MOLE KSIĄŻKOWE · W STARYM KINIE

Robin Hood w sari: „Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów”

Mścicielka w sari, królowa bandytów, współczesny Robin Hood – tym była Phoolan Devi dla indyjskich wieśniaków. Sama uważała się za kamień, istotę żywą i martwą jednocześnie. Boginię Durgę walczącą z demonami: mężczyznami i bogaczami.

Phoolan Devi twierdziła, że nieszczęściem jest urodzić się kobietą i nie móc żyć samodzielnie. Jej życie, podobnie jak tysięcy innych indyjskich kobiet, pokazało, że jest to jedynie część prawdy. Prawdziwym nieszczęściem jest bowiem urodzić się kobietą z niskiej kasty. Z taką istotą można zrobić wszystko: bezkarnie zgwałcić, pobić, wykorzystać do niewolniczej pracy, a nawet odebrać życie. Owo życie ma bowiem tylko jeden cel: służyć lepiej urodzonym członkom indyjskiego społeczeństwa. Tak, dzisiaj, choć wiele jeszcze zostało do zrobienia, jest pod tym względem znacznie lepiej niż w czasach, gdy dorastała Phoolan Devi. Ale zmiany te, indyjskie społeczeństwo w dużej mierze zawdzięcza właśnie takim kobietom jak Phoolan: dumnym, odważnym, niepokornym. Kobietom, które znalazły w sobie dość siły, by rzucić wyzwanie męskiemu światu.

Phoolan Devi przyszła na świat w 1963 roku jako kolejna córka ubogiego, niskokastowego wieśniaka ze wsi Gorha ka Purwa w północnych Indiach. Wcześnie zorientowała się, że życie nie ma jej wiele do zaoferowania: jej ojciec stracił należną mu ziemię oszukany przez własnego brata, w efekcie czego rodzina Phoolan zaczęła osuwać się w nędzę. Rodzice i dzieci, z Phoolan na czele, pracowali ponad siły, za marne pieniądze, a czasem bez zapłaty. Nie mogli domagać się sprawiedliwości, ze względu na koszty postępowania sądowego. Ojciec Phoolan znosił swój los z pokorą, ona sama nie była jednak w stanie pogodzić się z niesprawiedliwością. Wyzywała wuja publicznie, robiła mu psoty, kradła zbiory z należących do niego pól, straszyła jego chorą matkę. Nie wiedziała, że tym samym przypieczętowuje swój los. Buntowniczka, nawet tak mała jak wówczas Phoolan, była niepożądana we wsi, trzeba było się jej pozbyć. Najlepiej w taki sposób, by jeszcze bardziej ją skrzywdzić, ostatecznie upokorzyć i skazać na życie z dala od rodziny. 11-letnia Phoolan została więc wydana za mąż za trzykrotnie starszego od siebie mężczyznę z odległej wsi. Człowieka chciwego, brutalnego, uzależnionego od hazardu, który potrzebował ciepłego ciała do łóżka i służącej do domu. Bita, gwałcona i zmuszana do niewolniczej pracy dziewczynka w końcu uciekła do domu ojca. W rodzinnej wsi została oskarżona o kradzież w domu wuja, aresztowana i torturowana przez policję. Jej ciało zostało poddane najokrutniejszej przemocy, jakiej może doświadczyć kobieta ze strony mężczyzn. Phoolan nigdy nie podniosła się psychicznie po tym, co spotkało ja w więzieniu, pielęgnowała w sobie nienawiść do mężczyzn i pragnienie zemsty. Te dwa uczucia zdominowały jej życie, nawet gdy spotkała mężczyznę, który szanował ją, traktował jak partnerkę, i kochał. Tym mężczyzną był Vikram, przywódca bandy, która porwała Phoolan na zlecenie jej wuja. Vikram, który z branki uczynił Phoolan swoją żoną i drugą po nim członkinią grupy bandytów. Który nazywał ją swoją piękną bandytką i sprawił, że z zaszczutego zwierzęcia stała się Durgą – boginią walczącą z demonami. Tymi demonami byli bogacze z wyższych kast, wykorzystujący biedaków, policjanci słynący z okrucieństwa, mężowie znęcający się nad swoimi żonami. Phoolan i Vikram nie rabowali biedaków. Wręcz przeciwnie: oddawali im znaczną część skradzionych pieniędzy i biżuterii, pomagali spłacać długi, dawali środki na posag dla dziewcząt. Byli kochani przez biedotę, i nienawidzeni przez bogaczy.

