MOLE KSIĄŻKOWE

Nie taka jesień straszna…?

Chciałabym być niedźwiedziem. Zasnąć w październiku i obudzić się w marcu, nie przejmując się zimnem, ciemnością i szarzyzną. Marzenie nierealne, szukam więc pocieszenia w rzeczach pewnych i niezawodnych: książkach i kinie.

Wyznaję filozofię carpe diem i staram się ją stosować w praktyce. Niezwykle trudno jest mi jednak chwytać dzień, gdy jest on krótki, szary i deszczowy. A z takich głównie dni składać się będzie następne pół roku. Tradycyjnie już zrobiłam więc listę pocieszaczy, które ogrzeją mnie i oderwą uwagę od pogodowego ohydztwa:

Maria Panna Nilu Scholastique Mukasongi – była w Polsce moda na literaturę iberoamerykańską, potem japońską, pseudo arabską, i indyjską, teraz na topie są powieści rodem z Czarnego Lądu. Rzadko płynę z prądem, po Czarnych skrzydłach i Drodze do domu ja też połknęłam jednak afrykańskiego bakcyla i mam ochotę na więcej. A że powieść Mukasongi zdaje roić się od pradawnych duchów i czarownic, dwa razy nie trzeba mnie do niej namawiać. Premiera 14 września.

Maria-Panna-Nilu-337x535

Szumowiny Jørna Liera Horsta – przyzwyczaiłam się do witania jesieni z komisarzem Wiliamem Wistingiem, cieszę się więc, że wydawnictwo Smak Słowa podtrzymało tradycję wrześniowych premier. Wygląda na to, że Horst po raz kolejny zamierza wsadzić kij w mrowisko i zdrapać pozłotkę z wyidealizowanego wizerunku Norwegii jako kraju miodem i mlekiem płynącego. Premiera 14 września.

6ceda413_jpg-lg

Królowa Elżbiety Cherezińskiej – najciekawsza kobieca postać w średniowiecznej historii Polski plus pisarka, którą darzę bałwochwalczym wręcz uwielbieniem – to musiało się udać. I udało się. W Hardej Cherezińska przywróciła należne miejsce zapomnianym przez historię piastowskim księżniczkom. Po raz kolejny udowodniła też, że polska powieść historyczna nie skończyła się na Kraszewskim i Sienkiewiczu. Królowa opowie losy Świętosławy, polskiej księżniczki i królowej Szwecji, Danii i Norwegii, od momentu jej małżeństwa z Erykiem Zwycięskim. Premiera 19 września.

Krolowa_1400

Fortuna i namiętności. Zemsta Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk – gdyby Henryk Sienkiewicz był kobietą, pisałby zapewne tak, jak Gutowska-Adamczyk. Nie czytałam słynnej Cukierni pod Amorem, ale na powieść historyczną długo namawiać nie trzeba, skusiłam się więc na Klątwę, pierwszą część Fortuny i namiętności. Doskonała lektura nie tylko dla miłośniczek przeszłości, miłosnych trójkątów i niegrzecznych chłopców. Premiera 28 września.

Fortuna+II+tom+%282%29

Lampiony Katarzyny Bondy – Sasza Załuska jest jedną z najmniej wyrazistych postaci w polskiej literaturze kryminalnej, z każdą kolejną powieścią z cyklu Żywioły wciąga mnie jednak coraz bardziej w swój świat. Katarzyna Bonda nosi tytuł królowej polskiego kryminału, jej ostatnia powieść Okularnik to jednak coś znacznie więcej niż zwykły kryminał. Stanowi krzywe zwierciadło, które autorka podetknęła polskiemu społeczeństwu pod nos. Nie wszystkim spodobało się to, co tam zobaczyli. Premiera kolejnego tomu z cyklu 28 września.

lampiony-a,big,657997

Ósme życie 2 Nino Haratischwili – saga rodzinna i historia kobiet z rodu Jaszich. Gorzka, melancholijna i fascynująca. O pierwszym tomie możecie przeczytać TUTAJ – to powinno rozwiać wątpliwości czy warto czekać na tom drugi.

