KSIĄŻKI

Born in the PRL: „Niezły numer, czyli dziewczyny w białych tenisówkach” Jakuba Porady

Kronika życia w Polsce Ludowej, a zarazem uniwersalna, słodko-gorzka opowieść o dojrzewaniu. Tętniąca gitarowymi riffami i dźwiękami syntezatora muzyki lat 80.

W ciągu czterdziestu lat życia Benkowi udało się pogrzebać nie tylko świetnie zapowiadającą się karierę muzyczną, ale także dziecięce marzenia i szansę na wielką miłość. Teraz, po kilkunastu latach, wraca do rodzinnego miasta, by poskładać swoje życie do kupy i jeszcze raz spróbować swoich sił w drodze na szczyt. Potrzebuje do tego jednak dawnych przyjaciół z podwórka, ci natomiast dawno ułożyli sobie, mniej lub bardziej udanie, życie bez Benka. Monika prowadzi dobrze prosperujący salon fryzjerski, Mały rozpija się w barach, stale zastawiając w lombardzie ukochaną gitarę, Puzon gra w niezłym zespole, a Soszka wegetuje na zasiłku dla bezrobotnych. Wszyscy zdają się zadowoleni z tego, co otrzymali od losu i mają umiarkowaną ochotę na reaktywację zespołu, który powołali do życia jeszcze w liceum. Dla Benka jest to jednak kwestia artystycznego być albo nie być, robi więc wszystko, aby przekonać kolegów do swojego pomysłu. Co jest o tyle trudne, że to właśnie on doprowadził niegdyś do rozpadu zespołu, a wraz z nim szczenięcych marzeń jego członków. Dawni kumple nie dają mu tego wprawdzie odczuć, Benek czuje jednak niewypowiedzianą przez nich urazę. Porywa jednak kolegów wizją powrotu do najszczęśliwszego okresu ich życia i Dziewczyny w białych tenisówkach wracają do gry. To jednak okazuje się dopiero początkiem drogi krzyżowej, którą musi przejść Benek. Mało co bowiem w pracy zespołu idzie po jego myśli, a najmniejsze nawet niepowodzenie sprawia, że trupy zaczynają wyłazić ze wszystkich szaf. Nawet tych, które wydawały się szczelnie zamknięte.

DSC_0114_5905

Gwiazdy chwyciły za pióra, lub jak kto woli, za klawiatury. Piszą wszyscy – od muzyków po modelki – i wszystko: autobiografie, powieści, poradniki. Do wyboru, do koloru. Jednym praca literata wychodzi lepiej, innym zdecydowanie gorzej, jeszcze innym – doskonale. Jakub Porada, dziennikarz od kilkunastu lat związany ze stacją TVN, należy do tej trzeciej kategorii. Jego Niezły numer, czyli dziewczyny w białych tenisówkach to świetnie skonstruowana i napisana powieść o dojrzewaniu; opowiedziana z męskiego punktu widzenia i mocno osadzona w kontekście lat 80. XX wieku, na tyle uniwersalna jednak, by każdy czytelnik odnalazł w niej choćby cząstkę siebie. To powieściowa oda do młodości, czasu absolutnej, niczym nie skrępowanej wolności i beztroski, czasu, który nie dostrzega problemów świata dorosłych: biedy, ucisku, cenzury. Biedni, żyjący w czasach pogardy, ale szczęśliwi – tak mówią o sobie Benek i jego kumple, wspominając nastoletnie lata, które przypadły na schyłkowy okres Polski Ludowej. Okres, w którym Facebooka zastępował trzepak na podwórku, Boże Narodzenie pachniało mandarynkami, sportowe buty przysłane przez wujka z Niemiec czyniły ich właściciela królem osiedla, a żeby obejrzeć fim na wideo trzeba było korzystać z gościnności zamożniejszego kolegi. Jakub Porada doskonale oddał realia tamtej epoki, z jej cieniami, ale i blaskami, trącając w ten sposób czułą, sentymentalną strunę w duszy niejednego czytelnika, którego data urodzenia zaczyna się od 197…

Niezły numer, czyli dziewczyny w białych tenisówkach to także opowieść o szalonych, wielkich marzeniach, które zbyt często umierają wraz z wejściem nastolatka w dorosłe życie, a które niezwykle trudno reanimować po latach. O wyborach, których dokonujemy i ich konsekwencjach, nie zawsze zgodnych z naszymi oczekiwaniami. O straconych szansach i odrzuconych możliwościach, o planach odkładanych na wieczne „kiedyś”. O piwie, które trzeba wypić, gdy się go za dużo naważyło i drugiej szansie, którą otrzymuje każdy, bez względu czy na nią zasłużył, czy nie. Momentami gorzka, momentami szalenie zabawna, zawsze pełna ciepła i wyrozumiałości autora dla ludzkich słabości.

Akcja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych: w latach 80. XX wieku, gdy młody Benek tworzy swój garażowy band, i współcześnie, gdy usiłuje poskładać to, co jeszcze zostało do poskładania. Protagonistów jest dwóch: niepoukładany, wiecznie toczący wojnę ze światem i samym sobą Benek oraz muzyka lat 80., którą pulsuje każda strona powieści. Muzyka tętniąca gitarowymi riffami i dźwiękami syntezatora, momentami kiczowata, momentami z najwyższej artystycznej półki. Italo disco, indie rock, punk, muzyka elektroniczna. Fascynacja Jakuba Porady popkulturą, a zwłaszcza muzyką lat 80., udziela się czytelnikowi, Niezły numer, czyli dziewczyny w białych tenisówkach warto więc czytać w pobliżu YouTube lub Spotify. Przy niektórych kawałkach młodsi czytelnicy umrą zapewne ze śmiechu, starsi natomiast przypomną sobie swoje pierwsze prywatki. Powieść Jakuba Porady to jedna z tych książek, które długo nie dają o sobie zapomnieć i pomimo lekkiej formuły, zmuszają do przemyślenia swoich planów, marzeń i podjętych decyzji. To także powieść, na kontynuację której czeka się tuż po skończeniu pierwszej części.

Recenzja ukazała się w pierwszej kolejności na portalu Duże Ka.

Reklamy

One thought on “Born in the PRL: „Niezły numer, czyli dziewczyny w białych tenisówkach” Jakuba Porady

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s