SŁOWO NA NIEDZIELĘ

Starość (nie)radość Brigitte Macron

Polscy internauci nie mają wątpliwości: Francuzi wybrali złego prezydenta. Nie dość, że anty PiS-owskiego, to jeszcze zboczeńca. Praktycznie nekrofila. Jaki normalny mężczyzna ożeniłby się bowiem z kobietą starszą od siebie o ćwierć wieku?

Kobieta może popełnić kilka błędów w swoim życiu, w tym dwa niewybaczalne. Niewiele trzeba, by tego dokonać: wystarczy przekroczyć 50. rok życia. I już, w magiczny sposób traci się prawo do marzeń, samorealizacji i potrzeb, także erotycznych. Zwłaszcza erotycznych. Każda starość stanowi dla większości polskich internautów obrazę ich poczucia estetyki, starość kobieca jest jednak zdecydowanie najbardziej odrażająca. Zmarszczki? Cellulit? Mało jędrna skóra? Obrzydlistwo. Seks po 50-tce? Sama myśl działa na organizm młodych ludzi jak najlepszy środek na przeczyszczenie. Niegdyś takie stare, nieprzydatne babsko wsadzało się na krę lodową lub łódkę wielkości łupiny orzecha i wysyłało w morze, by tam dokonało żywota. Obecnie żyjemy, przynajmniej teoretycznie, w czasach nieco bardziej humanitarnych, takie radykalne rozwiązania nie wchodzą więc w grę. Można jednak skazać dojrzałą kobietę na ostracyzm społeczny, co dla wielu pań jest wyjściem tylko niewiele lepszym od śmierci z głodu lub w paszczy rekina. Kiepsko to wygląda? A może być gorzej. Kobieta może zechcieć walczyć z oznakami upływającego czasu, a współczesna medycyna oferuje jej w tym zakresie cały wachlarz możliwości. Korzystać z nich można jednak jedynie po cichu, w ukryciu, tak żeby nikt się nie dowiedział. W przeciwnym razie zostanie się starą pudernicą, podstarzałym babskiem udającym nastolatkę, żywą mumią.

1(2)

Brigitte Macron popełniła oba te błędy. Więcej, ośmieliła się czerpać z życia pełnymi garściami, co dla miłośników idei Matki Polki jest kolejnym grzechem ciężkim z katechizmu. Efekt? Wiadro pomyj, jakie polska prawica, zarówno w osobach znanych publicystów, jak i anonimowych internautów, wylała na przyszłą pierwszą damę Francji. Mumia, która uciekła z Luwru, wysuszona śliwka czy Pierwsza Babcia to najłagodniejsze z określeń, jakie padają pod adresem Brigitte Macron. Pedofilka – to jest znacznie częstsze. Różnica wieku między nią a jej mężem wynosi bowiem 24 lata. Dokładnie tyle samo, co między Donaldem a Melanią Trumpami. Amerykański prezydent zasłużył jednak jedynie na dobrotliwe heheszki, że niby stary, ale jary. Wiadomo, mężczyźnie wolno. Kobiecie absolutnie nie.

Drodzy hejterzy, mam dla was prawdę tyleż smutną, co oczywistą: wszyscy będziecie kiedyś starzy. O ile wcześniej nie zabije was nowotwór, cukrzyca, przejeżdżający zbyt szybko samochód, lub nadmiar żółci w waszych organizmach, dożyjecie zmarszczek, obwisłości i cellulitu na własnych ciałach. Czy będzie wtedy u waszego boku ta jedna, jedyna osoba, która w kurzych łapkach, oponce na brzuchu i obwisłej skórze dojrzy piękno, oznaki życiowego doświadczenia i ślady wspólnie przeżytych chwil? Emmanuel Macron ma na to szansę. O ile bowiem przyszła pierwsza dama Francji ma odwagę manifestować swoją urodę, erotyzm i radość życia, to prezydent-elekt ma odwagę, by iść przez życie u boku niezależnej, łamiącej konwenanse, i pewnej siebie kobiety.

Reklamy

2 thoughts on “Starość (nie)radość Brigitte Macron

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s