KSIĄŻKI

Miłość z datą przydatności: „Żywopłot” Dorit Rabinyan (PRZEDPREMIEROWO)

Uniwersalna opowieść o miłości naznaczonej przez wojnę i kulturowe fatum. Subtelna, misternie skonstruowana, nie pozostawiająca obojętnym nikogo, kto kiedykolwiek choć raz doświadczył fascynacji drugą osobą.

Nowy Jork, 2002 rok. Liat, 29-letnia Izraelka z Tel Awiwu, przebywa w Stanach Zjednoczonych na stypendium doktoranckim. Swój czas dzieli między uczelnię, kawiarnie, w których zajmuje się tłumaczeniem tekstów naukowych oraz mieszkanie przyjaciół, które podnajmuje podczas ich nieobecności. Dziewczyna ma prosty plan na przyszłość: powrót do ukochanego Izraela, praca tłumaczki, założenie rodziny. Przypadkowe spotkanie z Hilmim, artystą i nauczycielem języka arabskiego, wywraca jej poukładane życie do góry nogami. Hilmi pochodzi z Palestyny, w oczach większości ludzi, a także samej Liat, jest więc jej śmiertelnym wrogiem. Rozsądek nakazuje dziewczynie jak najszybciej wycofać się z relacji, która zaczyna przesłaniać jej cały świat, Liat nie jest jednak w stanie opierać się rozkwitającemu uczuciu i namiętności. Ta niemożliwa z pozoru miłość pomaga obojgu przetrwać trudy emigracji, pokonać dojmującą tęsknotę za domem, odnaleźć się w nie do końca przychylnej im kulturze Zachodu. W Nowym Jorku Liat i Hilmi budują swój własny mikro świat, na przekór rodzinom, przyjaciołom, i polityce swoich ojczyzn potępiającej związki arabsko-żydowskie. Nie jest łatwo, nienawiść i uprzedzenia związane z trudną przeszłością izraelsko-palestyńską, przenikają bowiem do tego utopijnego świata. Liat wie, że ich uczucie nie ma przyszłości, może trwać tylko do końca jej amerykańskiego stypendium. W przeciwieństwie do Hilmiego nie zamierza nawet walczyć o ich związek, ma bowiem świadomość, że jest to walka z góry skazana na porażkę. Kochankowie rozstają się, Liat wraca do domu, gdzie próbuje zapomnieć o swojej zakazanej miłości i wieść normalne życie. Hilmi nie daje jej jednak o sobie zapomnieć.

stThumbnailPlugin

Żywopłot to przede wszystkim opowieść o uniwersalnym doświadczaniu zakochania, które wychodzi poza granice państw, kultur, religii i konfliktów zbrojnych. Jako taka zostanie bez trudu zrozumiana na całym świecie, przez każdego, kto choć raz w życiu doświadczył słynnych motyli w brzuchu. Powieść Dorit Rabinyan to jednak także historia uczucia naznaczonego wielopokoleniową nienawiścią i konfliktem, który wydaje się nie mieć końca. Miłość Liat i Hilmiego mogła zakiełkować w każdym zakątku świata, zakwitnąć mogła jednak jedynie na obcej im obojgu amerykańskiej ziemi, z dala od Palestyny i Izraela. W miejscu, w którym łatwiej jest udawać, że rzeczywistość Hebronu i Tel Awiwu to jedynie żółty pasek na ekranie telewizora. Związek ludzi pochodzących z różnych państw i kultur jest trudny, miłość między osobami, których kraje toczą ze sobą trwającą dziesiątki lat wojnę, jest praktycznie niemożliwa. Liat i Hilmiego więcej dzieli niż łączy, przebiega między nimi niewidzialny mur niczym „płot bezpieczeństwa” budowany przez izraelskie władze, by oddzielić terytoria arabskie od żydowskich. Kochankowie desperacko próbują więc znaleźć między sobą jakiekolwiek podobieństwa, które odepchnęłyby od nich widmo wielowiekowej nienawiści. Wspólne wszystkim mieszkańcom Bliskiego Wschodu problemy ze znoszeniem amerykańskiej zimy, wyniesiony z rodzinnych domów nawyk oszczędzania wody, zamiłowanie do morza – drobiazgi te urastają w myślach Liat i Hilmiego do rangi cegieł, z których mozolnie, kawałek po kawałku budują swoją miłość. Porozumiewają się w bezpiecznym języku angielskim, pozbawionym wszelkich negatywnych konotacji. Liat stara się nie mówić przy Hilmim po hebrajsku, sama niejednokrotnie wzdryga się słysząc arabski w jego ustach.

Co ciekawe, to Liat jest słabszą stroną tego związku. To ona nie ma w sobie wystarczająco dużo siły, by walczyć o swoją miłość; jest – jak sama mówi – zbyt drobnomieszczańska, by skazać się na potępienie ze strony rodziny, przyjaciół i krajan i znosić trudy zakazanego związku. Z bólem myśli o potencjalnej przyszłej żonie Hilmiego, o zmianach, jakie pozostawi na jego twarzy i ciele upływający czas, a których ona nie będzie mogła zobaczyć. Akceptuje to jednak i wyznacza datę ważności ich związku: 20 maja, dzień, w którym po zakończeniu stypendium będzie musiała wrócić do Izraela. Ukrywa istnienie Hilmiego przed rodzicami i częścią izraelskich przyjaciół. Prawdę o jej arabskim kochanku zna tylko siostra, która akceptuje go wyłącznie jako przelotną miłostkę, wakacyjny romans mający zakończyć się wraz z wygaśnięciem terminu ważności studenckiej wizy Liat.

Żywopłot spotkał się z ostrą reakcją ze strony władz Izraela. Minister edukacji skreślił powieść z listy potencjalnych lektur dla licealistów, twierdząc, że promuje ona związki arabsko-żydowskie a tym samym zagraża izraelskiej tożsamości. Niewykluczone, że konsternację władz wywołała postać Hilmiego, wrażliwego, romantycznego, bujającego w obłokach artysty, którego całym światem jest miłość i sztuka. Jakże dalekiego od stereotypowego wizerunku Araba jako demona, już od kołyski wymachującego karabinem, lansowanego przez obecne władze Izraela.

Powieść Dorit Rabinyan to także kronika życia w kraju rozdartym przez wojnę; kraju, który strach przed kolejnym zamachem terrorystycznym pokrywa szaleńczą, niemal desperacką radością życia. To misternie skonstruowana i pięknie opowiedziana, subtelna historia miłości i pogoni za marzeniami, która po raz kolejny przypomina jak bardzo los i szczęście jednostki zależy od historii, kultury i religii. I jak bardzo ludzie potrafią niszczyć swoje życie na własne życzenie.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa oraz firmie Business&Culture za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.

logo smak słowa

Advertisements

One thought on “Miłość z datą przydatności: „Żywopłot” Dorit Rabinyan (PRZEDPREMIEROWO)

  1. Dzięki za kolejną świetną recenzję. Myślę, że to bardzo ciekawy temat, bo kwestia związków międzykulturowych to aktualna sprawa. A tu mamy nie tylko związek międzykulturowy, ale wręcz kontrkulturowy. Cieszę się, że zawsze zwracasz uwagę na te kontrowersyjne i graniczne kwestie, bo samemu ciężko namierzyć książki na te tematy czytając jedynie krótkie notki o nich. Dzięki za uwagi „przedpremierowe” i chętnie sięgnę po tę książkę już „popremierowo”. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s