KSIĄŻKI

Zbrodnia i kara: „Ekspozycja” Remigiusza Mroza

Ekspozycja udowadnia, że powieść sensacyjna nie musi ograniczać się do klasycznego „zabili go i uciekł”. Z powodzeniem może podejmować problemy moralno-etyczne, nie tracąc swego rozrywkowego charakteru.

Gdy w marcowy poranek turyści wchodzili na szczyt Giewontu, mieli nadzieję na niecodzienny widok. To, co ujrzeli przeszło jednak ich oczekiwania: na słynnym krzyżu wisiał nagi, martwy mężczyzna. Śledztwo prowadzi komisarz Wiktor Forst, który ma opinię człowieka trudnego, i trzeba przyznać, że ciężko na nią pracuje. Opryskliwy dla podwładnych, obdarzony niskim poziomem tolerancji dla głupoty, co często bywa utożsamiane z chamstwem, kobiety oceniający na podstawie ich walorów fizycznych – komisarz zdaje się mieć więcej wad niż zalet. Często też podpada swoim przełożonym, ma bowiem dość oryginalne metody prowadzenia śledztwa. Na Giewoncie również nie zamierza się stosować do konwencjonalnych policyjnych praktyk: nie dość że wynosi zdjęcie jedynego dowodu w śledztwie, to jeszcze zalicza niezbyt fortunną wypowiedź dla mediów. Dotychczas z powodu swojego zachowania nie ponosił żadnych konsekwencji, tym razem jednak reakcja szefostwa jest natychmiastowa. Zanim Forst zdąży zejść z Giewontu na Halę Kondratową zostaje odsunięty od śledztwa i zawieszony. Komisarz domyśla się, że stał się persona non grata, a ktoś usiłuje ukręcić sprawie łeb. Zaczyna więc prywatne śledztwo, w czym pomaga mu Olga Szrebska – reporterka jednej z telewizji informacyjnych, której marzą się dziennikarskie szczyty w postaci nagrody Gran Press. Do celu tego dąży po trupach, a przynajmniej po jednym. Tym z giewonckiego krzyża. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie pozostawił żadnych śladów z wyjątkiem obola włożonego w gardło ofiary. Trop ten prowadzi Szrebską i Forsta do Izraela, Rosji, Stanów Zjednoczonych, a wreszcie na Ukrainę, gdzie przyjdzie im się zmierzyć nie tylko z wyjątkowym mordercą, ale i własnymi uprzedzeniami, traumami i systemem wartości.

Ekspozycja OK

Ekspozycja to sto procent Mroza w Mrozie. Jest tu wszystko, czym autor zachwycił czytelników w Kasacji: akcja pędząca na łeb na szyję, świetnie pomyślana intryga, wyraziści bohaterowie i świetne dialogi. Do tego zagadka antycznych monet, równie starych rękopisów i polska trauma narodowa – a wszystko to okraszone spektakularnymi pościgami, ucieczkami i bijatykami. Za dużo grzybów w barszcz? O dziwo, nie. Mróz doskonale panuje nad akcją, wie kiedy zwolnić, by dać czytelnikowi chwilę oddechu, po czym znów ruszyć pełną parą. Ekspozycja jest więc powieścią akcji w dosłownym tego słowa znaczeniu, dynamiczną, momentami wręcz zwariowaną, a jednak nie przekombinowaną. W dodatku świetnie napisaną, co sprawia że wychodzi cało z niebezpiecznego skrętu w stronę Dana Browna. Gdyby Amerykanin posiadał styl Remigiusza Mroza jego Kod Leonarda da Vinci czytałoby się z przyjemnością.

Niewątpliwą zaletą Ekspozycji jest też główny bohater. Celowo piszę w liczbie pojedynczej, choć przypuszczam, że autor wolałby mnogą. Duet Forst i Szrebska miał być zapewne powtórką z tandemu Chyłka-Zordon, co nie do końca się Mrozowi udało. Między parą prawników, stworzonych na zasadzie totalnych przeciwieństw, od pierwszej strony była niesamowita chemia, choć Chyłka pewnie wolałaby zarzucić słuchanie Iron Miden niż się do tego przyznać. Między Szrebską a Frostem chemii tej nie ma, mimo że komisarz bardzo stara się ją wytworzyć. Niemniej jednak dialogi między dwójką protagonistów Ekspozycji, oparte na wzajemnych docinkach i tanim podrywie Forsta, to prawdziwe literackie perełki. Forsta z pewnością pokochają wszystkie czytelniczki, ze względu na nieuzasadnioną słabość kobiet do niegrzecznych chłopców. A komisarz definicję tę wypełnia w stu procentach. Szrebskiej natomiast polubić nie zdołałam, choć prawdopodobnie winę za to ponosi moje zboczenie zawodowe. Taki już ze mnie dinozaur, że etykę dziennikarską zawsze traktowałam jako coś więcej niż kolejny przedmiot do zaliczenia na studiach. Czego nie da się powiedzieć o reporterce telewizji NSI.

Remigiusz Mróz przyzwyczaił swoich czytelników do tego, że po jego powieściach można spodziewać się jednego: nie wiadomo czego się spodziewać. Nie inaczej jest w Ekspozycji. Nie ma sensu przywiązywać się do konkretnego gatunku literackiego ani próbować odgadnąć w jakim kierunku zmierza historia Forsta i Szrebskiej. Mróz i tak w najmniej spodziewanym momencie wywróci wszystko do góry nogami, zostawiając czytelnika w stanie oszołomienia pomieszanego z zachwytem. To chyba jeden z nielicznych pisarzy, którzy bez zgrzytu potrafią przejść od sensacji do powieści niemalże rozliczeniowej. O ile bowiem pierwsza część Ekspozycji stanowi czystą rozrywkę, o tyle druga niesie znacznie głębsze treści. Jej tematyka nie pozostawi obojętnym żadnego czytelnika, który wraz z Frostem i Szrebską będzie musiał sobie odpowiedzieć na kilka ważkich pytań: czy istnieje zbrodnia bez kary? Kto jest władny tę karę wymierzać? I gdzie leżą granice przebaczenia? Spotkanie z mordercą będzie dla bohaterów Ekspozycji sprawdzianem człowieczeństwa, przy czym sprawdzianem nietypowym, bo pozbawionym prawidłowych odpowiedzi. Powieść Mroza porusza też problem pamięci, zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej. Są bowiem zbrodnie, które być może można wybaczyć, jednak nie wolno o nich zapomnieć. Nie dla zemsty, lecz po to, by nie dopuścić do ich powtórzenia.

Ekspozycja pokazuje też, że Remigiusz Mróz tworzy swój własny świat – w powieści znajdują się odwołania do kancelarii Żelazny&McVay z Kasacji, telewizja NSI ma zagościć w kolejnych powieściach autora. A czytelnikowi nie pozostaje nic innego niż w ten świat wejść. Nie będzie żałował nawet przez minutę.

Reklamy

5 thoughts on “Zbrodnia i kara: „Ekspozycja” Remigiusza Mroza

  1. Fajna recenzja. Bardzo podoba mi się, że z akcji wyłuskałaś etyczne problemy, które i moim zdaniem były jednym z ważniejszych tematów choć niekoniecznie najmocniej naświetlonych. I jeszcze ta uwaga, że bohaterów określają atrybuty a nie cechy charakteru czy decyzje z przeszłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s