MOLE KSIĄŻKOWE

SMS LITERACKI: GRUDZIEŃ

Ostatnie godziny roku sprzyjają nie tylko podsumowaniom tego, co było, ale i planom na to, co nadejdzie. Dlatego dziś oprócz przeczytanych w grudniu książek i krótkiego podsumowania minionego roku, także czytelnicze postanowienia na 2016 rok.

Kiedy nadejdą dobre wieści? Kate Atkinson – trzecia, i jak dotąd najlepsza, część opowieści o Jacksonie Brodiem. Joanna Hunter jako jedyna z całej swojej rodziny przeżyła atak psychopaty. Mimo traumatycznych wydarzeń, których była świadkiem, ułożyła sobie życie osiągając kruche szczęście: skończyła studia medyczne, odniosła sukcesy sportowe, znalazła satysfakcjonującą pracę, wyszła za mąż i urodziła dziecko. Trzydzieści lat po wstrząsającej zbrodni zabójca matki i rodzeństwa Joanny, po odsiedzeniu wyroku, wychodzi na wolność. Reggie Chase nie ma czasu uporać się z żałobą po śmierci matki, musi bowiem uciekać przed bandziorami ścigającymi jej brata-dilera narkotyków. 16-letnia dziewczyna, pozostawiona sama sobie, znajduje namiastkę rodziny w domu Joanny Hunter, gdzie pracuje jako opiekunka do dziecka. Nadkomisarz Louise Monroe usiłuje być dobrą żoną wziętego chirurga ortopedy, marząc jednocześnie o życiu u boku Jacksona Brodiego. Od obowiązków małżeńskich i zamkniętego w sejfie zaręczynowego pierścionka z brylantem, ucieka w pracę – jej obsesją staje się ochrona rodziny prześladowanej przez psychopatycznego ojca. W wyniku katastrofy kolejowej pani nadkomisarz ponownie spotyka na swojej drodze Jacksona i przewraca swoje życie do góry nogami. Kiedy nadejdą dobre wieści? to niespieszna opowieść o winie, karze i odkupieniu, odpowiedzialności, miłości i nienawiści, oraz decyzjach, które podejmujemy każdego dnia nie wiedząc jak wpłyną na życie nas samych i innych, czasem zupełnie obcych nam ludzi. Jednym słowem to opowieść o życiu, jego ciemnych i jasnych stronach, radościach i dramatach. Kate Atkinson daje czytelnikowi to, do czego przyzwyczaiła go w swoich poprzednich powieściach: szczątkową akcję rekompensowaną przez idealnie skrojone portrety psychologiczne bohaterów, nietuzinkowe postacie, doskonały styl i wyrafinowany humor, który mrocznej i ponurej opowieści nadaje nutę optymizmu. Trzecia książka z cyklu o Jacksonie Brodiem to powieść, która zostaje z czytelnikiem długo po przeczytaniu ostatniej strony.

DSC_2158_1701

Zabić drozda Harper Lee – szalenie aktualna lekcja tolerancji sprzed ponad pół wieku. Stany Zjednoczone, lata 30. XX wieku. Jean Louise, zwana przez bliskich Skautem, oraz jej starszy brat Jem, przeżywają beztroskie dzieciństwo w małym miasteczku Maycomb. Dziećmi opiekuje się ich owdowiały ojciec, adwokat Atticus Finch, oraz kucharka – czarnoskóra Calpurnia. Codzienność Skauta i Jema wypełniona jest obowiązkami szkolnymi, zabawą z przyjaciółmi, bójkami z tymi samymi przyjaciółmi, oraz zgłębianiem prawdziwej historii życia Boo Radleya – tajemniczego mieszkańca jednego z okolicznych domów. Największą troską rodzeństwa jest ukrycie szczeniackich figli przed równie czujnym, co surowym okiem Calpurni, oraz unikanie ciotki, która za punkt honoru obrała sobie zrobienie z Jean Louise damy. Wszystko zmienia się jednak, gdy Atticus Finch podejmuje się obrony Toma Robinsona, czarnoskórego mężczyzny oskarżonego o zgwałcenie białej kobiety. Proces sądowy i związane z nim wydarzenia w Maycomb, stają się dla Skauta i Jema prawdziwą lekcją życia i dorosłości, w którą wkroczą o wiele zbyt wcześnie. W miasteczku do głosu dochodzi bowiem rasizm, na co dzień ukryty pod cienką warstwą chrześcijańskiego miłosierdzia i współczucia. Zabić drozda to świat widziany oczami dziecka, które życia uczy się w najbardziej brutalny sposób. To także pięknie napisana i świetnie skonstruowana opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu, miłości i nienawiści, tolerancji i pogardzie. Do bólu aktualna, mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat od premiery.

