KSIĄŻKI

Tajemnica dworu Tarnowskich: „Zbrodnia w błękicie” Katarzyny Kwiatkowskiej

Intryga kryminalna z polską historią w tle. Łowcy posagów, polscy patrioci, kolaborujący z zaborcami poseł i bezwzględny morderca. A wszystko to w zasypanym śniegiem szlacheckim dworze. Pozycja obowiązkowa dla miłośników kryminałów w klimacie retro.

Wielkie Księstwo Poznańskie, schyłek XIX wieku. Jan Morawski, młody polski arystokrata, przyjeżdża w gości do dworu swego przyjaciela, Tadeusza Tarnowskiego. Wraz z nim przybywa jego niezbyt pochlebna reputacja człowieka śmiało korzystającego z uciech doczesnego życia. Morawski jest dziedzicem pokaźnego majątku, jednak w przeciwieństwie do swego przyjaciela, zarządzanie nim pozostawia fachowcom, nad gospodarowanie przekłada bowiem podróże po świecie. W wojażach towarzyszy mu wierny lokaj Mateusz – zagorzały wielbiciel powieści o Sherlocku Holmesie. W posiadłości Tarnowskiego przybysze zastają innych gości: wyniosłą hrabinę Helenę Kareńską, pyszałkowatego posła Wacława Bonikowskiego i jego siostrę Paulinę – flirtującą z każdą istotą płci męskiej dysponującą pokaźnym majątkiem, a także osierocone rodzeństwo Zosię i Karola Rusieckich. Tę ludzką menażerię uzupełnia żona Tarnowskiego – żyjąca z głową w chmurach Julia. Jan szybko zauważa, że w domu jego przyjaciela panuje duszna, przygnębiająca atmosfera – już pierwszy wspólny posiłek ukazuje animozje i żale wśród zgromadzonego przy stole towarzystwa. Prawdziwy dramat zaczyna się jednak następnego ranka, gdy w błękitnej sypialni służba znajduje zwłoki jednego z gości. Z powodu śnieżycy i zasypanych dróg dwór pozostaje odcięty od świata – niemożliwe jest zawiadomienie o morderstwie lokalnych władz. Załamany Tadeusz powierza śledztwo znanemu z detektywistycznego zacięcia Morawskiemu. Młody dziedzic zgadza się, aby odciążyć przyjaciela, wkrótce jednak zaczyna się gubić w plątaninie wątków, sprzecznych zeznań, i wykluczających się dowodów. Okazuje się bowiem, że motyw i okazję do popełnienia zbrodni, mieli niemal wszyscy mieszkańcy i goście dworu państwa Tarnowskich.

Zbrodnia w blekicie 2-2

Zbrodnia w błękicie to kryminał retro w każdym calu. Nie tylko ze względu na osadzoną w przeszłości akcję, ale przede wszystkim z uwagi na konstrukcję fabuły i styl, w jakim został napisany. Katarzyna Kwiatkowska zastosowała starą i sprawdzoną metodę locked-room – swoich bohaterów zamknęła w zasypanym śniegiem dworze, pozbawiając ich jakiejkolwiek możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym. Na efekt tego zabiegu nie trzeba długo czekać – z każdą stroną atmosfera w dworze staje się coraz gęstsza i mroczniejsza, każdy zaczyna podejrzewać każdego, a w powietrzu fruwają wzajemne oskarżenia. Przez 400 stron autorka bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę ani na chwilę nie pozwalając mu na komfort wytypowania potencjalnego mordercy. Nic bowiem w jej powieści nie jest oczywiste i jedynie słuszne. Katarzyna Kwiatkowska ma niewątpliwy dryg do konstruowania trzymającej w napięciu intrygi – Agatha Christie, na twórczości której Polka ewidentnie się wzorowała, byłaby dumna z takiej następczyni. Nieco gorzej Kwiatkowska radzi sobie z konstrukcją bohaterów – swoją sztampowością przypominają oni raczej kukiełki w teatrze lalek niż żywych ludzi. To chodzące stereotypy: idealny gospodarz Tadeusz, słodka i niewinna Zosia, zadufany sprzedawczyk Wacław i jego siostra- pogromczyni męskich serc. Brak pogłębionej warstwy psychologicznej może razić, choć zapewne także wynika z przyjętej przez autorkę konwencji. Na plus wyróżnia się tylko para detektywów-hobbystów, czyli Morawski i jego lokaj. Mężczyźni stanowią duet doskonały, działający na zasadzie „gdzie Jan nie może tam Mateusza pośle”. Sherlockowi Holmesowi i dr Watsonowi wyrosła nad Wisłą nie lada konkurencja.

