KSIĄŻKI

Czwarte przykazanie: „Czcij ojca swego” Eli Sidi (PREMIERA)

Gorzka, lecz pięknie opowiedziana historia złamanego dzieciństwa. A zarazem fascynująca kronika życia w PRL-u widzianego oczami dziecka.

Polska, lata 70. XX wieku. 7-letnia Ania Majewska doświadcza straty najgorszej z możliwych – po ciężkiej chorobie umiera jej matka. Kobieta osieraca nie tylko córeczkę, ale także jej starszego brata Adama oraz nowo narodzonego Darka. Najmłodszy z rodzeństwa zostaje oddany pod opiekę siostry zmarłej Anieli, pozostała dwójka dzieci staje się obiektem wojny między rodziną matki a ojcem. Krewni zmarłej obwiniają Leszka Majewskiego o zaniedbywanie rodziny, alkoholizm i przyczynienie się do śmierci żony. Mężczyzna wygrywa sądową batalię i zabiera dzieci do swojej rodziny na wieś, gdzie, pod opieką babci, Ania odnajduje pozory rodzinnego szczęścia. Surowa, doświadczona przez los i dwóch synów kobieta staje się dla dziewczynki tarczą chroniącą ją przed gniewem ojca, całkowitym brakiem miłości rodzinnej i niechęcią rówieśników. Wkrótce Leszek Majewski żeni się ponownie, równie szybko jednak nudzi się nową żoną. Jadwiga – otyła, przesadnie religijna nauczycielka z prowincji, staje się głównym celem jego pijackiej agresji; w mieszkaniu Majewskich stale wybuchają awantury, a dzieci rosną w poczuciu zagrożenia i permanentnego lęku. Wahają się między niechęcią do nadmiernie surowej macochy a współczuciem dla niej w chwilach napadu ojcowskiego szału. Leszek coraz bardziej pogrąża się w alkoholowym nałogu, tracąc nie tylko pieniądze z pensji, ale i resztkę miłości, jaką darzyła go Ania. Jedynym oparciem dla dziewczynki jest jej brat, którego – mimo codziennych bójek i kłótni, darzy bałwochwalczą wręcz miłością. Dziewczynka szuka też ucieczki w nauce – jej jedynym marzeniem jest bowiem ukończenie liceum i ucieczka od ojca, oraz w powieściach, w których może zatonąć odcinając się od brzydoty realnego świata.

DSC_0085_5174

Czcij ojca swego to przede wszystkim gorzka opowieść o dzieciństwie złamanym przez najbliższą osobę. Ojciec ograbił Anię ze wszystkiego, w co jako rodzic powinien ją wyposażyć: pewność siebie, samoakceptację, poczucie bezpieczeństwa i odwagę do stawiania czoła przeciwieństwom losu. Dziewczynka wzrasta w poczuciu odrzucenia – dość szybko zaczyna bowiem rozumieć, że dla ojca liczą się wyłącznie synowie. Ania jest tylko zbędną gębą do wykarmienia. Dziewczynką, która nie przekaże dalej nazwiska. Jest za chuda, ma zbyt mały biust, nie potrafi się odpowiednio ubrać. Dopiero jako nastolatka Ania zacznie widzieć siebie oczami innych i dostrzegać w sobie atrakcyjną kobietę. Zanim to jednak nastąpi będzie musiała przejść długą drogę, usianą niechęcią do samej siebie i strachem przed oceną ze strony innych. Rzadkie przebłyski ojcowskiej miłości Ania chwyta z niebywałą wręcz zachłannością, muszą bowiem nie tylko wypełnić jej przeżywaną aktualnie chwilę, ale także starczyć na przyszłość. Wspomnienia wspólnej wyprawy do Częstochowy, prezentów, łakoci zdobywanych przez ojca spod lady, czy wspólnej gry w karty, będą jednak blednąć z każdym kolejnym pijaństwem ojca, każdym kolejnym napadem szału i ciosem wymierzanym dzieciom i żonie. Dziewczynka dojrzewa zbyt szybko – już jako dziecko wie, że to nie fizyczne ciosy stanowią jej największy problem. Rany psychiczne łatwiej wprawdzie ukryć niż siniaki po uderzeniach, goją się jednak znacznie wolniej. Czasem nawet całe życie.

Ania stara się wierzyć w Boga, choć zabrał jej to, co miała najcenniejszego: matkę, a wraz z nią choćby pozór szczęśliwego, beztroskiego dzieciństwa. Modli się, prosi, pertraktuje. Jednego tylko przykazania nie jest w stanie wypełniać: czcij ojca swego. Z biegiem czasu przestaje czuć z tego powodu dyskomfort, odwraca się od Boga, a kościoły omija szerokim łukiem. Wbrew pozorom jednak, nienawiść nie wypełnia całego jej życia. Dziewczynka buduje swój mikro świat w oparciu o miłość: do babci, ciotek, braci – zwłaszcza starszego. Adam jest jej oparciem w ciężkich chwilach, wspólnikiem w zabawie i grzeszkach popełnianych przeciwko nielubianej macosze. Sztama, jaką trzyma rodzeństwo, pomaga im przetrwać i wyszarpnąć losowi choćby chwile beztroskiego dzieciństwa.

Czcij ojca swego to także kronika życia w dobie siermiężnego socjalizmu – w czasach, gdy na półkach sklepowych znaleźć można było tylko ocet, a mięso i cukier były reglamentowane. Czasach, gdy święta Bożego Narodzenia kojarzyły się ze smakiem i zapachem mandarynek, guma balonowa Donald była szczytem marzeń, a ośrodkiem podwórkowego życia był trzepak. Dzieci nie odczuwały grozy życia w totalitarnym ustroju tak, jak ich rodzice,; świat pokazywany w zachodnich filmach traktowały jak fantazję scenarzystów, choć otrzymywane od cioci z Niemiec paczki dawały im przeczucie, że gdzieś na świecie, całkiem zresztą niedaleko, dzieci nie muszą dzielić listka gumy do żucia na kilka części, by starczyła na dłużej. Zamiast tableta miały trzepak, piłkę, skakankę i własną wyobraźnię, zamiast Facebooka – kolegów z podwórka.

Przyjmowanie dziecięcej perspektywy zawsze stanowi dla pisarza wyjątkowo niebezpieczną stylistyczną pułapkę, Ela Sidi wyszła z niej jednak obronną ręką. Udało jej się znaleźć idealną równowagę między dziecięcą naiwnością a poprawnym warsztatem pisarskim – język jej opowieści naśladuje sposób myślenia i wysławiania się kilkulatki nie popadając jednak w cukierkowy infantylizm. Czcij ojca swego to trudna powieść, która niejednego czytelnika zmusi do stawienia czoła własnym lękom i doświadczeniom życiowym. To skondensowana lekcja życia, ale i spora dawka optymizmu – historia Ani pokazuje bowiem, że nawet z najgorszych chwil można wyszarpać pozytywne elementy, które posłużą za fundament lepszej przyszłości.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa oraz firmie Business&Culture za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s