DSC_2184_1741

Zaginięcie Remigiusza Mroza – niezwykle udana kontynuacja świetnej Kasacji. Do Joanny Chyłki w środku nocy dzwoni dawna szkolna koleżanka. Jej trzyletnia córeczka zniknęła bez śladu z należącego do rodziców domku letniskowego. Włączony alarm, zamknięte drzwi i okna, brak śladów włamania – wszystko wskazuje, że winnymi porwania dziecka są rodzice. Nadmiar wypitego wieczorem alkoholu sprawia, że Chyłka, mimo braku sympatii do Angeliki, decyduje się wziąć z góry skazaną na przegraną sprawę. Razem z Kordianem Oryńskim wyrusza na Mazury, do domu państwa Szlezyngierów. Wkrótce lokalna prokuratura stawia Angelice i jej mężowi zarzut zabójstwa córeczki. Chyłka i Oryński po raz kolejny muszą się wykazać wirtuozerią na sali sądowej i umiejętnością improwizacji, nic bowiem w procesie Szlezyngierów nie idzie zgodnie z ich oczekiwaniami. Swoje „pięć minut” przeżywa zwłaszcza Kordian, zarówno na sali sądowej, jak i dzikich mazurskich lasach. O ile Kasacją autor postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, o tyle w Zaginięciu z powodzeniem ją przeskoczył. Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem w konstruowaniu fabuły i budowaniu napięcia. W Zaginięciu akcja nie pędzi wprawdzie na łeb na szyję, jak to miało miejsce w Kasacji, choć zaskoczeń i niespodzianek i tu nie brakuje. Fani duetu Chyłka-Oryński będą więcej niż usatysfakcjonowani – między parą prawników wciąż panuje szorstka przyjaźń przejawiająca się głównie w błyskotliwych, cudownie ironicznych dialogach. Tylko na wieszczony przez niektórych czytelników romans trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Na szczęście Mróz to Usain Bolt polskiej literatury i kolejny tom opowieści o Chyłce i Oryńskim pojawi się już w marcu.

