KSIĄŻKI

Dziewczynka z Noblem: „To ja, Malala” Malali Yousafzai i Christiny Lamb

Co przeraża talibów bardziej niż amerykańskie drony? Dziewczynka z książką. Tą dziewczynką jest Malala Yousafzai – najmłodsza laureatka Nagrody Nobla, aktywistka, bojowniczka o prawa kobiet, miłośniczka sagi Zmierzch.

Malala Yousafzai miała w życiu sporo szczęścia. Przyszła bowiem na świat w rodzinie, w której narodziny dziewczynki są tak samo szczęśliwym wydarzeniem, co narodziny chłopca. Jej ojciec, zakochany w córce od pierwszego wejrzenia, nie słuchał wyrazów współczucia płynących z całej wsi, świętując jej narodziny tak, jak inni świętowali przyjście na świat synów. Dzięki jego mądrości od najmłodszych lat Malali przysługiwały takie same prawa jak jej braciom, zwłaszcza prawo do edukacji. Z możliwości nauki, wcale nie oczywistej w jej kulturze, korzystała skwapliwie: prawie nie rozstawała się z książką i mianem klasowej prymuski. Jeśli ktoś hamował jej naukowe zapędy to matka, lokalna piękność, pochodząca z rodu silnych kobiet, i trzymająca męża pod pantoflem. Tor Pekai nie miała wykształcenia, znała jednak dobrze realia życia w Dolinie Swat w północnym Pakistanie. Wiedziała więc, że z każdą przeczytaną książką Malala zmniejsza swoje szanse na dobre małżeństwo. Kilkuletnia Malala nad mglistą przyszłość u boku hipotetycznego męża, przedkładała jednak ukochane ułamki i logarytmy. Zdawała sobie sprawę, że jej sytuacja jest wyjątkowa – widziała przecież koleżanki zabierane ze szkoły, by mogły wyjść za mąż. Widziała swoje rówieśniczki, które zamiast czytać podręczniki, karmiły kolejne przychodzące na świat dzieci. Prawdziwy dramat zaczął się jednak wraz z nastaniem władzy talibów w Dolinie Swat. Samozwańczy obrońcy islamu wprowadzili zakaz edukacji dziewcząt, zamykali szkoły, a kobiety skazali na życie w czterech ścianach domów. Malala nie zamierzała jednak zrezygnować z marzeń w imię źle pojmowanej moralnej odnowy pakistańskiego społeczeństwa. Razem z ojcem, nauczycielem i właścicielem miejscowej szkoły, podjęła walkę z religijnym reżimem. Walkę, za którą zapłaciła bardzo wysoką cenę.

To ja, Malala OK

Co ideologia pakistańskich talibów ma wspólnego z islamem? Nic. Stanowi raczej jego wypaczenie, odbicie w krzywym zwierciadle tego, co przekazał Bóg ustami swego proroka Mahometa. Prorok mówił: żyjcie bogobojnie, ale radośnie, talibowie natomiast nienawidzą radości i śmiechu, zwłaszcza kobiecego. Mówią o sobie jako o obrońcach i reformatorach wiary, w rzeczywistości marzy im się jednak powrót do czasów sprzed nastania islamu. Czasów, gdy kobieta nie miała żadnych praw, a o każdej sferze jej życia decydował męski opiekun. Talibowie mówią: Bóg tak chce, ale nie pytają go o zdanie; Koran i Sunnę interpretują tak, aby udowodnić swój wypaczony obraz świata i religii. Malala nie buntuje się przeciwko nakazom islamu. Sprzeciwia się natomiast jej wynaturzeniu. Bo swoim dziecięcym sercem Malala lepiej pojmuje przesłanie Koranu niż talibowie – absolwenci szkół koranicznych.

5632841_700b

To ja, Malala jest autobiografią młodziutkiej aktywistki od momentu narodzin aż do dnia ogłoszenia jej nominacji do pokojowej Nagrody Nobla. Malala, przy pomocy dziennikarki Christiny Lamb, opisuje w niej szczęśliwe, choć ubogie dzieciństwo, rywalizację o miano klasowej prymuski, dziewczęce przyjaźnie, walkę o prawa dziewcząt po przejęciu władzy przez talibów, wreszcie dzień, w którym otarła się o śmierć na skutek zamachu. Światowe media stworzyły jednowymiarowy obraz Malali Yousafzai: aktywistki, nieustraszonej bojowniczki o prawa kobiet, która nawet w obliczu śmierci nie rezygnuje ze swojej walki. To ja, Malala pokazuje nieco inną twarz pakistańskiej bohaterki. Twarz zwyczajnej dziewczynki zafascynowanej przygodami wampirów z sagi Zmierzch, kochającej taniec, ciężko przeżywającej porażkę w wyścigu o miano najlepszej uczennicy w szkole. Twarz młodej kobiety, która wywinąwszy się śmierci martwi się, że wystrzelona przez terrorystę kula na zawsze odebrała jej urodę. Momentami po dziecinnemu zarozumiałej, momentami niezwykle dojrzałej. Malala daleka jest od budowania spiżowego posągu dla samej siebie, nie boi się przyznawać do słabości lub strachu. Mówi o ryglowaniu bramy na noc w obawie o życie swojej rodziny, o bezsennych nocach, gdy strach o ojca nie pozwalał jej usnąć. Śmiało mówi też o swojej tęsknocie za rodzinnym domem, w rajskiej Dolinie Swat. To odbrązowienie własnej osoby sprawia, że czytelnik tym bardziej podziwia jej dokonania. Bo ta niepozorna dziewczyna, mimo obaw o siebie i swoją rodzinę, miała odwagę, by powiedzieć „nie” terrorystom. To ja, Malala to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce wysłuchać historii wyjątkowej dziewczynki, którą los rzucił z pakistańskiej wsi do siedziby ONZ w Nowym Jorku. Dziewczynki, która udowodniła, że głos jednej osoby może zmieniać świat.

Advertisements

8 thoughts on “Dziewczynka z Noblem: „To ja, Malala” Malali Yousafzai i Christiny Lamb

  1. Pomijając cały gigantyczny kontekst związany z prawami człowieka w ogóle, z ekstremizmem quasi-islamskim myślę, że ta historia pokazuje jak fundamentalna i ważna jest edukacja. Można cały czas próbować się siłować z Talibami i innymi wariatami za pomocą wojska (czasem chyba jest to nawet niezbędna) ale tak na prawdę aby wprowadzić długotrwałe zmiany potrzebne są działania na rzecz edukacji – szczególnie na obszarze Af-Paku. To tyle, jeśli chodzi o to jakie ja mam przemyślenia w kontekście historii Malali 🙂
    Może w końcu się skuszę na przeczytanie jakiejś autobiografii, bo ostatnie co czytałem w tym stylu to Pamiętniki Imć Jana Chryzostoma Paska 😉

  2. Tanayah – jeśli podziwiasz Malalę to koniecznie przeczytaj jej autobiografię. Bardzo ciekawa lektura, daje do myślenia. Powinno się ją wprowadzić do szkół jako lekturę obowiązkową, może dzieciarnia zrozumiałaby, że posiadanie najnowszego iPhone’a dla niektórych dzieci nie jest najważniejszą rzeczą w życiu 🙂

  3. Cudowna, cudowna Malala… Nikomu tak jak jej nie należał się ten Nobel ❤ Kiedyś muszę zapolować na autobiografię. Trzymam za nią mocno kciuki, bo kto jak kto, ale Malala ma szansę zmienić chociaż ułamek świata na lepsze. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s