To, co jest największą zaletą powieści Katarzyny Kwiatkowskiej kryje się jednak w warstwie pozornie zepchniętej na najdalszy plan. Autorka niezwykle zgrabnie wplotła w kryminalną intrygę kwestię germanizacji polskiej ludności w zaborze pruskim oraz cichej walki Polaków o zachowanie swojego języka i kultury. A walkę tę każdy toczył, tak jak umiał najlepiej: ucząc wiejskie dzieci czytać i pisać po polsku, przemycając zakazane książki przez granice, dobrze gospodarząc na polskich ziemiach, by nie wpadły w ręce zaborców, nie jedząc westfaldzkiej szynki tylko z powodu jej niemieckiej nazwy. Zbrodnia w błękicie staje się więc w pewnym momencie świetną lekcją historii, niezwykle barwną i wciągającą, nawet dla osób, które z przedmiotem tym w szkole były mocno na bakier. Powieść Katarzyny Kwiatkowskiej świetnie obrazuje też realia życia XIX-wiecznego polskiego dworu: od organizacji codziennego życia szlachty, przez ich relacje ze służbą, do stosunku wobec zaborcy. Zbrodnia w błękicie to także uroczy hołd dla polskiej kultury: jej bohaterowie do poduszki czytają Sienkiewicza, przy stole chętnie dyskutują o nowych trendach literackich, grają utwory Chopina, nie wspominając już młodej Zosi Rusieckiej jako żywo przypominającej swoją imienniczkę z poematu Adama Mickiewicza.

Zbrodnia w błękicie to literacki debiut Katarzyny Kwiatkowskiej. Trzeba przyznać, że autorka wysoko postawiła sobie poprzeczkę – jej powieść czyta się bowiem jednym tchem, marząc jednocześnie, by nigdy się nie skończyła. A przeczytawszy ostatnią stronę, zaczyna się szukać w sklepach internetowych kolejnych części cyklu o Janie Morawskim. Szczerze polecam, jednocześnie jednak ostrzegam: nie czytajcie Zbrodni w błękicie z pustym żołądkiem. Opis specjałów przygotowywanych w kuchni dworu Tadeusza i Julii Tarnowskich przyprawi was bowiem o ślinotok.

Reklamy

6 thoughts on “Tajemnica dworu Tarnowskich: „Zbrodnia w błękicie” Katarzyny Kwiatkowskiej

  1. Tak mi się wydawało, że to ta sama pani, o której słyszałam przy okazji „Zbrodni w szkarłacie”. Intryguje mnie jej postać coraz bardziej, a jesienią mam chrapkę na kryminały, więc niewykluczone, że sięgnę po którąś z jej książek 🙂

  2. Tanayah, ja pierwszy raz usłyszałam o Kwiatkowskiej właśnie przy okazji „Zbrodni w szkarłacie”. Po nitce do kłębka i doszłam, że to czwarta część, a że lubię czasami „po bożemu” zacząć od pierwszej części to upolowałam „Zbrodnię w błękicie”. Tylko teraz klops, bo nie mogę znaleźć kolejnej części – tylko ebooki…. Ale, nie na takie rzeczy się polowało, ja cierpliwa jestem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s