KSIĄŻKI

Razem, ale osobno: „Pewnego razu w Moskwie” Simone de Beauvoir

Melancholijna opowieść o starzeniu się, samotności we dwoje i strachu przed coraz szybciej umykającymi godzinami, dniami i miesiącami. Pokazująca, że ludzkie lęki są niezmienne, mimo upływu kolejnych dziesięcioleci.

Związek Radziecki, 1966 rok. Nicole i André od wielu lat tworzą udane, zgodne, wciąż kochające się małżeństwo. Oboje właśnie przeszli na emeryturę i próbują odnaleźć się w nowej dla nich sytuacji. Na kilka tygodni porzucają więc Paryż i udają się do Moskwy, by odwiedzić córkę André z pierwszego małżeństwa. Masza przez większą część swego życia mieszkała z matką, podróżując z nią po całym świecie, zanim osiadła w stolicy Związku Radzieckiego. Dopiero jako dorosła kobieta nawiązała bliskie stosunki z ojcem, które teraz stara się podtrzymywać. Zażyła relacja, oparta na przyjaźni i szacunku, łączy ją także z Nicole. Małżeństwo początkowo spędza w Moskwie udany urlop – dni wypełnia im zwiedzanie miasta i okolic, a wieczory – kolacje w eleganckich restauracjach. Z czasem jednak, wyjazd i przebywanie w obcej rzeczywistości, ujawnia rysy na idealnym dotąd związku. Ekstremalna sytuacja uwidacznia różnice w charakterach Nicole i André, ich patrzeniu na świat i sposobach radzenia sobie z upływającym czasem. Wakacyjny wyjazd staje się dla francuskiej pary rodzajem terapii małżeńskiej, która pomoże im poskładać swój związek na nowo. A także określić nowe cele i priorytety na nadchodzące lata starości.

DSC_2123_1779

Pewnego razu w Moskwie to powieść wprawdzie niewielka objętościowo, ale wprost kipiąca od emocji. Przede wszystkim tych związanych z upływem czasu, a więc lęku, poczucia straty i rozczarowania. Nicole i André znaleźli się w specyficznym momencie życia, który z jednej strony sprzyja podsumowaniom, a z drugiej skłania do zadawania sobie niebezpiecznego pytania: co by było, gdyby….? Dotychczas zadowoleni z życia małżonkowie nagle zaczynają postrzegać je jako pasmo porażek i błędnych decyzji. Nicole miała zrobić doktorat i wykładać na Sorbonie, feministyczne ideały zamieniła jednak na fartuszek kury domowej. Jeszcze do niedawna, jako nauczycielka ucząca dzieci, karmiła się złudzeniami wiecznej młodości – dziś nawet syn opuścił rodzinne gniazdo, a Nicole pozostała sama z własnym, starzejącym się odbiciem w lustrze. Obsesyjnie stara się przekonać samą siebie, że jej życie było wartościowe i spełnione, co przekłada się na niechęć do przyszłej synowej – kobiety nowoczesnej, zamierzającej z powodzeniem łączyć życie zawodowe z rodzinnym. André miał napisać książkę o historii współczesnej, nie był jednak w stanie zmusić się do regularnej, systematycznej pracy. Rozgrzesza się ze swego lenistwa, odbierając je jako rekompensatę za wypełnione nadmiernym rygorem dzieciństwo. Jako sześćdziesięciolatek nie chce jednak, by jego córka postrzegała go jako nieudacznika – podejmuje więc skazane na niepowodzenie próby powrotu do dawnych planów. Znajomość samego siebie i świadomość, że są to tylko pobożne życzenia i pozorne działania, wywołuje frustrację i poczucie żalu. W obojgu małżonkach narasta przekonanie, że zawiedli swego partnera, nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań, a teraz jest już za późno na nowe początki. Nicole i André zaczynają odsuwać się od siebie psychicznie, ale i fizycznie. Oboje dostrzegają ślady, jakie upływający czas pozostawił na ich ciałach, a obawa przed utratą atrakcyjności w oczach partnera powstrzymuje ich od stosunków seksualnych, zrywając tym samym kolejne łączące ich więzi.

Nicole i André znaleźli się w pułapce paradoksu. Z jednej strony mają dużo wolnego czasu, z drugiej nie wiedzą jak go wypełnić. Przyzwyczajeni do aktywnego życia, teraz czują się wyrzuceni poza orbitę egzystencji. Przeraża ich także poczucie, że czas upływa coraz szybciej, że zostaje im coraz mniej miesięcy i lat na zrealizowanie planów i marzeń. Każde reaguje na tę nową sytuację inaczej; André pogrąża się w cichej, pełnej melancholii rezygnacji i marzeniach o spokojnym życiu w wiejskim domu swej matki. Nicole natomiast obsesyjnie stara się chwytać każdą minutę, nie może znieść bezczynności, mając wrażenie, że straconej chwili już nigdy nie odzyska. Na tym tle dochodzi do kolejnych kłótni między małżonkami, podsycanych przez ponurą, chłodną atmosferę komunistycznej Moskwy. Miasta, które także stanowi źródło rozgoryczenia dla Nicole i André, bynajmniej nie ze względu na architekturę, zabytki czy mieszkańców. Sympatyzujący z socjalizmem małżonkowie są głęboko rozczarowani kierunkiem w jakim zmierza ta ideologia, o czym zawzięcie dyskutują z Maszą, murem stojącą za Związkiem Radzieckim. Nicole i André nie podoba się odejście od ideału światowej rewolucji na rzecz lokalnego nacjonalizmu i dopuszczenie konsumpcyjnego stylu życia. Polityczne wątki Pewnego razu w Moskwie trącą dziś myszką, egzystencjalne problemy Nicole i André, choć oczywiste i odmienione przez wszystkie przypadki przez setki autorów z całego świata, pozostają jednak aktualne. Oszczędny i elegancki styl francuskiej filozofki nadaje natomiast historii Nicole i André pełnego melancholii i zadumy wdzięku.

Advertisements

5 thoughts on “Razem, ale osobno: „Pewnego razu w Moskwie” Simone de Beauvoir

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s