CZWARTEK KINOMANA

Opowieść rozbitka: „Czerwony żółw” Michaela Dudoka de Wita

Manifest ekologiczny, metafora ludzkiego życia, pean na cześć czystej miłości. Zaskakujące jak wiele może mówić film, w którym nie pada ani jedno słowo.

Rozbitek trafia na bezludną wyspę, gdzie za jedyne towarzystwo ma kilka łażących za nim krok w krok krabów. Mężczyzna od pierwszego dnia pobytu na nieznanym atolu, robi wszystko, aby jak najszybciej go opuścić: buduje tratwę, gromadzi zapasy żywności na podróż. Każda kolejna próba powrotu do dawnego życia spala jednak na panewce, tratwy niszczy bowiem gigantyczny czerwony żółw, żyjący w okolicznych wodach. W emocjach rozbitka rozpacz miesza się z nienawiścią, zarówno do zawziętego żółwia, jak i wyspy, która dzień po dniu staje się dla niego rajskim więzieniem. Wkrótce jednak mężczyzna odkrywa tajemnicę tego niewielkiego skrawka ziemi, a to z kolei sprawia, że całkowicie porzuca myśl o ucieczce.

Czerwony_zolw_B1_nologo-711x1024

Otwarcie się kultowego japońskiego Studia Ghibli na holenderskiego reżysera to mariaż tyleż niespodziewany, co uwieńczony sukcesem. Z połączenia dwóch tak skrajnych światopoglądów i wrażliwości jak europejska i japońska powstała bowiem baśń będąca wielką lekcją Wschodu dla Zachodu. Czerwony żółw to film nasycony symboliką, co sprawia, że jego interpretacja nie jest całkowicie oczywista, a każdy widz może go odczytać na swój własny sposób. Choćby jako lekcję ekologii, uczącą jak obchodzić się z naturą. Lekcją niby oczywistą, a jednak przez znaczną część ludzkości odrobioną pobieżnie lub nieodrobioną wcale. Rozbitek jest bowiem typowym człowiekiem Zachodu, do świata fauny i flory nastawionym władczo i roszczeniowo. Natura ma być mu całkowicie poddana, a każdy przejaw nieposłuszeństwa wywołuje w człowieku wściekłość i agresję. Przedziwna relacja między próbującym wydostać się z wyspy rozbitkiem a tytułowym czerwonym żółwiem może więc symbolizować walkę człowieka z naturą, która opiera się eksploatacji swoich zasobów. Michael Dudok de Wit przestrzega, ale i daje przykład harmonijnego współistnienia między człowiekiem a przyrodą, opartego na umiejętnym korzystaniu z bogactw naturalnych.

Biorąc pod uwagę wschodnie zamiłowanie do duchowości film Dudoka de Wita można również odczytywać jako metaforę ludzkiego życia, choć może dochodzi tu do głosu moje orientalistyczne skrzywienie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że czerwony gigant to Los, z którym człowiek toczy nieustanną walkę. O przeżycie, szczęście, realizację marzeń. To heroiczna walka, w której człowiek odnieść może najwyżej pozorne, krótkotrwałe zwycięstwo. Rozbitek się buntuje, krzyczy, wpada w furię, zabiera życie innych istot, ostatecznie jednak ulega, poddaje się i składa broń. W tej rezygnacji pobrzmiewa słynne japońskie shikata ga nai – nic się nie da zrobić. A skoro się nie da, to po walczyć, czyż nie lepiej zaakceptować rzeczywistość i czerpać z niej tyle szczęścia ile się da? Rozbitek znajduje odpowiedź na to pytanie, każdy widz musi jednak sam stwierdzić czy akceptuje jego postawę.

Nieco gorzej Czerwony żółw sprawdza się jako love story. Opowiedziana w nim historia od początku jest uroczo naiwna, mniej więcej w połowie filmu zaczyna się jednak niebezpiecznie ocierać o banał rodem z tanich romansów. Dopiero finał przywraca obrazowi de Wita na poły filozoficzny, a na poły baśniowy charakter. W ciągu osiemdziesięciu minut projekcji Czerwonego żółwia w filmie nie pada ani jedno słowo, słychać głównie odgłosy natury: szum wody, szelest liści drzew, dźwięk krabich odnóży na piasku. Dziwić może absolutny brak komunikacji werbalnej między członkami niecodziennej rodziny, zabieg ten ma jednak pewien urok. Uwypukla bowiem subtelność obrazu i piękno towarzyszącej mu muzyki. Technika animacji nie przypomina wprawdzie dotychczasowych dokonań Studia Ghibli, prosta, a jednocześnie pełna elegancji kreska znacznie lepiej pasuje jednak do opowiadanej przez Dudoka de Wita historii.

Czerwony żółw to zawieszona w czasie i przestrzeni, nieco naiwna, ale pełna uroku baśń. Zdecydowanie dla dorosłego widza, który w pełni doceni subtelność zawartego w niej przesłania i wagę przekazanej w ten sposób lekcji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s