KSIĄŻKI

Rodzina to jest siła: „Raki pustelniki” Anne B. Ragde

Wyjątkowa mieszanka melancholii i czarnego humoru. Opowieść o zwykłych problemach zwykłych ludzi, podana w nie do końca zwyczajny sposób.

Po spędzonych w rodzinnym gronie świętach Bożego Narodzenia Tor na nowo usiłuje przywyknąć do samotności i pustki panującej w jego życiu. Jest obecnie jedynym właścicielem gospodarstwa Neshov, jego prowadzenie przysparza mu jednak więcej problemów niż satysfakcji. Torunn wróciła do Oslo, gdzie próbuje ułożyć sobie życie z nowo poznanym mężczyzną. Musi też zdecydować, czy chce pozostać w stolicy, czy też zgodnie z wolą ojca przeprowadzić się na rodzinną farmę. Także Erlend podjął swoje codzienne życie w Kopenhadze, wypełnione pracą, przyjęciami, i miłością. Ta ostatnia zostaje, zresztą, wystawiona na poważną próbę, a Erlend i Krumme zmuszeni są podjąć fundamentalną dla ich wspólnej przyszłości decyzję. W Trondheim pozostał tylko Margido, on także nie zagląda jednak do Neshov, zbyt zajęty własnymi rozterkami duchowymi i remontem mieszkania. Rodzinę jednoczy na nowo dopiero wypadek, do którego dochodzi na prowadzonej przez Tora farmie.

DSC_0148_5400

Raki pustelniki to zwierzęta, które przychodzą na świat absolutnie nagie, pozbawione jakiejkolwiek ochrony przed światem. Muszą znaleźć muszlę, która pełnić będzie funkcję ich domu. Gdy dorosną, porzucą ją jednak i wyruszą na poszukiwanie kolejnego domu. Tacy są też bohaterowie drugiej części Sagi rodu Neshov: pozbawieni pancerza w postaci rodzicielskiej miłości, poszukujący miejsca, które mogliby nazwać domem, próbujący zapuścić korzenie w obcych sobie miejscach. Torunn wiedzie poukładane życie w Oslo, jej dusza wyrywa się jednak na farmę Neshov. Jest rozdarta między miejskim stylem życia a pragnieniem prowadzenia gospodarstwa, które powoli, lecz konsekwentnie w niej narasta. Erlend uważa się za Duńczyka, a mianem domu określa wyłącznie Kopenhagę. Zachowuje jednak wiele norweskich nawyków, które przekazuje ukochanemu Krumme, nocami zaś nawiedzają go wspomnienia z sielskiego dzieciństwa na rodzinnej farmie. Margido próbuje wieść spokojne życie, wypełnione jedynie pracą i wiarą w Boga, w głębi duszy jednak marzy o miłości i bliskości, jaką ona zapewnia. Tor wreszcie nie odnajduje się do końca w nowej dla siebie roli gospodarza Neshov, przerastają go problemy finansowe i biurokratyczne formalności. Cała czwórka czuje się zagubiona, a pociechy szuka na swój własny sposób: w alkoholu, nowej miłości, montażu wymarzonej domowej sauny czy kupowaniu kolejnych figurek Swarovskiego do kolekcji.

Anne B. Ragde po raz kolejny stawia pytanie o siłę więzów rodzinnych, tym razem jednak zdaje się jednocześnie udzielać odpowiedzi. Zew krwi szczególnie mocno odzywa się w Torunn, która odkrywa w sobie duszę rolnika i dobrze czuje się jedynie wśród zwierząt lub na otwartych przestrzeniach poza dużym miastem. Szok, w jakim znalazła się rodzina Neshov po ujawnieniu tajemnicy zmarłej Anny, sprawił, że cała czwórka ponownie zamknęła się w swoich muszlach. Dobrze znanych i bezpiecznych. W obliczu kryzysu Margido, Torunn i Erlend zaczęli jednak rozumować niczym jeden, świetnie działający mechanizm. Na nowo połączyła ich potrzeba ratowania rodzinnego dziedzictwa i przywrócenia go do dawnej świetności. Każde w innej części Skandynawii, niezależnie od siebie, opracowało plan realnego wsparcia Tora w jego walce o zachowanie gospodarstwa. Anne B. Ragde idzie jednak w Rakach pustelnikach dalej niż kwestia siły więzów krwi, zadaje bowiem niewygodne pytanie, czym tak naprawdę jest rodzina? Błogosławieństwem i podporą czy raczej obciążeniem? Dla Torunn z pewnością bagażem, kobieta ma bowiem w sobie więcej odpowiedzialności niż oboje jej rodzice. Zarówno Tor, jak i Cissi, obarczają córkę własnymi życiowymi niepowodzeniami, wymagając opieki i wsparcia. Cała trójka zamienia się niejako rolami: to Torunn stanowi dla obojga źródło bezpieczeństwa i duchowej pociechy, które rodzice powinni zapewniać swoim dzieciom. Odpowiedzialność, którą Torunn sama wzięła na własne barki, ciąży jej i przeszkadza, kobieta zdaje sobie jednak sprawę, że więzy krwi są silniejsze niż indywidualne potrzeby.

Raki pustelniki to powieść, w której w idealnych proporcjach prostota języka literackiego miesza się z gorącymi emocjami przeżywanymi przez bohaterów. Anne B. Ragde posługuje się eleganckim, lecz nie przesadnie wyrafinowanym językiem, to nie forma przekazu ma bowiem dominować w opowiadanej przez nią historii, lecz sam przekaz. Norweska pisarka umiejętnie balansuje między melancholią a czarnym humorem, wywołując u czytelnika na przemian łzy ze smutku i ze śmiechu. Pisze o zwykłych problemach zwyczajnych ludzi, a jednak jej prozę czyta się z zapartym tchem niczym najlepszą przygodówkę. Wyjątkowa autorka, której twórczości nie ma się dosyć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa i firmie Business&Culture.

Reklamy

One thought on “Rodzina to jest siła: „Raki pustelniki” Anne B. Ragde

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s