, która stała się filmem: Balzac i chińska krawcówna Dai Sijie;

Książka oparta na prawdziwej historii: W cieniu kwitnących wiśni Miki Sakamoto;

wyzwanie2015

A tymczasem przed nami marzec z obietnicą szybkiej wiosny, za którą tęsknię już od końca września. A skoro marzec to na blogu będzie nieco bardziej kobieco, zarówno pod względem literackim, jak i filmowym.

Reklamy

4 thoughts on “SMS LITERACKI: LUTY

  1. Ooooooo, to mogłoby być ciekawe 😀 przyznam, że ja bardzo żałuję jego deklaracji skończenia z kryminałami, a jednocześnie jestem bardzo ciekawa nowego projektu. Razem z bratem pracuje nad powieścią opartą na polskich legendach – jak dla mnie brzmi więcej niż intrygująco 🙂

  2. A ja właśnie jestem w trakcie lektury „Tylko martwi nie kłamią” Katarzyny Bondy, więc też kryminalnie:) Do Akunina kiedyś się przymierzałem, ale jeszcze się nie złożyło zapoznać z jego literaturą. Może kiedyś się uda:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s