DSC_2142_1686

Ostatnie słowo Hanifa Kureishiego – zabawna, momentami groteskowa, niezwykle wciągająca opowieść o seksualności i rasie we współczesnym świecie. Harry to młody, początkujący pisarz, które staje przed szansą na wielką karierę. Zapewnić mu to może najnowsze zlecenie, czyli napisanie biografii Mamoona, niegdyś wybitnego, a dziś nieco zapomnianego literata. Książka ta jest szansą nie tylko dla Harry’ego, ale i dla samego Mamoona oraz jego żony Liany – ma pomóc im wyjść z finansowych tarapatów oraz odkurzyć blask dawnej świetności. Młody biograf wyrusza więc z Londynu do wiejskiej posiadłości Mamoona, gdzie ma poznać historię życia pisarza, przeprowadzić niezbędne wywiady i zacząć pisać wielkie dzieło. Liana oczekuje, że biografia będzie panegirykiem na cześć wielkiego twórcy, problem w tym, że Harry – kierowany wiernością prawdzie – nie zamierza rezygnować z pokazania także ciemnych stron życia i osobowości Mamoona. A tych jest całkiem sporo, i tylko czekają aż ktoś je ujawni. Mieszkając w wiejskiej rezydencji Mamoona Harry powoli ulega obsesji na punkcie książki, nad którą pracuje, oraz samego pisarza. W obsesję tę wciąga ciężarną narzeczoną, która chętnie odwiedza go w wolnej chwili. Ostatnie słowo podejmuje lubiane przez Kureishiego tematy ludzkiej seksualności, relacji damsko-męskich, kobiecości i męskości we współczesnym świecie, ale przede wszystkim rasy i emigracji. Mamoon pochodzi z Indii, a całe jego życie – mimo iż sam temu zaprzecza – jest próbą rozliczenia się z kolonialną przeszłością swojej ojczyzny. W wiejskiej posiadłości pisarz odwrócił role: to on jest panem, który zatrudnia białych służących, to on rządzi i ustanawia prawa w małej, lokalnej społeczności. Jego pragnienie dominacji nad „białą rasą” widoczne jest zwłaszcza w relacji z Harrym – pisarz upokarza go, manipuluje nim i zmusza do bycia posłusznym, jak niegdyś Anglicy postępowali z mieszkańcami Indii. Wzajemne stosunki obu mężczyzn podszyte są jednocześnie fascynacją, pogardą, poczuciem wyższości i rywalizacją o względy dwóch kobiet: Liany i narzeczonej Harry’ego. Ostatnie słowo to powieść okraszona wyjątkowym humorem, tylko pozornie lekka, w rzeczywistości kryjąca głęboką prawdę o współczesnym świecie.

DSC_1378_966

W ostatnim SMSie Literackim w roku nie może zabraknąć, choćby krótkiego, podsumowania minionych dwunastu miesięcy. Jaki był więc ten czytelniczy 2015 rok? Fantastyczny! Przeczytałam wprawdzie dość mało, bo tylko 72 książki (pomijając książki naukowe, tych nie wliczam do listy), ale za to świetne i różnorodne gatunkowo: od fantastyki, przez kryminały, do powieści obyczajowych. 2015 to był rok literackich spotkań i odkrywania nowych światów – nowi autorzy zagościli u mnie w domu na stałe: Zygmunt Miłoszewski, Remigiusz Mróz, Katarzyna Puzyńska. To był rok dobrze zaczęty: od Uwikłania czytanego najpierw w sylwestra w potwornie zatłoczonym pociągu z Warszawy do Krakowa, a dokończonego w Polskim Busie z Krakowa do Warszawy w pierwszy dzień nowego roku. Co się dobrze zaczyna, to się….dobrze kończy – w ostatni dzień 2015 roku czytam Silva Rerum Kristiny Sabaliauskaitė i nie mogę się oderwać. Miniony rok to także dwa cudowne spotkania w „realu”, oba podczas Warszawskich Targów Książki. Pierwsze to spotkanie z Karoliną z bloga tanayahczyta – w biegu, szalonym pędzie, i tylko na minutkę, ale jednak (Karola, do nadrobienia w 2016 roku, koniecznie!). Drugie to spotkanie z moją literacką miłością (tak, przyznaję bez bicia – jestem psychofanką), czyli Elżbietą Cherezińską:

20150516_133823

Jedyne czego mogę sobie życzyć w nadchodzącym 2016 roku, to tego, by był choć w połowie tak udany jak 2015. Dużo zależy, oczywiście, od rynku wydawniczego i jakości książkowych nowości. Ale też szczęściu warto pomóc, a od tego są czytelnicze zabawy i wyzwania. Na 2016 rok mam w planach:

