MOLE KSIĄŻKOWE

SMS LITERACKI: KWIECIEŃ

Kwiecień plecień, bo przeplata… U mnie też przeplatał, nie porami roku jednak, lecz rodzajami i gatunkami literackimi. Fikcja przeplatała się ze wspomnieniami, powieści obyczajowe z kryminałami i fantastyką. A do tego czytelniczo zwiedziłam kawał świata, byłam bowiem w Chinach, Japonii, Egipcie, Stanach Zjednoczonych, Indiach, Francji i na Sycylii. O większości książek już Wam opowiedziałam w ciągu minionych czterech tygodni. O pozostałych możecie, jak zwykle, przeczytać w SMSie:

Borys Akunin, Pelagia i czerwony kogut trzecia, i niestety, ostatnia część przygód dziarskiej zakonnicy Pelagii, znanej w niektórych kręgach jako Polina Lisicyna. Po spotkaniu z tajemniczym Czarnym Mnichem Pelagia musi rozwiązać kolejną zagadkę o nadprzyrodzonym charakterze, tym razem wyjątkowo niebezpieczną. Na płynącym Rzeką statku o wdzięcznej nazwie Jesiotr mniszka spotyka wyjątkowo barwne towarzystwo zmierzające do Ziemi Świętej. Wśród osobliwych podróżnych znajdują się uciekający przed prześladowaniami rosyjscy żydzi, młodzi komuniści marzący o zbudowaniu w Palestynie idealnego państwa, pielgrzymi, homoseksualiści zmierzający do odbudowywanej Sodomy oraz „znajdy”. Ci ostatni to nawróceni na judaizm odstępcy od prawosławia, którymi dowodzi charyzmatyczny prorok Manujła. Mimo drobnych niesnasek między pasażerami, rejs upływa w spokoju do momentu, gdy przywódca „znajd” zostaje zamordowany we własnej kajucie. Do wyjaśnienia okoliczności zagadkowej śmierci przystępuje śledczy Sergiusz Siergiejewicz Dolinin, przy pomocy siostry Pelagii. Wkrótce okazuje się, że w sprawę zamieszane są nie tylko moce nadprzyrodzone, ale i równie potężne ziemskie. Pelagia staje się celem zawodowego zabójcy, który podążą za nią nawet do Palestyny. W długiej podróży z Rosji do Ziemi Świętej rezolutna mniszka przeżyje nieśmiałą miłość, spotka prawdziwego proroka, zagubi się w Osobliwej Jaskini, i pozna legendę o czerwonym kogucie. Pelagia i czerwony kogut różni się od dwóch poprzednich powieści z cyklu. Mniej w niej humoru, a więcej filozoficznych i religijnych rozważań, co wychodzi na dobre postaci Pelagii. Zyskuje ona bowiem pewien tragiczny rys – z uroczej trzpiotki zmieniając się w kobietę targaną namiętnościami, prawdziwie poszukującą wiary i duchowego spełnienia. Trzeci tom cyklu Kryminał prowincjonalny czyta się dobrze, ale bez większych emocji. Mam wrażenie, że Akunin wrzucił za dużo grzybów w barszcz, poruszając i temat rodzącego się komunizmu, rozwijającego się nacjonalizmu, problemów Rosji z ruchem antymonarchistycznym, stosunkami muzułmańsko-żydowskimi w Palestynie, wreszcie odchodzenia ludzi od religii. Do tego dołożył jeszcze rozczarowujące, zdecydowanie zbyt fantastyczne zakończenie.

Pelagia i czerowny kogut OK

Saladin Ahmed, Tron Półksiężyca – pierwsza powieść fantastyczna z arabsko-muzułmańskiego kręgu kulturowego wydana w języku polskim. Źle się dzieje w Królestwie Półksiężyca. Kalif rządzi twardą ręką, a jednocześnie żyje w pełnym przepychu pałacu, w całkowitej izolacji od poddanych. Przed okrucieństwem jego żołnierzy ludu broni jedynie banda Księcia Sokołów – bliskowschodniego odpowiednika Robin Hooda. Konflikt między watażką a kalifem sprawia, że Królestwo Półksiężyca staje u progu rebelii. W dodatku w kraju pojawiają się straszliwe ghule, które napadają na ludzi i pożerają ich dusze, uniemożliwiając im wejście do Raju. Upiorom przeciwstawić się może tylko jeden człowiek – ostatni prawdziwy łowca ghuli, doktor Adulla Machslud. Mężczyzna podejmuje swój obowiązek, choć czyni to niechętnie – marzy już bowiem wyłącznie o odpoczynku na emeryturze i ożenku z dawną ukochaną. Gdy jednak ofiarą ghuli pada siostrzeniec jego byłej kochanki, Adulla rozpoczyna swoją ostatnią walkę. Przy pomocy derwisza Raseeda, obdarzonej niezwykłą mocą Zamii, i zaprzyjaźnionego z nim małżeństwa magów odkrywa jaka tajemnicza siła włada straszliwymi ghulami i próbuje przejąć Tron Półksiężyca. Powieść Saladina Ahmeda to udane połączenie Arabii rzeczywistej i odrealnionej, autor sięgnął zarówno do legend i wierzeń z tzw. dżahilijji, czyli okresu niewiedzy, jak i islamu. Królestwo Półksiężyca zamieszkują pradawne, znane jeszcze z czasów przedmuzułmańskich dżiny i ghule, istoty zmniennokształtne, magowie i czarownicy. Jednocześnie jego ludzcy obywatele żyją według nakazów religii monoteistycznej; w codziennych modlitwach, i przy tworzeniu magicznych inkantacji posługują się wersetami do złudzenia przypominającymi Koran. Królestwo Półksiężyca funkcjonuje zaś na identycznych zasadach jak dawny kalifat Umajjadów lub wczesnych Abbasydów. Saladin Ahmed nie bał się, zresztą, współczesnych odniesień – w Tronie Półksiężyca można bez trudu znaleźć krytykę fundamentalizmu religijnego. Przede wszystkim jest to jednak sprawnie napisana, wciągająca baśń o walce dobra ze złem.

