MOLE KSIĄŻKOWE

Wino, kobiety i prawo karne: „Prokurator” Pauliny Świst

Mieszanka kryminału, romansu i erotyku, zdradzająca przykrą prawdę o świecie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Momentami wciągająca, momentami natomiast irytująco nieporadna.

Trzydziestoletnia Kinga Błońska jeszcze do niedawna mogła uważać się za prawdziwe dziecko szczęścia: los nie poskąpił jej urody, odnosiła sukcesy zawodowe jako wzięta adwokatka, prywatnie zaś od kilkunastu lat była szczęśliwą żoną przystojnego Pawła. W jednej chwili jednak jej poukładane życie rozsypuje się jak domek z kart: nie dość, że przyłapuje męża na zdradzie, to jeszcze musi podjąć się obrony człowieka, którego z całego serca nienawidzi. W obcym mieście, osamotniona i przybita szuka rozrywki i zapomnienia w modnej dyskotece. Poznaje tam mężczyznę, dla którego łamie wszystkie wyznawane dotychczas zasady etyczne. Skacowana fizycznie i moralnie stawia się na rozprawie w sądzie, gdzie przekonuje się, że jej jednonocny kochanek jest prokuratorem oskarżającym jej klienta. Czy może być jeszcze gorzej? Jak najbardziej, Kinga nie może się bowiem wyzwolić spod uroku Łukasza Zimnickiego, jakiekolwiek pozazawodowe kontakty z prokuratorem mogą nie tylko pogrążyć jej karierę prawniczą, ale i zagrozić bezpieczeństwu najbliższej Kindze osoby. W dodatku ksywka Zimny, jaką nosi Łukasz, pochodzi nie tylko od jego nazwiska, ale i osobowości.

DSC_0106_5346

Wydawnictwo obiecywało ostry seks, ostry język i ostrą akcję. Czas powiedzieć ‚sprawdzam’ i przekonać się ile w tym prawdy, a ile marketingowego chwytu. Ostry seks? Niekoniecznie. Raczej niebezpieczny. Łóżkowe wyczyny Kingi i Łukasza nie wykraczają poza to, co przeciętny Polak robi w sypialni, język jakimi zostały opisane z pewnością nie trafiłby jednak do podręczników do wychowania w rodzinie. A jednak partia rządząca byłaby szczęśliwa, prokurator i adwokatka rzucają się bowiem sobie w ramiona nawet nie myśląc o jakimkolwiek zabezpieczeniu. Fakt, że odpowiedzialność raczej nie jest mocną stroną ich osobowości, ale o tym później. Na plus należy zaliczyć Paulinie Świst umiejętne posługiwanie się językiem erotycznym: umiała bowiem opisać dosadnie tajemnice alkowy Kingi i Łukasza, jednak bez popadania w wulgarność. I tu płynnie przechodzimy do kwestii ostrego języka. Profesor Miodek podczas lektury Prokuratora byłby zapewne bliski omdlenia, autorka powieści nader chętnie posługuje się bowiem wulgaryzmami. Widać jednak wyraźnie, że nie robi tego wyłącznie dla samego szokowania czytelnika, choć przekleństwa w ustach tak wykształconego człowieka jak Łukasz Zimnicki mogą razić. Wystarczy jednak przejechać się warszawskim metrem w godzinach szczytu, by przekonać się, że od czystości języka z czasów Mikołaja Reja Polacy dawno już odeszli. Także w warstwach wyższych niż klasa robotnicza. Trzeba też przyznać, że staropolskie wulgaryzmy w stylu ‚a niech to dunder świśnie’ czy ‚motyla noga’ raczej nie oddałyby złożoności sytuacji, w jakiej znaleźli się Kinga i Łukasz. Nie z przekleństwami mam więc problem, lecz z niekonsekwencją stylistyczną Pauliny Świst. Debiutująca autorka wyraźnie nie panuje jeszcze nad językiem, w efekcie od naprawdę świetnie skonstruowanych, inteligentnych i dowcipnych dialogów, przechodzi do opisów z lekka kiczowatych. To samo tyczy się fabuły. Sam pomysł na kryminalną intrygę jest więcej niż ciekawy, problem w tym, że Paulina Świst najwyraźniej nie mogła się zdecydować, czy pisze romans czy kryminał. Fragmenty dotyczące stricte sprawy Szarego, którego broni Kinga Błońska, niewątpliwie przykuwają uwagę czytelnika, niestety, zbyt często rozpływają się w ckliwych opisach rodzącego się między adwokatką i prokuratorem uczucia.

Nie do końca udała się Paulinie Świst kreacja głównych bohaterów. Kingi Błońskiej trudno nie lubić, wiele czytelniczek odnajdzie, zresztą, w tej postaci same siebie. Kinga to fajna, trzydziestoletnia dziewczyna, czasem butna i pyskata, czasem beznadziejnie ciapowata. Przywiązana do rodziny, a jednocześnie boleśnie zraniona przez jedną z najbliższych jej osób, pragnąca zarówno dzikiego seksu, jak i romantycznego przytulania. Jednym słowem: Polka jakich wiele. Co innego Łukasz Zimnicki. Postać wściekle seksownego, chłodnego i pewnego siebie prokuratora stworzona została zapewne tak, aby poruszyć serca (i nie tylko) damskiej części czytelników. Cóż, co kto lubi, ja akurat od porywczych, skłonnych do dominacji i agresji, obawiających się dojrzałego związku facetów raczej uciekam, gdzie pieprz rośnie. Łukasz Zimnicki to, zresztą, polska wersja Christiana Greya, postać do bólu sztampowa i stereotypowa. Erotyczna relacja między prokuratorem a Kingą też przypomina związek pana Szarego z Aną Steele. Jeśli jednak Paulina Świst inspirowała się powieścią E.L.James, to zdecydowanie przerosła autorkę 50 twrazy Greya.

Największą siłą powieści Prokurator jest jej, przynajmniej pozorna, autentyczność. Paulina Świst jest prawniczką z dużym doświadczeniem w prawie karnym, można więc przypuszczać, że w swojej debiutanckiej książce zawarła sporo prawdziwych obserwacji z życia polskiej palestry i policji. Jeśli faktycznie tak jest, większość czytelników po lekturze Prokuratora zapewne będzie się modlić, by nigdy nie mieć do czynienia z salą sądową. Obraz rodzimego świata wymiaru sprawiedliwości, przedstawiony przez Paulinę Świst jest bowiem więcej niż przygnębiający. Wspomagający się alkoholem prawnicy, lekceważący przepisy prokuratorzy, nadużywający władzy funkcjonariusze policji – wszystko to można oczywiście uznać za wytwór wyobraźni autorki powieści. Śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie, każe jednak przypuszczać, że w historii opowiedzianej przez Paulinę Świst jest sporo prawdy. Nie bez powodu, zresztą, autorka Prokuratora ukryła się za pseudonimem.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Akurat i firmie Business&Culture.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s