W PONIEDZIAŁEK DOOKOŁA ŚWIATA

Japończyka droga w zaświaty: cmentarz w Nikko

Z buddyzmem związany jest tak istotny element egzystencji Japończyków, jak śmierć. Sinto, rzecz jasna, również reguluje kwestie życia pośmiertnego, zakładając że dusza zmarłego staje się przodkiem – bóstwem rodowym.

Z religią tą Japończycy wiążą jednak raczej jasne strony codzienności, tak nieczyste i kalające zdarzenie jak śmierć pozostawiając drugiej religii Kraju Kwitnącej Wiśni. Zdecydowana większość japońskich pogrzebów odbywa się więc zgodnie z obrządkiem buddyjskim, w stylu Soto Zen.

Kwintesencją buddyzmu jest wiara w samsarę, zwaną popularnie wędrówką dusz. Zgodnie z naukami tej religii dusza po śmierci ciała udaje się w podróż, dlatego też doczesne szczątki zmarłego należy odpowiednio przygotować. Tradycyjny strój nieboszczyka to białe kimono, zakładane prawą stroną na lewą, czyli odwrotnie niż u żywego człowieka, różaniec, słomiane sandały, torba przewieszona na szyi, oraz 6 monet na opłacenie wiedźmy, by przepuściła duszę do świata zmarłych.

DSC_0552

DSC_0554-2

DSC_0549-2

DSC_0547-2

DSC_0546-2

DSC_0545

DSC_0543

DSC_0541-2

Zaraz po zgonie dusza staje przed trwającym 49 dni sądem – od jego wyroku zależy, do którego ze światów trafi. Możliwości jest sześć: piekło, świat głodnych duchów, do którego najczęściej trafia się za chciwość, świat zwierząt, do którego prowadzi głupota za życia, świat złych istot, świat ludzi oraz raj, czyli kraina istot niebiańskich. W tym czasie w świecie żywych odbywają się ceremonie pogrzebowe. Pierwszą z nich jest otsuya, czyli całonocne czuwanie przy zmarłym, obywające się w obecności kapłana. Dwa dni później ma miejsce ososhiki, czyli właściwy pogrzeb, którego uczestnicy wręczają rodzinie zmarłego kōden – pieniądze w kopercie. Żałobnicy ubrani są zazwyczaj w wyrażającą elegancję i szacunek czerń, mimo że kolorem żałoby w japońskiej kulturze jest biel. Zgodnie z tradycją zdecydowana większość ciał zmarłych poddawana jest kasō, a więc kremacji – w 2008 roku w ten sposób odbywało się 99,85 proc. pogrzebów w Kraju Kwitnącej Wiśni. Zwyczaj kremowanie ciał dość szybko przyjął się w Japonii, pierwszy pochówek tego typu miał miejsce już w 702 roku. Kremacji poddano wówczas ciało cesarzowej Jitō. Ciało nie jest całkowicie spalane, zostawia się bowiem kości, które rodzina zmarłego dzieli między siebie, a następnie przez określony czas przechowuje na domowym ołtarzyku. Po pogrzebie odbywa się kokubetsushiki, ceremonia wspominkowa, podczas której bliscy zmarłego oddają mu szacunek i składają kondolencje rodzinie.

DSC_0539

DSC_0538-2

DSC_0529-2

DSC_0528-2

DSC_0527

DSC_0525-2

Urna z prochami przechowywana jest w domu przez 49 dni. Siódmego dnia po śmierci następuje shichiya – nadanie imienia pośmiertnego kaimyō. Po 49 dniach urna jest uroczyście składana w grobowcu; przy okazji tej ceremonii rodzina zmarłego odwdzięcza się za podarunki pogrzebowe – zazwyczaj zwracana jest w ten sposób 1⁄2 lub 1/3 część sumy, którą rodzina dostała od gości. Żałoba podstawowa trwa 49 dni. Później szczególnie uroczyście obchodzi się święta obon w pierwszą, trzecią, siódmą, trzydziestą trzecią i czterdziestą dziewiątą rocznicę śmierci. Uznaje się, że po 49 latach od śmierci ciała dusza już nie przychodzi podczas święta obon.

DSC_0566

DSC_0564

DSC_0563

DSC_0562-2

DSC_0560-2

DSC_0559-2

DSC_0557-2

Typowe japońskie miejsce pochówku to rodzinny grobowiec, składający się z kamiennego pomnika zawierającego miejsce na kwiaty, kadzidło i wodę. Prochy zmarłego, ukryte w ceramicznym naczyniu, składane są w zamkniętej komorze. Na kamiennym filarze zazwyczaj wyryte jest nazwisko rodu, na bocznej ścianie natomiast – nazwiska jego członków, zarówno tych zmarłych, jak i wciąż pozostających między żywymi. Dla odróżnienia nazwiska zmarłych malowane są na biało, żywych zaś na czerwono. Skąd taki pomysł? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze – grawerowanie wszystkich nazwisk za jednym zamachem było po prostu tańsze. W chwili śmierci wystarczyło zmienić kolor farby na nazwisku nieboszczyka. Obecnie praktyka ta jest coraz rzadziej stosowana.

DSC_0583

DSC_0581

DSC_0578

DSC_0573

DSC_0570

DSC_0569

DSC_0568

DSC_0567

Japończycy kochają pełną elegancji prostotę, na buddyjskich cmentarzach nie zobaczycie więc tak spektakularnych grobowców jak na niektórych polskich nekropoliach. Na starych cmentarzach miejsce pochówku zaznaczone jest jedynie kamieniem pamiątkowym. Wiele tego typu grobów widziałam właśnie na cmentarzu w Nikko, gdzie jedyną stylistyczną rozpustę stanowiły posągi Buddy i Jizō. Wszystkie zdjęcia pochodzą właśnie z tego miejsca.

W funeralnym nastroju potrzymam Was jeszcze w przyszłym tygodniu, zamierzam bowiem opowiedzieć czym (a może kim) jest Jizō. Potem będzie znacznie weselej, jako że w kolejce czekają japońskie śluby 🙂

Advertisements

One thought on “Japończyka droga w zaświaty: cmentarz w Nikko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s