Tron Polksiezyca OK

Viviane Moore, Ludzie wiatru – pierwszy tom cyklu Rycerze Sycylii. Jest rok 1155. Do zamku Pirou w Normandii przybywają tajemniczy mężczyźni: osiemnastoletni Tancred i jego mistrz Hugo z Tarsu. Przybysze zwracają uwagę swoim oryginalnym, wschodnim ubiorem, małomównością i nieznanym pochodzeniem. Przez pana na zamku, Serlona, przyjmowani są jednak z niezwykłą atencją. Tancred dodatkowo pozyskuje sobie serca wszystkich mieszkających w Pirou dzieci – rzeźbi dla nich bowiem piękne zabawki z drewna. Przyjazd tajemniczych mężczyzn zbiega się ze śmiercią siostry pana na zamku, Muriel z Epine. Pirou pogrąża się w żałobie – okazuje się, że skromna i cicha za życia Muriel pozostawiła więcej zranionych serc niż tylko męża i dzieci. Jej śmierć to także kolejny cios dla Serlona, który jeszcze nie uporał się z żałobą po jedynym synu i dziedzicu. Wkrótce na zamku zaczyna dochodzić do dziwnych wypadków – Serlon staje się celem zamachów, a w fosie rybak znajduje flaszkę z trucizną. O pomoc w wyjaśnieniu zagadek pan na Pirou prosi Hugona, a ten skwapliwie się zgadza. Jednocześnie Normandia staje na skraju wojny domowej, a Serlon musi się opowiedzieć po stronie aktualnie panującego króla lub jego brata – buntownika. Ludzie wiatru to całkiem zgrabne połączenie kryminału, powieści historycznej i obyczajowej. Największą zaletą powieści jest bez wątpienia klimat – atmosfera na zamku Pirou jest równie ponura i zimna jak nadciągająca właśnie do Normandii zima. Wrzosowiska, ruiny na skałach, morze niczym krwiożercza, żywa istota – krajobraz Ziemi Ludzi Północy stanowi idealne tło dla twardych i surowych panów Pirou i Epine. Rządzą oni silną ręką, poddanych traktują jak własność, oczekują narodzin wyłącznie synów, a córki i siostry są dla nich jedynie towarem w handlu wymiennym. Viviane Moore ma też talent do tworzenia ciekawych postaci, zwłaszcza kobiecych. Jej powieść czyta się lekko, łatwo i przyjemnie – to świetna lektura na leniwe popołudnie lub podróż pociągiem. Poczynione przez wydawcę porównanie do Imienia róży Umberto Eco to natomiast gruba przesada.

Ludzie wiatru OK

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy poczyniłam też pewne postępy w ramach Wyzwania Wielkiego Buka. Mimo to, nie jest dobrze – od początku roku przeczytałam w sumie 10 książek z 40 wymaganych przez Olgę. Co oznacza, że muszę podkręcić tempo, żeby się wyrobić. Na szczęście już mam na oku kilka potencjalnie ciekawych pozycji, które idealnie wpisują się w wielkobukowe kryteria.

Komedia: Ostatnia arystokratka Evžena Bočka;

Trylogia: Uwikłanie, Ziarno prawdy, Gniew Zygmunta Miłoszewskiego;

Książka na jeden chaps: Panna Lois od czarów Elizabeth Gaskell;

Książka z kolorem w tytule: Pelagia i czerwony kogut Borysa Akunina;

Pamiętnik, wspomnienia, dziennik: Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów Phoolan Devi;

Wyzwanie

A tymczasem tuż tuż czai się maj – jeden z dwóch najpiękniejszych miesięcy w roku. Oby był równie udany pod względem pogodowym, jak i czytelniczym. Nie ma to jak czytać dobrą książkę wygrzewając się na wiosennym słońcu w ogrodzie… 🙂

Reklamy

6 myśli na temat “SMS LITERACKI: KWIECIEŃ

  1. Przygodę z Akuninem dopiero zaczynam, jestem po lekturze 2 części cyklu z Fandorinem i o ile pierwsza powieść mnie oczarowała, to w drugiej już nie było tak dobrze.
    Cykl pani Moore średni, rzeczywiście porównania do Eco są bardzo nietrafione..
    pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s