KULTURA, GŁUPCZE!

INDEKS KULTURALNY: WRZESIEŃ

Czy tylko mój świat tak nieprawdopodobnie przyspieszył? Ledwo oceniałam lipiec, a tu wrześniowi trzeba oceny wystawić… Tym razem same piątki, czyli tak jak lubię.

1.Piątkę w wykrzyknikiem dostaje:

Portal http://www.wroclaw.pl za akcję #czytamwroclaw – egzamin na prawo jazdy oblałam trzy razy. Z premedytacją. Żeby móc jeździć komunikacją miejską i mieć czas na czytanie. Mieszkam na przedmieściach, więc tego czasu każdego dnia jest całkiem sporo. Czytających w tramwajach i autobusach jest coraz więcej, a Wrocław postanowił ich nagrodzić (dodatkowo, bo jak wiadomo, sam fakt czytania już jest wystarczającą nagrodą). 8 września każdy wrocławianin oraz przyjezdny, który zatonął w lekturze książki podczas podróży komunikacją miejską, nie musiał płacić za bilet. A zamiast mandatu za jazdę na gapę, od kontrolera dostawał zakładkę do książki. Piękne? Piękne. Podobno niektórzy pasażerowie brali z domu książkę tylko, aby przejechać się tramwajem za darmo. Nic to, a nuż wciągnęli się w lekturę i kolejnym razem wezmą ze sobą książkę już z samej chęci czytania? Czekam aż w ślady Wrocławia pójdą kolejne polskie miasta.

akcja-czytam-wroclaw

2. Kolejna piątka trafia do:

Organizatorów akcji Narodowe Czytanie – tegoroczna, czwarta już, edycja kampanii Narodowe Czytanie miała miejsce 5 września w całej Polsce. W Warszawie w Ogrodzie Saskim akcję zainaugurowała para prezydencka, po czym – przez cały dzień – kontynuowali ją wybitni aktorzy. Tym razem czytano Lalkę Bolesława Prusa. A że nie samą książką człowiek żyje, publicznemu czytaniu towarzyszyły różnorakie imprezy: w Warszawie koncerty, w Katowicach piknik, w Częstochowie warsztaty tworzenia lalek etc. Lalki nie lubię, i to się już pewnie nie zmieni, ale kampanię popieram z całego serca. Kanon literacki po prostu trzeba znać.

article_Narodowe_1

3. Piątkę (z małym minusem) otrzymuje:

Wydawnictwo Edipresse i Prószyński za kolekcję Świat Dysku Terry’ego Pratchetta – stwierdzenie, że Terry’ego Pratchetta nigdy za dużo jest oczywistą oczywistością i nie ma co go powtarzać. Na moich półkach autora Świata Dysku było jednak – o zgrozo! – zdecydowanie za mało. Konkretnie: nie było Go w ogóle. To, co czytałam było darem dobrych ludzi, a raczej pożyczką, bo kto by swojego Terry’ego oddawał… Jeśli więc o mnie chodzi, kolekcja Edipresse to strzał w dziesiątkę, daje mi bowiem szansę na skompletowanie (wreszcie!) wszystkich tomów opowieści o magicznym świecie Dysku i zamieszkujących go dziwadłach. Dodatkowe plusy to poręczne rozmiary każdej książki i piękna oprawa graficzna. Minus daję za zaburzenie chronologii – tomy wydawane są niezgodnie z kanonem, a jako pierwsze ukazały się książki z cyklu o Straży Miejskiej. Zdaniem wydawcy pierwsze tomy są zbyt hermetyczne, by przekonać nowych czytelników do twórczości Pratchetta. Rozumiem intencję, ale porządek musi być – jak kanon to kanon.

kolekcja-swiat-dysku-1-600x300

4. Trójkę z plusem stawiam:

Warszawskiemu kinu Praha za Bollywood Film Festiwal – miało być pięknie, nowatorsko i ambitnie. Wyszło…jak zawsze, czyli średnio. O tym, że kino bollywood przechodzi swoistą ewolucję pisałam na blogu już kilkakrotnie, napiszę jednak ponownie – może dotrze to do organizatorów festiwalu. Ostatnimi laty w popularnej kinematografii z Mumbaju powstał nowy nurt, plasujący się pomiędzy kinem artystycznym a rozrywkowym. To kino ważne i potrzebne, w lekki i przystępny dla każdego widza sposób mówi bowiem o istotnych problemach indyjskiego społeczeństwa. W ramach tego nurtu powstały takie filmy jak NH10, Mary Kom, czy Margarita with the Straw ze świetną rolą Kalki Koechlin. Na sześć festiwalowych projekcji tylko dwie wpisywały się w ten nurt: English Vinglish, o którym pisałam tutaj oraz Kochanego ciała nigdy za wiele, o którym możecie przeczytać tutaj. Pozostałe cztery to typowe bollywoodzkie produkcje, owszem – miłe dla oka, ale nie mające większych szans na zmienienie opinii Polaków o bollywood. Co więcej, wiele z nich pokazywano niedawno w innych warszawskich kinach. Prawdziwe kuriozum w ramach repertuaru to jednak Om Shanti Om – film, który przewinął się przez polskie kina kilka lat, dostępny także na DVD… Plusa dodaję za chęci, choć wiadomo co wybrukowane jest dobrymi chęciami.

11951714_10153508890667349_4721304478753021766_o

Pięknego, kulturalnego października Wam życzę! Kolejny indeks już za miesiąc 🙂

Reklamy

Jedna myśl na temat “INDEKS KULTURALNY: WRZESIEŃ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s