MOLE KSIĄŻKOWE

Ciemniejsza strona polityki: „Wotum nieufności” Remigiusza Mroza

Mam nadzieję, że Remigiusz Mróz jest znacznie gorszym prorokiem niż pisarzem. W przeciwnym razie czeka nas nieciekawa przyszłość polityczna.

Gdy marszałek sejmu Daria Seyda budzi się w pokoju hotelowym, zdaje sobie sprawę, że w jej życiu właśnie zaszło coś dziwnego. Nie ma jednak pojęcia, że za chwilę cała jej dotychczasowa egzystencja zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Daria nie pamięta jak znalazła się w obcym miejscu, ani co robiła przez ostatnich dziesięć godzin. To jednak nie koniec niespodzianek, jakie dla pani marszałek przygotował rozpoczynający się dzień. Wkrótce Daria musi objąć najwyższy urząd w państwie spełniając swoje dawne marzenie o pierwszej kobiecie-prezydencie Polski. Z czasem decyduje się także stanąć do walki o możliwość bycia faktyczną głową państwa, a nie jedynie chwilowym zastępstwem. Aby osiągnąć cel Seyda musi uporać się z politycznymi przeciwnikami, a ci nie zamierzają patyczkować się z nią tylko ze względu na płeć. Do najgroźniejszych rywali należy Patryk Hauer, wschodząca gwiazda polskiej prawicy oraz idealny produkt marketingowy. Młody, przystojny, świetnie poruszający się w mediach społecznościowych polityk marzył wprawdzie o fotelu premiera, nie pogardzi jednak także miejscem w Belwederze. Daria i Patryk znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej, dzielą ich poglądy oraz sposób osiągania celów. Łączy jedno: pragnienie odkrycia prawdy w wyjątkowo niecodziennej sprawie. Sprawie, która dla Hauera może stać się trampoliną do kariery, dla Seydy zaś zawodową trumną.

DSC_0106_5154

Wotum nieufności ugruntowuje pozycję Remigiusza Mroza jako złotego dziecka polskiej literatury popularnej. W ciągu dwóch ostatnich lat autor udowodnił, że świetnie sprawdza się w niemal każdym rodzaju literackim, od powieści wojennej począwszy, przez klasyczny kryminał, na thrillerze prawniczym kończąc. Zarzeka się wprawdzie, że jedyną formą literacką, jakiej nie tknie jest romans, jak mawiał mój nauczyciel niemieckiego jednak: tylko krowa nie zmienia poglądów, więc kto wie…? Na razie Remigiusz Mróz spróbował swoich sił w political fiction i z próby tej wyszedł zwycięsko. Wotum nieufności to zdecydowanie jego najlepsza powieść, będąca zwieńczeniem ewolucji, jaką pisarz przeszedł od momentu debiutu. Z każdą kolejną powieścią rezygnował z lekkiej, sensacyjnej formuły, której największą zaletą miała być akcja pędząca na łeb na szyję, na rzecz pogłębionego tła społeczno-politycznego oraz najważniejszych problemów polskiego społeczeństwa, często pozostających w sferze tabu. Odpowiedzialność za zbrodnię wołyńską, ksenofobia i rasizm polskiego społeczeństwa, fascynacja Polki nazistowskim oficerem, kryzys migracyjny – Mróz nie boi się żadnego tematu, nawet jeśli poruszając go podpada tzw. prawdziwym Polakom.

Wotum nieufności to fikcja literacka, dobrze jednak oddająca współczesne polskie realia. Nawet średnio zorientowany w polityce czytelnik bez trudu odszyfruje odniesienia do stosunków panujących na rodzimej scenie politycznej. Powieść obnaża przede wszystkim ciemne strony polityki, pokazując zakulisowe targi, nieczyste, często bezprawne zagrania, bezwzględność, z jaką jedni chcą zdobyć władzę, a inni ją utrzymać. Polityczny oręż to kłamstwo, manipulacja, konfliktowanie społeczeństwa, wykorzystywanie ludzkich tragedii do zbijania własnego kapitału wyborczego, ukryte pod pozorami walki o moralność i etyczne zachowanie. Światełkiem w tunelu jest tu Daria Seyda, wciąż uczciwa i nawinie wierząca w możliwość bycia przyzwoitym człowiekiem. Nawet będąc politykiem. Wotum nieufności pokazuje też jak silnym afrodyzjakiem jest władza, nawet ta nie do końca realna, bo sprawowana z Pałacu Prezydenckiego. I jak niebezpieczne może być jej nadużywanie. Mróz wystawił niezbyt pochlebną recenzję polskiej scenie politycznej, na której rządzą głębokie podziały, korupcja, walka na haki. Na której ponadto wciąż brakuje miejsca dla kobiet, zwłaszcza tych pragnących być czymś więcej niż tylko ładnym tłem dla męskich liderów partyjnych. Bardzo ciekawie rysuje się też kontrast między starym, jeszcze postkomunistycznym pokoleniem polityków, a młodym reprezentowanym głównie przez Patryka Hauera. Gwiazda prawicy to idealny produkt marketingowy, sztucznie stworzona odpowiedź na zapotrzebowanie młodzieży. Świetnie ubrany, jadający w modnych knajpkach, zaczynający dzień od nagrania snapa – Hauer jest całkowitym przeciwieństwem szefowej swojej partii, pamiętającej czasy Polski Ludowej. W Wotum nieufności oberwało się też polskiemu społeczeństwu, które mimo dwudziestu pięciu lat wolności wciąż nie dorosło do demokracji. Polacy zbyt łatwo kupują ładny obrazek sprzedawany im przez polityków, pozwalają sobą sterować niczym marionetki w teatrze lalek. Do jakiej tragedii może to prowadzić Mróz pokazuje w swojej najnowszej powieści kilkakrotnie. Dla polskiej sceny politycznej lepiej byłoby więc, aby autor był znacznie gorszym prognostą niż pisarzem, w przeciwnym razie czeka nas bowiem niezbyt ciekawa przyszłość.

Wotum nieufności to powieść z niezwykle misternie przemyślaną akcją, świetnie poprowadzoną narracją i ciekawymi bohaterami. To doskonała lektura także dla osób niezbyt zainteresowanych mechanizmami rządzącymi polską sceną polityczną. Opowiada bowiem w gruncie rzeczy nie tyle o zawiłościach polityki, co tak odwiecznych ludzkich emocjach, jak nienawiść, zwłaszcza do obcych lub osób o odmiennych poglądach, pragnienie władzy i dominacji, marzeniach o wielkości i konflikcie między pragnieniem realizacji celów a byciem przyzwoitym człowiekiem.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Ciemniejsza strona polityki: „Wotum nieufności” Remigiusza Mroza

  1. Zgadzam się z Twoją opinią. Złote dziecko polskiej literatury popularnej nam dojrzało 🙂 Świetnie, że postaci nie posługują się już wyłącznie dialogami na poziomie przepychanek (czyta się to z uśmiechem, ale z naturalnością ma niewiele wspólnego), a normalnie rozmawiają, słowne utarczki zachowując na debaty polityczne (gdzie są, niestety, jak najbardziej na miejscu). Obawiałam się, że powieść mnie nie wciągnie (i nie wciągnęła do ok. 100 strony), ale jednak ogromnie się zaangażowałam w czytanie i uważam, że to kawał świetnej prozy. No i niecierpliwie czekam na drugi tom! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s