nino-haratischwili-osme-zycie-tom-2-cover-okladka

Behawiorysta Remigiusza Mroza – jestem istotą wybitnie ciepłolubną, która sprawnie funkcjonuje wyłącznie w temperaturze grubo przekraczającej plus 10 st. C. Mróz jest więc ostatnią rzeczą, na jaką czekam, chyba że jest to…Remigiusz Mróz. Nie bez kozery to najgorętsze, choć wiejące chłodem, nazwisko polskiej literatury kryminalnej ostatnich kilku lat. Premiera każdej jego powieści skutkuje bowiem tajemniczym zniknięciem tysięcy czytelników, którzy równie nagle wracają do świata żywych po przeczytaniu ostatniej strony. Tej jesieni mróz nadejdzie wyjątkowo wcześnie, bo już 26 października wraz z premierą Behawiorysty – thrillera psychologicznego i powieści kryminalnej w jednym, z akcją rozgrywającą się w rodzinnym mieście autora, czyli Opolu.

13876402_538806986308611_1790676392053731338_n

Bóg pośród ruin Kate Atkinson – po kilkumiesięcznej nieobecności brytyjska pisarka wraca na polski rynek. Tym razem nie kolejną opowieścią o detektywie Jacksonie Brodiem, lecz książką nawiązującą do Jej wszystkich żyć – pierwszej powieści jej autorstwa w Polsce. Atkinson uwiodła mnie gawędziarskim stylem narracji, umiejętnością tworzenia nieszablonowych postaci i melancholijnym nastrojem, jaki tworzy w swoich powieściach. TU przeczytacie o pierwszym tomie mini cyklu, czyli powieści Jej wszystkie życia. Premiera 26 października.

511446-352x500

Dom czwarty Katarzyny Puzyńskiej – polubiłam Lipowo i od blisko roku chętnie wpadam tam co pewien czas. Przyzwyczaiłam się do tych wizyt i czułabym się nieswojo musząc czekać na kolejną aż do lata. Katarzyna Puzyńska rozkręca się z każdą kolejną powieścią – o ile w pierwszych tomach cyklu można było momentami kręcić nosem na styl narracji czy niektóre dialogi, o tyle w Utopcach i Łaskunie nie ma się do czego przyczepić. Jest więc na co czekać. Premiera 8 listopada.

13962526_509758319233395_3418290339423611141_n

Służąca Park Chan-Wooka – Sarah Waters należy do TOP 10 moich ulubionych pisarzy, a jej Złodziejka to jedno z największych literackich objawień w moim czytelniczym życiu. Park Chan-Wook przeniósł akcję opowiedzianej przez Waters historii z wiktoriańskiej Anglii do Korei. Orientalne adaptacje literatury zachodniej to mój naukowy konik, zamierzam więc zameldować się w kinie na pierwszym z możliwych seansów.

620x886_o6rf8u

Jesień czytelniczo zamierzam też spędzić z dziewczynami z Pingerowego Klubu Książki. W planach ponowna lektura Mistrza i Małgorzaty i pierwsze spotkanie z Majgull Axelsson. A potem…byle do wiosny 🙂

Reklamy

2 myśli na temat “Nie taka jesień straszna…?

  1. Wiesz, że klimaty kompletnie nie moje, niemniej ciekawi mnie ta Bonda. Z Mrozem muszę dopiero rozpocząc swoją przygodę, a że „Kasacja” zalega na półce wraz z kolejnymi tomami, to chyba czas najwyższy 😉

  2. O, też czekam na Cherezińską, Mukasongi, Gutowską-Adamczyk i Mroza, rzecz jasna 😀

    Co do Puzyńskiej, czytam teraz drugi tom i przekonuje mnie mniej od pierwszego 😦 Jakoś strasznie mi zgrzyta to, na kogo swe uczucia przeniosła Klementyna Kopp (nie spojlerując) 😛 Ale… Skoro dalej jest lepiej to bardzo się cieszę, bo pewnie sięgnę po kolejne tomy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s