Ja, Phoolan devi2 OK

Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów to autobiografia, którą Phoolan podyktowała dziennikarce Susannie Lei. Bandytka chciała opowiedzieć swoją historię, nie mogła jej jednak spisać, ponieważ nigdy nie opanowała tej sztuki. Jako dziewczynka, w dodatku pochodząca z niskiej kasty, nie chodziła do szkoły, nie umiała więc czytać ani pisać. Umiała tylko złożyć swój podpis. Znała tylko jedną książkę: Ramajanę, wielki epos staroindyjski. Posługiwała się tylko dialektem ze swojej wsi, co utrudniało jej komunikację z ludźmi z innych stanów Indii. A jednak ludzie ją rozumieli i kochali. Nie tylko jako bandytkę, także jako aktywistkę, polityka, przywódczynię ruchu obrony prześladowanych, który założyła po wyjściu z więzienia. Na jej wiecach gromadziły się tysiące ludzi, popularnością dorównywała wielkiej Indirze Gandhi. Walczyła dla kobiet i ich dzieci, dla osób uciskanych i prześladowanych ze względu na przynależność kastową, majątek lub religię. Z Królowej Bandytów przeistoczyła się w Panią Gandhi z Mirzapur, jak nazywali ją zwolennicy i dziennikarze.

Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów to trudna książka. Napisana prostym językiem niewykształconej kobiety, jednak nasycona bolesnymi emocjami, wyrzucającymi czytelnika ze strefy komfortu. Ciężko jest czytać historię kobiety, która przeszła piekło na ziemi, wiedząc, że nie jest to literacka fikcja. Bezpiecznie można natomiast obejrzeć film Bandit Queen nakręcony na podstawie książki-reportażu o Phoolan Devi. Książki, którą autorzy filmu najwyraźniej ledwie przekartkowali. Reżyser Shekhar Kapur twierdził, że wybierając między prawdą a estetyką stawia na prawdę. Przekaz był jasny: będzie do bólu szczerze i brutalnie, bez przemilczeń i upiększeń mających chronić publiczną moralność. I faktycznie, jest krew, przemoc, scena gwałtu. Tyle że to wciąż tylko pół prawda o Phoolan Devi. Film całkowicie pomija wątek wuja Phoolan i krzywdy jaką wyrządził jej rodzinie. Tym samym sprowadza życie bandytki do prostego równania: gwałt = zemsta za gwałt. Każdy, kto czytał autobiografię Królowej Bandytów wie, że jej walka zaczęła się znacznie wcześniej.

2544171983PhoolanDeviAfficheBanditQueen1
Plakat do filmu „Bandit Queen” w reż. Shekhara Kapura.

 Filmowa Phoolan to złodziejka, bandytka, kobieta oszalała z bólu i pragnienia zemsty za przemoc seksualną jakiej doświadczyła. Słusznego gniewu i słusznego pragnienia zemsty. Ale nie wyczerpującego jej poczucia krzywdy, jakiej doznała od losu i ludzi. Z przewagą tych ostatnich. Tylko raz, pod wpływem impulsu, Phoolan daje przypadkowo spotkanej dziewczynce złotą ozdobę, jako element posagu. Nie ma w filmie Bandit Queen owej znanej w całych Indiach kobiety będącej ucieleśnieniem idei Robin Hooda: rabującej bogatych, by wspomóc biednych. Nie ma słowa o jej walce o prawa kobiet do edukacji i samostanowienia. O walce o prawa biednych i nisko urodzonych. O marzeniach wyrwania się ze skostniałego systemu warnowo-kastowego, zgodnie z którym od setek lat funkcjonuje indyjskie społeczeństwo. Jest tylko dziewczyna, która do końca pozostaje zależna od mężczyzn – od towarzyszy z bandy, od muzułmańskiego przywódcy bandytów, który łaskawie darowuje Phoolan część swoich ludzi. Tak, filmowa Królowa Bandytów nie jest w stanie nawet zebrać własnej grupy dakoitów bez pomocy mężczyzny. To dziewczyna, która zaraz po wielokrotnym gwałcie rzuca się radośnie w ramiona innego mężczyzny. Niby się opiera, niby wymierza mu policzek, ale robi to w sposób bollywoodzkiego kociaka droczącego się z ukochanym. W autobiografii Phoolan szczerze opowiadała o swoim strachu przed Vikramem, o jego cierpliwości i spokoju z jakim pozyskiwał jej zaufanie, przyjaźń, a może nawet nieśmiałą miłość. Phoolan nigdy nie była pewna jak nazwać uczucie, którym obdarzyła swego porywacza i męża. Takie rozterki są jednak mało filmowe, mało widowiskowe, i nie stawiają Królowej Bandytów w dobrym świetle. Bo Shekhar Kapur całym swoim filmem przyznaje to, z czym Phoolan całe życie walczyła: kobieta musi mieć jednego, jedynego mężczyznę, któremu będzie całkowicie oddana i który będzie jej obrońcą. Bez mężczyzny kobieta musi złożyć broń, poddać się i zapomnieć o swojej walce.

Reklamy

2 myśli na temat “Robin Hood w sari: „Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s