MOLE KSIĄŻKOWE

Tolkienowski TAG książkowy

Dzisiejszy TAG podejrzałam najpierw u Lolanty z bloga Lolanta Czyta, a kilka dni temu także u Eweliny z bloga Czytam, jestem po drugiej stronie lustra. Jako że bardzo mi się spodobał, postanowiłam sama się do niego nominować 😛

Drużyna pierścienia, czyli ulubiona książkowa paczka przyjaciół.

W tej kategorii bezapelacyjnie wygrywają Lisa, Lasse, Bosse i ich przyjaciele z powieści Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren. Tworzyli paczkę, która była razem na dobre i na złe – przy wyrywaniu zęba, przedzieraniu się przez śniegi, aby dotrzeć do szkoły, czy opiece nad małą Kerstin. Taka drużyna to marzenie każdego dzieciaka, przynajmniej z czas sprzed gier komputerowych i internetu.

Pierścień, czyli ulubiona książka o władzy.

Korona śniegu i krwi (a także jej kontynuacja, czyli Niewidzialna korona) Elżbiety Cherezińskiej. Genialna powieść o rywalizacji polskich książąt o koronę Piastów w okresie rozbicia dzielnicowego. Świetnie skonstruowane postacie – ze świętą Klarą i biskupem Jakubem Świnką na czele, mistrzowskie dialogi, dynamiczna akcja i odrobina realizmu magicznego – Elżbieta Cherezińska jest niekwestionowaną królową współczesnej polskiej powieści historycznej. O Niewidzialnej koronie możecie poczytać TUTAJ.

DSC_1058OK

Nazgul, czyli książka, która wzbudziła we mnie strach.

Koronkowa robota Pierre’a Lemaitre’a. Niedawno pisałam już o tej powieści w podobnym kontekście, od tego czasu nic się jednak nie zmieniło – Koronkowa robota pozostała najbardziej przerażającą książką jaką zdarzyło mi się czytać. To literacki majstersztyk, łączący grozę z sielanką, i dowcip z makabrą. Książka, od której mimo to, a może właśnie przez to, nie można się oderwać. O Koronkowej robocie możecie poczytać TUTAJ.

Bilbo Baggins, czyli książka, która nieoczekiwanie wkradła się do mojego serca.

Czarne skrzydła Sue Monk Kidd. Saga o dwóch niepowtarzalnych kobietach, walczących o wolność i prawo do szczęścia wbrew konwenansom, religii, a nawet prawu. Nie przeczytałabym tej powieści, gdyby nie rekomendacja Karoliny z bloga Tanayah Czyta. I dostałam nauczkę, żeby nie sądzić książki po…. pozorach. Bo to, co wygląda na tzw. babską pisaninę może kryć wspaniałą opowieść. Podobnie rzecz się miała z powieścią Wielkie kłamstewka – gdyby nie czytanie w ramach Pingerowego Klubu Książki, zapewne odstraszyłaby mnie nalepka „Kobiety to czytają”. O Czarnych skrzydłach możecie poczytać TUTAJ, a o Wielkich kłamstewkach TU.

DSC_1426_1010

Sam Gamgee, czyli bohater, który mógłby zostać moim przyjacielem.

Tomek Wilmowski z serii książek dla młodzieży Alfreda Szklarskiego. Łączy nas pasja podróżowania po świecie i zamiłowanie do książek. To całkiem niezła podstawa do pięknej, długoletniej przyjaźni.

Eowina i Faramir, czyli ulubiona książkowa para.

Susan Trinder i Maud Lilly z powieści Złodziejka Sarah Waters. Dwie kobiety, które połączyło uczucie niemożliwe. Złodziejka to niekonwencjonalna opowieść o równie niekonwencjonalnej miłości. Przynajmniej z punktu widzenia społeczeństwa wiktoriańskiej Anglii i członków Prawa i Sprawiedliwości. Czekam, niczym dziecko na Gwiazdkę, na zapowiadaną na wrzesień adaptację w reżyserii Parka Chana-Wooka.

Na drugim miejscu plasuje się duet Joanna Chyłka i Kordian Oryński z serii powieści Remigiusza Mroza. Jeśli chcecie poznać znaczenie powiedzenia „kto się czubi, ten się lubi” zajrzyjcie do Kasacji, Zaginięcia i Rewizji. Tę parę po prostu trzeba poznać. O kolejnych tomach serii możecie przeczytać TU i TU.

Gandalf, czyli ulubiony pisarz-czarodziej.

W tym przypadku nie mogę, niestety, ograniczyć się do jednej osoby, nie jestem bowiem w stanie wybrać między Sarah Waters, Elżbietą Cherezińską i Isabel Allende. Te trzy kobiety-czarodziejki sprawiają, że za każdym razem, gdy ukazuje się ich najnowsza powieść ja znikam dla świata. Przynajmniej na czas czytania… Pojawiam się i znikam – to zdecydowanie magia.

Sauron, czyli znienawidzona powieść.

Nie żywię chyba aż tak negatywnych uczuć wobec żadnej książki, mogę więc wymienić jedynie największe gnioty, jakie miałam niefart przeczytać. Tu zdecydowanie króluje 50 twarzy Greya – erotyk stanowiący parodię gatunku. Fatalnie napisany, żenująco banalny i infantylny. Zamiast erotycznego szału wywołuje śmiech na przemian z ziewaniem. Zaraz po nim na liście literackich porażek plasuje się Zmierzch Stephenie Meyer. Opowieść o świecących w słońcu wampirach, równie żenująca, co nudna. O moich przeżyciach podczas lektury 50 twarzy Greya możecie poczytać TUTAJ.

10991059_10153193432322873_4253647449122187184_n

Gollum, czyli bohater książki, któremu współczuję.

Mam miękkie serducho, takich bohaterów jest więc całkiem sporo. Ostatnio najbardziej poruszyła mnie historia Subhasha Mitry, bohatera powieści Zagubieni wśród hiacyntów Jhumpy Lahiri. Jego życie było ucieleśnieniem powiedzenia „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Jedną decyzją, którą chciał zapewnić sobie miłość, a żonie wynagrodzić stratę, jakiej doświadczyła, Subhash stworzył sobie piekło na ziemi.

Hobbiton, czyli moja książkowa ojczyzna.

Muszę przyznać, że z tą kategorią mam problem, chyba nie bowiem świata, w którym czułabym się całkowicie u siebie. Przypuszczam, że najlepiej odnalazłabym się w niby-Japonii wykreowanej przez Lian Hearn w cyklu Kroniki rodu Otori. W Hogwarcie też nie czułabym się źle.

Jeżeli jesteście ciekawi, a uważam, że zdecydowanie powinniście, sprawdźcie jak na pytania odpowiedziały dziewczyny. Lolanta TU, a Ewelina TU.

Reklamy

4 myśli na temat “Tolkienowski TAG książkowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s