Wyzwanie Wielkiego Buka – w 2015 roku nie udało mi się zrealizować wszystkich kategorii zaproponowanych przez Olgę, ale w 2016 będzie lepiej. Raczej zrezygnuję z kategorii dodatkowej dotyczącej horroru, jako że nie przepadam za tym gatunkiem literackim, ale po Sienkiewicza chętnie sięgnę. Trylogię znam wprawdzie na pamięć, ale przeczytanie jeszcze raz Rodziny Połanieckich wydaje mi się coraz lepszym pomysłem.

wyzwanie2016

Zabawę: wyczytuję domowe zapasy książki – wreszcie fajny bodziec, by oderwać się od stale rosnącego stosika z nowościami i zabrać się za książki, które stoją na półkach nieprzeczytane. Niektóre stoją tak od kilku lat….

12310427_539576832876219_7330736971822356348_n

Wyzwanie Książkowe 2016 – ciekawe kategorie, sympatyczni ludzie, którzy również zaangażowali się w zabawę, czego chcieć więcej?

1078610_1251662158196097_8770790263736631481_o

Zabawę: Przeczytam polski kryminał w 2016 – w polskie kryminały wciągnęłam się całkowicie, więc to jest coś absolutnie dla mnie. Kandydaci na pierwsze pozycje w zabawie to Wampir Wojciecha Chmielarza i Z jednym wyjątkiem Katarzyny Puzyńskiej.

12265811_999744923398246_6254193691722060938_o

Nadal też zamierzam czytać wraz z Lolantą i Miss Attitude z Pingerowego Klubu Książki. Lista pozycji na pierwszy kwartał 2016 roku, z tego co wiem, wkrótce zacznie powstawać. Planuję też odświeżyć klasykę literacką, czas już po temu najwyższy – od ostatniego wielkiego czytania światowego kanonu minęło sporo czasu. Fajnie będzie przekonać się jak zmieniło się postrzeganie niektórych powieści z nastoletniego na dojrzałe. Na początek w planach mam uwielbianą niegdyś Panią Bovary. A na koniec, jakże by inaczej, noworoczne postanowienie!

10352837_932540376782525_5209083749246830554_n

Czego i Wam życzę! Wspaniałego, nie tylko pod względem czytelniczym, 2016 roku kochani! Dziękuję, że ze mną jesteście, i mam nadzieję, że zostaniecie na najbliższe dwanaście miesięcy (takie mam życzenie noworoczne dla siebie 😛 ) Czytając Wasze komentarze kocham prowadzenie bloga jeszcze bardziej 🙂

Reklamy

8 myśli na temat “SMS LITERACKI: GRUDZIEŃ

  1. Blaneczko kochana ❤ Bardzo mi miło było się odnaleźć w tej notce poniekąd podsumowującej 🙂 Koniecznie, koniecznie musimy się spotkać na spokojnie w tym rozpoczętym właśnie roku :*

    I zgadzam się absolutnie, że Remigiusz Mróz to Usain Bolt polskiej literatury 😀 Dobrze, że ja szybko czytam, to za nim nadążam 😉

  2. Karola, ja Ci nie odpuszczę spotkania za nic! Mam nadzieję, że się na jakiś targach albo innych fajnych wydarzeniach literackich spotkamy. Jeśli będziesz chciała przyjechać na Warszawskie Targi Książki to nocować możesz przecież u mnie, zawsze to jeden koszt odpadnie.
    A za Mrozem ja też zamierzam w tym roku zacząć nadążać. Los tak chce, jakoś tak aż trzy jego książki pasują do kategorii moich czytelniczych wyzwań 😛

  3. Na pewno będę na WTK, ale co do noclegu, to jeszcze zobaczymy, bo ja przyjadę znowu z moim T., a nie chcę się Tobie i mamie zwalać na głowę 🙂 Koszty dwóch noclegów nie są zwykle jakieś tragiczne. Natomiast jedno jest pewne: tym razem musimy mieć więcej czasu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s