CZWARTEK KINOMANA

Urodzony przywódca: „Dzieciak rządzi” Toma McGratha

Mądra i pouczająca animacja o węzi między rodzeństwem, współczesnym rodzicielstwie i korporacyjnym wyścigu szczurów. Tak pouczająca, że aż nudna.

Siedmioletni Tim Templeton żyje niczym pączek w maśle. Mieszka w pięknym domu z ogródkiem, ma wspaniałe zabawki, których praktycznie nie potrzebuje, wystarczyłaby mu bowiem niezwykle rozwinięta wyobraźnia. Przede wszystkim jednak jest oczkiem w głowie swoich rodziców, którzy rozpieszczają go na wszelkie możliwe sposoby. Choć oboje rozwijają kariery zawodowe w dużej korporacji, zawsze znajdują czas na zabawę z jedynakiem, wieczorne czytanie bajek i śpiewanie ulubionych piosenek. Idealny świat Tima wali się jednak w gruzy, gdy w domu pojawia się młodszy braciszek. Niemowlę od pierwszej chwili wprowadza w rodzinie Templetonów rządy absolutne, tyranizując rodziców, Tima zaś usuwając w cień. Dorośli są zbyt zmęczeni opieką nad maluchem, by pamiętać o bajce na dobranoc dla starszego syna, jego potrzeby schodzą na dalszy plan, a uwaga rodziców koncentruje się niemal całkowicie na nowym domowniku. Wkrótce Tim odkrywa sposób na odzyskanie utraconej pozycji w rodzinie. Aby go zrealizować musi jednak zakopać topór wojenny z młodszym bratem. Ten nie jest bowiem tak zwyczajnym niemowlakiem, za jakiego stara się uchodzić w oczach dorosłych.

film_12871_original_1

Siedzę w parku, patrzę na młodego ojca bawiącego się ze swoim kilkumiesięcznym potomkiem. Powinnam czuć topnienie serca, motyle w brzuchu, łzy wzruszenia napływające do oczu. Nie czuję. Mija mnie dziewczyna prowadząca na smyczy szczeniaka golden retrivera. Rozpływam się z zachwytu nad czworonożnym bobasem. Tym samym jawnie opowiadam się po jednej stronie barykady, zdaniem twórców animacji Dzieciak rządzi, tej złej. O co chodzi? Już tłumaczę. Otóż młodszy braciszek Tima to żaden niemowlak, lecz piekielnie zdolny menadżer firmy Baby Corp, zesłany na ziemię z tajną misją. Musi pokrzyżować plany konkurencyjnej korporacji, która zamierza wprowadzić na rynek wyjątkowo rozkosznego, wiecznego szczeniaka i odebrać w ten sposób niemowlakom resztki miłości ze strony dorosłych. Troska Toma McGratha o malejący przyrost naturalny i ludzi, którzy zamiast ochoczo się rozmnażać przelewają uczucia rodzicielskie na czworonogi, jakoś do mnie nie trafiła, to jednak nie jedyny morał animacji. Na szczęście, pozostałe są nieco bardziej trafione. Dzieciak rządzi całkiem dobrze sprawdza się bowiem jako satyra na egzystencję korposzczurów, których jedynym marzeniem jest awans i narożne biuro. W Baby Corp bobasy czelendżują taski, sprawdzają kapasiti klientów, i fokusują się na gajdlajnsach niczym starzy wyjadacze z warszawskiego Mordoru. Nie razi nawet dość łopatologiczne skonfrontowanie ich postawy z nieco naiwną, lecz pełną wdzięku radością życia Tima. Carpe diem zamiast carpe awans? Taki morał kupuję całkowicie, podobnie jak wątek pojawiania się drugiego dziecka w rodzinie. Dla Tima młodszy brat stanowi bowiem konkurencję, nie tyle w walce o międzynarodowe rynki, lecz w rywalizacji o miłość rodziców. Dotąd to on był oczkiem w głowie dorosłych, teraz musi dzielić się uwagą i czułością rodziców z bratem.

Morał to nie wszystko, komedia musi bowiem także bawić. I tu pojawia się większy problem niż w przypadku średnio trafionego przesłania ze szczeniakami. Żarty w Dzieciak rządzi są bowiem ograne jak polska reprezentacja podczas EURO 2012 i przestają śmieszyć po mniej więcej dwudziestu minutach. Na plus filmowi Toma McGratha należy policzyć niewielką, jak na amerykańską komedię, liczbę gagów związanych z rzyganiem (jeden), puszczaniem bąków (jeden) i psim zwyczajem wąchania tyłków (jeden). Nie jestem tylko pewna czy to wystarczający powód, by spędzić półtorej godziny w kinie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s