KSIĄŻKI

SMS LITERACKI: MARZEC

Rozpieścił mnie marzec, nie tylko słońcem, ale i książkami. Tyle, że teraz oczekuję podobnej czytelniczej rozpusty od kwietnia. A poprzeczka zawieszona została wysoko. Kwietniu, musisz!

Jak określić marzec? Jako 31 dni książkowego rozpasania. Ilościowo: 9 przeczytanych powieści, co biorąc pod uwagę czas, który mogę poświęcić na czytanie, jest niezłym osiągnięciem. Jakościowo? Też dobrze! Żadna z powieści nie rzuciła mnie wprawdzie na kolana, niemal wszystkie jednak świetnie się czytało. A w SMSie sprzeczności: jedyne marcowe rozczarowanie czytelnicze i godne zwieńczenie trylogii z Wysp Owczych.

Słodkich snów, Anno Joanny Opiat-Bojarskiej – pierwsza część serii o Annie Rogozińskiej. Młoda, niezwykle ambitna poznańska dziennikarka liczy na wielką karierę telewizyjną. Oczywiście w Warszawie, Poznań jest bowiem zbyt mały na jej aspiracje i rozbuchane ego. Anna ma nadzieję, że trampoliną do sukcesu okaże się afera lekarska, zwłaszcza, gdy w sprawie pojawia się pierwszy trup. Martwe ciała działają na dziennikarkę jak zwierzyna łowna na psa myśliwskiego, w tym wypadku natomiast dodatkowo potwierdzają, że Anna jest na dobrym tropie. W dziennikarskim śledztwie wspiera ją dawny kolega ze studiów – zakochany w niej do szaleństwa Łukasz oraz tajemniczy internauta. Nic jednak nie idzie po jej myśli, a szefowie nie podzielają jej entuzjazmu. Praca to nie jedyny problem Anny. Dziewczyna musi się ponadto opędzać od matki, nachalnie usiłującej wydać ją za mąż, oraz zrozumieć tajemnicze zachowanie ojca. Lubię twórczość Joanny Opiat-Bojarskiej, najwyraźniej jednak nie z wczesnego jej okresu. Słodkich snów, Anno to bowiem dowód na to, że nawet najlepszym zdarzają się potknięcia. Postacie są bardziej sztampowe niż w telewizyjnym Klanie, a to już spora sztuka. Styl pisania przypomina skrzyżowanie języka harlequinów i Janusza L. Wiśniewskiego. Jedynie kryminalna intryga skonstruowana jest naprawdę nieźle. Jeśli coś sprawi, że sięgnę po kolejne tomy cyklu, to właśnie zagadka, którą usiłuje rozwiązać Anna Rogozińska. Nieprędko to jednak nastąpi.

a9b91d29576c9c802ea402bd7afa235b

Prom Ove Løgmansbø – ostatnia część trylogii z Wysp Owczych. Katrine Ellegaard rezygnuje z pracy w duńskiej policji i przeprowadza się na Wyspy Owcze, gdzie ma nadzieję szczęśliwie przeżyć kilka kolejnych lat. Prom, którym płynie do Vestmanny zostaje jednak opanowany przez terrorystów, domagających się niemożliwych do spełnienia obietnic w zamian za bezpieczeństwo pasażerów. Statek zatrzymuje się na wodach przybrzeżnych archipelagu Wysp Owczych, gdzie brakuje zasięgu sieci komórkowych. Odcięta od świata Katrine, wraz z Johanem Bærentsenem, próbuje poznać tożsamość porywaczy i ich motywację. Tymczasem czekający na brzegu Hallbjørn Olsen odkrywa, że wyjaśnienie zagadki uprowadzenia promu pasażerskiego może kryć się nie na samym statku, lecz na archipelagu. Na powiązanie to wskazują zwłoki pewnego mieszkańca Wysp Owczych, znalezione przez lokalną policję. Nie mogąc znieść bezradności funkcjonariuszy, wojska oraz polityków, Hallbjørn próbuje na własną rękę ratować Katrine. Wkrótce okazuje się jednak, że śmiertelne niebezpieczeństwo grozi nie tylko zakładnikom na promie, ale także znacznej części mieszkańców Wysp Owczych. Nie przepadam za zakończeniami naprawdę dobrych serii książkowych, jeśli jednak muszą nastąpić dobrze, by jakością przypominały zwieńczenie trylogii z Wysp Owczych. Autor, którym okazał się nie kto inny, jak Remigiusz Mróz, rozkręcał się z każdym tomem, w finale serwując czytelnikom wyjątkowo mocne wrażenia. Mniej więcej od połowy Prom wyraźnie skręca w stronę sensacji, przypominając pierwsze powieści Mroza, w których akcja pędziła na łeb na szyję, a za jej zwrotami trudno było nadążyć. W finałowej części trylogii z Wysp Owczych ta formuła świetnie się sprawdziła.

DSC_0092_5102

Jak podsumowanie miesiąca, to i weryfikacja postępów w wyzwaniach. Tym razem nieco słabszych niż ostatnio, wciąż jednak nie najgorszych:

Wyzwanie książkowe 2017:

Literatura polska: Prowadź swój pług przez kości umarłych Olgi Tokarczuk

W tytule jest imię: Słodkich snów, Anno Joanny Opiat-Bojarskiej

Historia miłości: Światło między oceanami M.L.Stedman

Książka, której nie wybrałabyś po okładce: Araf Elif Shafak

Wyzwanie czytelnicze Wiedźmowej Głowologii:

Książka, która ma w tytule osobę: Dziennik kasztelana Evžena Bočka

Zaczytanego kwietnia! Ja rzucam się właśnie na nowego Nesbø. Nowego, niestety, tylko dla mnie… Karaluchy mam na myśli. Chyba wszyscy, oprócz mnie, już przeczytali…

Advertisements

One thought on “SMS LITERACKI: MARZEC

  1. O, troszkę mnie zmartwiłaś tą Opiat-Bojarską, bo właśnie pożyczyłam sobie książkę z biblioteki, by się zapoznać z kolejnym cyklem poznańskiej autorki. Cóż, zobaczę, czy mi przypadnie do gustu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s