KSIĄŻKI

Sztuka umierania po litewsku: „Silva rerum” Kristiny Sabaliauskaitė

Pasjonująca saga rodzinna, opowiadająca o losach żmudzińskiej szlachty. A jednocześnie ponadczasowa i uniwersalna opowieść o miłości, lęku przed śmiercią i pragnieniu szczęścia, w iście marquezowskim stylu.

Litwa, XVII wiek. Rodzinę Narwojszów prześladuje śmierć. Gdy Jan Maciej i Elżbieta, wraz z bliźniakami Kazimierzem i Urszulą, cudem ratują się z kozackiej masakry, mają nadzieję, że los się do nich uśmiechnął. Wkrótce jednak, pani Narwojszowa na skutek szoku, traci nienarodzone dziecko. Kilka lat później małżonkowie muszą pochować zaledwie kilkumiesięczną córeczkę. Umiera też należący do rodziny kot, co ostatecznie przejmuje Kazimierza i Urszulę dojmującym strachem przed śmiercią, rozkładem i zapomnieniem. Z lękiem tym każde z bliźniąt walczy na swój własny sposób. Kazimierz dorasta przybierając postawę pełną cichej rezygnacji, apatii i poczucia marności otaczającego świata. Urszula natomiast, aby uniknąć losu zwłok toczonych przez robaki, – ku przerażeniu całej rodziny – postanawia zostać świętą. Jej zamiaru wstąpienia do klasztoru nie zmienia nawet przepowiednia wiejskiego głupka, twierdzącego, że Niebieskiego Oblubieńca młoda Narwojszówna zdradzi dla Diabła, jeszcze zanim wdzieje zakonny habit. Wkrótce Diabeł faktycznie wkracza w życie rodziny Narwojszów i wprowadza zamieszanie zarówno w sercu Urszuli, jak i jej brata. Przybiera on postać Jana Kirdeja Birkonta, studenta retoryki, cynika i bawidamka, prowadzącego wojnę ze swoim największym wrogiem, czyli Bogiem. Tymczasem Jan Maciej obawia się zrobić kolejny wpis w rodzinnej księdze, jest bowiem przekonany, że to właśnie w ten sposób sprowadza na rodzinę dotyk śmierci. Zamiast pisania koncentruje się więc na pielęgnowaniu ogrodu, podczas gdy jego żona przechodzi poważny kryzys wieku średniego. Sytuacji nie poprawia fakt, że Kazimierz niemal traci życie w ulicznej bójce, a Urszula planuje ucieczkę z klasztoru.

Silva rerum

Silva rerum to literacki majstersztyk, przywodzący na myśl najlepsze powieści Gabriela Garcii Marqueza. Kolumbijski noblista zdziwiłby się zapewne, że jego następca znalazł się nie w gorącej Ameryce Południowej, a na zimnej Litwie, nie da się jednak ukryć, że Kristina Sabaliauskaitė posiada ten sam dar opowiadania, żywy styl pisania, i nieskrępowaną wyobraźnię. W swoim powieściowym debiucie połączyła wątki mistyczne z awanturniczymi, historyczne z obyczajowymi, tworząc wyjątkową opowieść o miłości, niekoniecznie tej wiecznej i do grobowej deski, ale bezsprzecznie wielkiej i pełnej pasji, oraz balansowaniu między życiem a śmiercią. Jak na doktora historii przystało, Litwinka zadbała o dziejową prawdę, przybliżając czytelnikowi często mało znaną historię swojego kraju, nie przytłaczając go jednak nadmiarem szczegółów. XVII-wieczne Wilno na kartach Silva rerum to duża wioska aspirująca do miana światowej metropolii, krok po kroku, mozolnie acz konsekwentnie odbudowująca się z gruzów pozostałych po kozackim najeździe. Wolnomyśliciele staczają tam bójki z konserwatystami, żydzi mieszają się z Polakami, Francuzami i Litwinami tworząc nowy obraz kosmopolitycznego miasta, a arystokraci walczą o wpływy, od trudów polityki uciekając w karciane i erotyczne orgie.

Silva rerum przypomina opowieść snutą przy kominku w zimowy wieczór. Opowieść pozbawioną dialogów, składającą się z wielokrotnie złożonych zdań ciągnących się przez pół strony, a jednocześnie płynną i harmonijną. Kristina Sabaliauskaitė doskonale panuje nad językiem, łącząc nowoczesny minimalizm z barokowym rozbuchaniem. Ma też wyjątkowy dar do tworzenia pełnokrwistych postaci, od Jana Macieja – wszechstronnie wykształconego miłośnika botaniki, ćwiczącego się w ars moriendi, czyli sztuce umierania, przez wojującego z Bogiem i rozmawiającego ze zmarłym lata temu braciszkiem Jana Kirdeja Birkonta, na wspólnie miesiączkujących i skaczących sobie wówczas do oczu zakonnicach kończąc. Cała opowieść o Narwojszach okraszona jest cudownie ironicznym poczuciem humoru, który poważnej tematyce nadaje lekkości i nieprzepartego wdzięku.

Reklamy

7 thoughts on “Sztuka umierania po litewsku: „Silva rerum” Kristiny Sabaliauskaitė

  1. Ta książka mnie kusi odkąd przeczytałam o niej na blogu Myśli i słowa… 🙂 A Ty podbijasz jeszcze bardziej. To musi być naprawdę coś niezwykłego, że tak się wybija w całej masie powieści.

  2. Rany, porównanie do Marqueza 🙂 Mocne, ale Tobie wierzę (w przeciwieństwie do blurbów, krzyczących „drugi…”, „podobne do…”, „dla fanów…” 😉

  3. Bardzo intrygująca książka – zaciekawiła mnie strasznie. Litwa, tajemnice rodzinne, Marquez style – wszystko, co najlepsze. Książka dopisana do listy na najbliższe miesiące. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s