W STARYM KINIE

SMS FILMOWY: LUTY

Średnio mi wyszedł filmowy luty, przynajmniej pod względem ilości. Jak nie paskudny wirus, to praca zawodowa (już nie tak paskudna, ale czasochłonna na pewno).

Jakościowo natomiast nie było źle, trafiły mi się takie perełki jak Sztuka kochania (do przeczytania TU), Ogród słów, czy Manchester by the Sea. Smutne, swoją drogą, że takie filmy jak obraz Kennetha Lonergana przeszedł przez Polskę niemal bez echa. Bez głośnej reklamy, wyświetlany w kilku zaledwie kinach studyjnych… Ale wracając do SMSa: tym razem, z powodu ilościowej posuchy w SMSie tylko dwa filmy.

Ogród słów (Kotonoha no niwa), reż. Makoto Shinkai – animowana historia o miłości niemożliwej. Nastoletni Takao marzy o karierze szewca, szyjącego damskie obuwie. W deszczowe dni chłopak opuszcza lekcje, by w ulubionym parku rysować kolejne projekty butów. Pewnego dnia spotyka znacznie starszą od siebie Yukino. Kobieta wydaje się dziwna: żywi się wyłącznie piwem i czekoladą, zdaje się pracować, a jednak całe ranki spędza w parku. Nietypowa para szybko przełamuje początkowy dystans i odkrywa wzajemne podobieństwa. Zarówno Takao, jak i Yukino, cechuje przede wszystkim ogromna samotność i pragnienie miłości. Pomiędzy chłopcem i dojrzałą kobietą rodzi się wyjątkowa więź, która obojgu pomoże uporać się z przeszłością i wkroczyć na nową drogę życia. Ogród słów to niezwykle subtelna opowieść o miłości, marzeniach i życiowym spełnieniu. Makoto Shinkai z niezwykłą wrażliwością i delikatnością dotyka kontrowersyjnego tematu, jakim jest miłość 27-letniej nauczycielki do nieletniego ucznia. W jego filmie nie ma miejsca na tanią wulgarność czy sensację. Jest za to dużo zrozumienia dla ludzi pogubionych życiowo, desperacko poszukujących sensu w swojej egzystencji i choćby cienia miłości. Historia Takao i Yukino jest dość prosta, wielu widzów, niezależnie od kraju lub kręgu kulturowego, w którym żyje, odnajdzie w niej własne doświadczenia. To nie scenariusz jest też najmocniejszą stroną Ogrodu słów. Film Makoto Shinkaiego zachwyca bowiem również, a może przede wszystkim, od strony wizualnej. To niemalże poezja przeniesiona na ekran.

makoto-shinkai-the-garden-of-words-memories-of-cinema-art-book-34

The Dirty Picture, reż. Milan Luthria – historia życia i kariery indyjskiego symbolu seksu. Dzień przed ślubem Reshma (Vidya Balan) ucieka z domu, marząc o karierze aktorki a nie kury domowej. Ładna, lecz niezbyt utalentowana aktorsko i tanecznie, posiadająca poza tym dość obfite kształty dziewczyna bez powodzenia próbuje zaczepić się przy kolejnych produkcjach. Wreszcie zauważa ją Selva Ganesh (Rajesh Sharma), producent średniej jakości, lecz bardzo dochodowych filmów, przeznaczonych dla szerokiego odbiorcy. Niezwykle zmysłowa Reshma, nie obawiająca się śmiałych scen erotycznych i występowania w skąpych kostiumach, błyskawicznie zdobywa popularność, zwłaszcza wśród męskiej części widowni. Z dnia na dzień staje się gwiazdą kina komercyjnego i symbolem seksu. Sukces zawodowy nie idzie jednak w parze z powodzeniem w życiu prywatnym. Reshma zakochuje się w gwiazdorze, do którego wzdychała już jako nastolatka. Zostaje kochanką Suryakantha (Naseeruddin Shah), musi jednak utrzymywać swoją miłość w sekrecie, w obawie przed skandalem. Wkrótce też przekonuje się, że życie celebrytów ma więcej ciemnych stron niż jasnych. Autorzy scenariusza The Dirty Picture inspirowali się życiem słynnej w latach 80. XX wieku tamilskiej gwiazdy Silk Smithy – rozchwytywanej aktorki niskobudżetowych filmów z pogranicza soft porno i ówczesnego symbolu seksu. To gorzka opowieść o kobiecie zdeterminowanej, by zrealizować swoje najśmielsze marzenia i na tyle silnej, by przetrwać w męskim świecie. Uwielbianej i pogardzanej jednocześnie, często przez tych samych ludzi. Reshma, która z czasem stała się Silk, to jedna z lepszych ról Vidyi Balan, słusznie nagrodzona indyjską National Film Award.

dirty-picture-0a

Mimo lekkiej posuchy zanotowałam całkiem przyzwoity postęp w jedynym filmowym wyzwaniu w 2017 roku.

Wyzwanie filmowe Read Up!:

Film wyreżyserowany przez kobietę: Sztuka kochania w reż. Marii Sadowskiej.

Animacja: Ogród słów (Kotonoha no niwa) w reż. Makoto Shinkaiego.

Reżyser pochodzi z Azji: The Dirty Picture w reż. Milana Luthrii.

Kolejny SMS Filmowy pod koniec marca, a w najbliższy czwartek opowiem Wam o filmie, który emocjonalnie rozłożył mnie na łopatki, czyli Manchester by the Sea.

Reklamy

One thought on “SMS FILMOWY: LUTY

  1. Od dłuższego czasu przymierzam się do „The Dirty Picture”, ale przez piosenkę „O la la la” obawiałam się strasznego kiczu. Jednak skoro polecasz, to wpisuję ją sobie na listę „do obejrzenia” w marcu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s