KSIĄŻKI

Demony przeszłości: „Immunitet” Remigiusza Mroza

Remigiusz Mróz w doskonałej formie. Immunitet nie zawiedzie żadnego miłośnika serii o Joannie Chyłce i Kordianie Oryńskim.

Joanna Chyłka po raz pierwszy od wielu miesięcy jest całkowicie trzeźwa. Zawdzięcza to jednak nie własnej wstrzemięźliwości, lecz lekarzom z jednego z warszawskich szpitali, którzy wypompowali alkohol z jej organizmu. Prawniczka właśnie przymierza się do opuszczenia szpitala na własne życzenie, gdy wizytę składa jej Sebastian Sendal – niegdyś kolega Chyłki ze studiów, dziś najmłodszy sędzia Trybunału Konstytucyjnego i gwiazda polskiej judykatury. Błyskotliwa kariera Sendala może się jednak wkrótce równie spektakularnie zakończyć, sędzia jest bowiem oskarżony o morderstwo. Sprawa dotyczy zbrodni sprzed kilku lat, która obecnie ponownie znalazła się w kręgu zainteresowania krakowskiej prokuratury. Sendal nie przyznaje się do winy, zaprzecza nawet, by był w tym czasie w Krakowie. Joanna Chyłka nie waha się z przyjęciem sprawy, widzi w niej bowiem szansę na odbudowanie swojej pozycji w warszawskiej palestrze i firmie Żelazny&McVay. Pomagają jej aplikant Kordian Oryński i Kormak, który powraca z małopolskiego wygnania. Sprawa, która miała być łatwa do wygrania zaczyna się jednak komplikować – pojawiają się zaskakujące dowody, świadkowie zmieniają zeznania, a z Sendala opada maska idealnego męża i prawnika bez skazy. Prawnikom z warszawskiej kancelarii pracy nie ułatwia także fakt, że proces Sendala znajduje się w centrum zainteresowania wszystkich polskich mediów. Joanna Chyłka musi natomiast walczyć nie tylko z krakowskim prokuratorem, ale także przemożnym pragnieniem napicia się tequili oraz widmem przeszłości, które coraz mocniej rzutuje na jej obecne życie.

immunitet

Kolejny tom serii zawsze niesie ze sobą ryzyko porażki. Szalenie łatwo przerysować bohaterów, zwłaszcza tak barwnych jak Joanna Chyłka, czy stracić pomysł na prowadzenie ich prywatnego wątku. Remigiusz Mróz wyszedł jednak z tej pułapki obronną ręką. Immunitet trzyma poziom wszystkich poprzednich tomów, a nawet wyróżnia się na plus. Seria o Joannie Chyłce rozpoczęła się niczym literacki rollercoaster: w Kasacji narracja pędziła na łeb na szyję a czytelnik ledwo łapał oddech między jednym zwrotem akcji a drugim. W kolejnych tomach Mróz stopniowo zwalniał, przywiązując coraz większą wagę do warstwy społeczno-obyczajowej powieści. W Immunitecie odnalazł natomiast idealną równowagę między akcją a obserwacją psychologiczną i czynnikami społecznymi. Akcja to, oczywiście, proces sądowy Sebastiana Sendala i wydarzenia mu towarzyszące. W sprawach prowadzonych przez Joannę Chyłkę i Zordona nie ma oczywistości, na brak zwrotów akcji czytelnik narzekać więc nie będzie. W zakresie tła społeczno-obyczajowego Mróz zajął się natomiast nielegalnymi walkami psów, molestowaniem seksualnym i przemocą domową, która w Polsce ma się więcej niż dobrze. Skrzętnie ukrywana przez ofiary, celowo nie dostrzegana przez sąsiadów i rodziny, lekceważona przez organy ścigania. Zauważana jedynie przez media, choć nie zawsze z altruistycznych powodów. W Immunitecie pojawia się także problem zawłaszczania Trybunału Konstytucyjnego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości oraz ciemnej strony polityki, opartej na układach i wzajemnych zależnościach. To po raz kolejny pokazuje, że autor jest sprawnym komentatorem zmian zachodzących w społeczno-politycznym życiu Polski.

A Joanna Chyłka? Jeśli myśleliście, że pobyt na detoksie uspokoił ją i ułagodził, byliście w sporym błędzie. Prawniczka pozostaje sobą: kobietą zadziorną, pyskatą, prącą do przodu z subtelnością tarana, i z radością pakującą się w kolejne kłopoty. A tych Remigiusz Mróz swojej bohaterce nie szczędzi – zwłaszcza w finale Immunitetu. Kordian Oryński niezmiennie usiłuje pełnić rolę rycerza na białym koniu dla byłej patronki, próbując jednocześnie przygotować się do najważniejszego egzaminu w swojej prawniczej edukacji. Jedno i drugie wychodzi mu więcej niż średnio. Dialogi między tą parą to, jak zwykle, popis błyskotliwości i wyczucia ironii Remigiusza Mroza. Czwarta część serii o Chyłce i Zordonie powinna zadowolić każdego miłośnika tego prawniczego duetu, a nowych czytelników przekonać do sięgnięcia po poprzednie tomy. Jedyne czego może w Immunitecie brakować to wątek ojca Joanny Chyłki, zapowiedziany w Rewizji. Rzecz do nadrobienia w kolejnym tomie.

Reklamy

One thought on “Demony przeszłości: „Immunitet” Remigiusza Mroza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s