KULTURA, GŁUPCZE!

INDEKS KULTURALNY: MAJ

Majowe oceny mocno spolaryzowane, wydarzenia jednak zdecydowanie zróżnicowane: od polityki, przez bezdomne psy, do japońskiego teatru. Jednym słowem: działo się.

Pierwszą dwóję dostaje:

Kuba Wojewódzki za radosną akceptację przemocy wobec kobiet. Rozumiem, że dziennikarz czy też prezenter telewizyjny może do swojego programu zapraszać, kogo tylko zapragnie. Nawet jeśli wie, że gość będzie wygadywał straszliwe farmazony. Nawet jeśli zaprasza się go, wyłącznie w celu intelektualnego sponiewierania. Mało to po chrześcijańsku, ale jakże zabawnie. Nie doboru gości się czepiam, lecz reakcji na ich słowa. A właściwie jej braku. Otóż, w jednym z ostatnich odcinków programu Kuba Wojewódzki gościł Tomasz Adamek, który z wrodzonym wdziękiem orzekł, iż niepokorne kobiety należy przywoływać do porządku za pomocą siły fizycznej. Niepokorne, czyli takie, co to nie przepadają za praniem lub sprzątaniem. Szczere wyznanie boksera wywołało wybuch śmiechu gospodarza show i uniesienie kciuków w górę. To, że Tomasz Adamek najwyraźniej przyjął o kilka ciosów w głowę za dużo wiadomo nie od dziś, po Kubie Wojewódzkim spodziewałam się jednak nieco więcej. Nie dużo więcej, ale choć trochę.

Zrzut ekranu 2017-06-04 (godz. 18.10.02)

Druga dwója trafia do:

Jacka Kurskiego za aferę wokół festiwalu w Opolu. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu odbywał się od 1963 roku, jak sama nazwa wskazuje w Opolu. Przetrwał Polskę Ludową i jej cenzurę, przetrwał transformację ustrojową, nie przetrwał drugich rządów Prawa i Sprawiedliwości. A wszystkiemu winna Kayah i jej pro demokratyczne zapędy. Znana z popierania antyrządowej opozycji wokalistka stała się persona non grata na opolskim festiwalu, zrezygnowała więc z uczestnictwa zanim oficjalnie jej podziękowano. W jej ślady poszła Kasia Nosowska, a wkrótce po niej także m.in. Andrzej Piaseczny, Michał Szpak oraz grupa Pectus. Prezydent Opola chciał powołania niezależnej komisji, która uratowałaby imprezę, Jacek Kurski zadecydował jednak o przeniesieniu opolskiego festiwalu do Kielc. Prezes dostaję więc dwóję podwójną: za zniszczenie symbolu polskiej piosenki i za znajomość geografii. Piątka natomiast należy mu się za zjednoczenie polskich artystów.

Zrzut ekranu 2017-05-31 (godz. 23.39.56)

Pierwszą piątkę nie szyderczą otrzymuje:

Marcin Dorociński za zaangażowanie w pomoc bezdomnym psom. Moda na dobroczynność trwa i dobrze, bo to trend, który nie powinien pojawiać się i znikać w zależności od sezonu. Marcin Dorociński szczególnie chętnie wspiera zwierzaki: jest ambasadorem WWF Polska, działa również na rzecz bezdomnych psów. W przeciwieństwie do większości gwiazd i gwiazdeczek nie ogranicza się jednak do zasilenia konta wybranego schroniska, ale działa bardziej czynnie. Pod koniec kwietnia w jedno z piątkowych popołudni aktor pracował w schronisku dla zwierząt w Korabiewicach. Gdy człowiek, do którego wzdycha pół Polski (bo druga połowa to heteroseksualni faceci) wskakuje na traktor czy przerzuca siano w boksach dla zwierząt, to ja chylę czoła.

Zrzut ekranu 2017-05-31 (godz. 23.34.56)

Druga piątka trafia do:

Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie za Arabską Noc Muzeów. Muzeum Azji i Pacyfiku to jedno z ciekawszych miejsc na kulturalnej mapie Warszawy, jeśli mieszkańcy stolicy poszerzają swoją wiedzę na temat kultur Orientu, to w dużej mierze dzięki niemu. W tegoroczną Noc Muzeów MAiP postawiło na kulturę arabsko-muzułmańską. Było zwiedzanie wystawy czasowej Odkryte-Zakryte. Mężczyzna i kobieta w tradycyjnych społecznościach muzułmańskich, były tańce, wykłady, przymierzanie strojów arabskich, malowanie henną, pokazy slajdów i pisanie imion po arabsku, czyli wszystko to, co może przekonać Polaków, że kultura arabsko-muzułmańska to niekoniecznie wylęgarnia terrorystów. Brawo za pomysł i odwagę. Dobrze, że warszawscy narodowcy zajęci byli pikietami pod położonym kilka przecznic dalej Teatrem Powszechnym, obyło się więc bez incydentów.

18198668_10158504966450456_5716816122486956117_n

Ostatnią piątkę dostaje:

Teatr Wielki w Warszawie i Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie za spektakl Jo ha kyū. Śpiew, taniec, rytm w teatrze nō. W warszawskim teatrze i krakowskim muzeum odbył się pokaz spektaklu tradycyjnego japońskiego teatru nō, w którym wystąpili Kanji Shimizu i Toriyama Naoya z Japonii oraz Jadwiga Rodowicz-Czechowska, Yoko Fujii Karpoluk, i Jakub Karpoluk, z Ryokurankai Polskiej Grupy Nō. W programie znalazły się fragmenty dramatów Hagoromo (Szata z piór)Sumidagawa (Rzeka Sumida), taniec Jo no mai, fragment sztuki Tenko (Niebiański bęben) oraz wystąpienia artystów poświęcone kompozycji dramatu nō. Sztuka wizualna Japonii większości Polaków kojarzy się przede wszystkim z anime, mangą i Godzillą, każda inicjatywa pokazująca nieco mniej znany jej aspekt zasługuje na owacje na stojąco. Zwłaszcza, gdy jej wykonanie jest tak doskonałe jak w przypadku spektaklu Jo ha kyū.

18557029_10154960855232034_5527876433169288342_n

Kulturalnego czerwca!! 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s