KSIĄŻKI

Dom, słodki dom?: „Miejsce na ziemi” Umi Sinhy

Opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości i miejsca na ziemi, które można nazwać domem. A także sugestywna przestroga przed nienawiścią i pragnieniem władzy. Niezbyt oryginalna, lecz świetnie opowiedziana.

Indie 1907 rok. Lila Langdon jest córką brytyjskiego urzędnika, pełniącego służbę w Peszawarze. Dziewczynka jest oczkiem w głowie swego ojca, nie może jednak liczyć na miłość i zainteresowanie ze strony matki. W wieku dwunastu lat, podczas urodzinowego przyjęcia Henry’ego Langdona, Lila jest świadkiem rodzinnej tragedii – widząc obrus wyhaftowany przez żonę, ojciec dziewczynki zamyka się w gabinecie, gdzie popełnia samobójstwo. Lila zostaje odesłana do Anglii, pod opiekę swojej ciotecznej babki, Wilhelminy, której dotąd nie znała. Ciotka zaś robi wszystko, by na zawsze wymazać indyjską przeszłość nowej podopiecznej. Mieszkańców niewielkiej wioski w Sussex, gdzie Wilhelmina spędziła całe swoje życie, przekonuje natomiast, że rodzice dziewczynki zmarli na cholerę. Lila buntuje się przeciwko metodom wychowawczym ciotki, pragnie bowiem zachować Indie nie tylko w pamięci, ale i w sercu. Robi to jednak w milczeniu, od śmierci ojca nie jest bowiem w stanie powiedzieć nawet jednego słowa. Osamotniona dziewczynka pociechy szuka w książkach, do czasu, gdy poznaje Simona Beauchampa – chłopca mieszkającego w sąsiednim majątku. Dzieci szybko się zaprzyjaźniają, z czasem rozciągając to uczucie na Jagjita Singha, szkolnego kolegę Simona. Młody sikh stanowi dla Lili ucieleśnienie wszystkiego, co kocha: Indii i ich smaku i zapachu. Trójka przyjaciół razem wkracza w dorosłość, gdzie poznają smak miłości, zdrady, potrzeby bliskości i posiadania własnego miejsca na świecie. Lila poznaje także tragiczną historię swojej rodziny i podejmuje decyzję, która ponownie całkowicie zmieni jej życie.

DSC_0309_3505

Miejsce na ziemi to przede wszystkim niezbyt oryginalna, aczkolwiek interesująca i wciągająca, opowieść o losach trzech pokoleń rodziny Langdonów, ukształtowanych przez historię i kultury, w których przyszło im żyć. Umi Sinha rozpisała narrację na cztery głosy: historię Lili opowiada ona sama, dzieje jej babci Cecily, dziadka Arthura oraz ojca Henry’ego poznajemy z pisanych przez nich listów i pamiętników. Autorka odsłania więc tragiczną historię Langdonów kawałek po kawałeczku, trzymając czytelnika w stałym oczekiwaniu i napięciu. Oprócz daru opowiadania Umi Sinha ma też dobrą rękę do pełnokrwistych postaci. Cecily to typowa brytyjska panienka z dobrego domu, która nie ma pojęcia o małżeństwie, macierzyństwie i biologii kobiety. Jest naiwna i głupiutka, a jednocześnie spragniona przygód i zmian. W Indiach uczy się życia w obcej kulturze, poznaje tajemnicze strony związku z mężczyzną i stopniowo dojrzewa do bycia żoną, matką i kobietą. W ostatnich chwilach życia wykazuje się odwagą, której istnienia sama w sobie nie podejrzewa. Jej siostra Mina, osamotniona po śmierci rodziców i narzeczonego, odtrącona przez owdowiałego szwagra, zamyka się w swoim bólu i nienawiści do wszystkiego, co indyjskie. To Indie zabrały jej bowiem to, co stanowiło o sensie jej życia. Syn Cecily, cudem ocalały z rzezi w Kanpurze, dorasta nie znając prawdy o swoich narodzinach – przez lata żyje w przekonaniu, że to on był przyczyną śmierci swojej matki. Pogrążony w żałobie ojciec nie zauważył cierpienia chłopca do momentu, gdy ten stał się dorosłym mężczyzną. Henry ożenił się zbyt wcześnie i nieszczęśliwe – chorobę psychiczną jego żony pogłębiły plotki i niechęć ze strony innych kobiet oraz nienawiść do samej siebie, do hinduskiej krwi płynącej w jej białych, anglosaskich żyłach. Umi Sinha sama jest anglo-induską, podczas dzieciństwa w Mumbaju musiała więc doświadczyć niechęci, jakie indyjskie społeczeństwo wciąż żywi wobec mieszanych dzieci. Miejsce na ziemi jest więc opowieścią o miłości, stracie i odrzuceniu, uprzedzeniach rujnujących życie i poszukiwaniu tego jednego, jedynego miejsca, które można nazwać domem. Dla większości bohaterów powieści tym miejscem są Indie, mimo cierpienia i niewygód, jakich doświadczyli mieszkając w tym w równym stopniu fascynującym, co przerażającym kraju.

To wszystko wystarczyłoby, żeby powieść nie stała się tylko kolejną przeczytaną pozycją, lecz by zapadła w pamięć czytelnika. Umi Sinha poszła jednak dalej. Swoją opowieść rozpięła między lata 1855 a 1920, momentem, który zdeterminował jednak losy rodziny Langdonów był rok 1857. Powstanie sipajów, które miało wówczas miejsce, położyło kres hegemonii Kompanii Wschodnioindyjskiej w Indiach i doprowadziło do przejęcia władzy przez rząd brytyjski. Na długo stało się także krwawiącą raną w stosunkach brytyjsko-indyjskich. Dotyczy to zwłaszcza masakry, jakiej zbuntowane indyjskie wojska dokonały w mieście Kanpur.

Powieść Umi Sinhy stanowi więc kolejny, choć nie wnoszący wiele nowego, głos w dyskursie na temat kolonializmu i postkolonialnych relacji indyjsko-brytyjskich. A także uniwersalną przestrogę przed nienawiścią rasową, pragnieniem władzy i dominacji. Poprzez okrucieństwa powstania sipajów i I wojny światowej Umi Sinha sugestywnie pokazuje do czego mogą one prowadzić.

Mocną stroną powieści jest tło historyczne. Umi Sinha niezwykle skrupulatnie odmalowała obraz Indii XIX i XX wieku, relacji między rdzennymi mieszkańcami subkontynentu i „białymi panami”, a także zależności i uprzedzeń wewnątrz społeczeństwa indyjskiego. Miejsce na ziemi to cenna lekcja historii, gorzka prawda o ludzkiej naturze, ale także dobrze opowiedziana saga rodzinna. Nie tylko dla miłośników Indii.

Reklamy

6 thoughts on “Dom, słodki dom?: „Miejsce na ziemi” Umi Sinhy

  1. Zapowiada się super – szczególnie kontekst historyczny mnie zaciekawił. Pewnie bym sam nie zwrócił na tę książkę uwagi, więc dzięki za kolejne inspiracje. :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s