Ludzkie oblicze wojny: „Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego” Samira

Gorzka prawda o wojnie, na którą świat zachodni zamyka oczy. Zaledwie sto stron, zapisanych prostym językiem, a jednak niosących ze sobą ogromne emocje.

O Syrii się mówi, nawet całkiem sporo. Cóż z tego, skoro nie w taki sposób, w jaki mówić się powinno. Naloty, zamachy, eksplozje, liczby ofiar – suche, pozbawione twarzy, osobowości i pragnień. Nie pomaga rządowa retoryka, której podstawą jest populistyczna islamofobia. Efekt? Polacy mocniej przejęli się zburzeniem starożytnych zabytków niż codziennym dramatem setek tysięcy ludzi. Trudno współczuć liczbom, tym jakże abstrakcyjnym bytom, zwłaszcza, gdy strach skutecznie ruguje z serca jakiekolwiek miłosierdzie, nieważne że wpisane w religię chrześcijańskiego ponoć kraju. Strach, wynikający głównie z niewiedzy, Polacy są bowiem narodem mocno niedoinformowanym. Nie może być, zresztą, inaczej skoro do telewizyjnych lub radiowych programów zaprasza się ziejących nienawiścią polityków zamiast ekspertów orientalistów.

S_TRD_cover_beta_front-672x1024

Samir nadaje ofiarom ludzką, konkretną twarz. To młody, zaledwie dwudziestoparoletni chłopak, student, liczący na to, że wyższe wykształcenie zapewni mu w miarę bezpieczną finansowo przyszłość. Nie chce żyć jak jego ojciec, który mimo dyplomu uniwersyteckiego i dwóch posad nie był w stanie zapewnić rodzinie odpowiedniego poziomu egzystencji. Samir ma w sobie dużo goryczy, rozczarowania i buntu wobec totalitarnych rządów Baszara Al-Asada, niszczących syryjską gospodarkę i pozbawiających młodych ludzi nadziei na dobre życie. Rewolucję wita więc z radością i nadzieją, szybko jednak spotyka go kolejne rozczarowanie. Ci, którzy mieli dać Syrii wolność, zakuwają ją bowiem w jeszcze cięższe kajdany, wykute z religijnego fanatyzmu i pragnienia władzy. Samir jest mieszkańcem Ar-Rakki, miasta, które stało się nieformalną stolicą Państwa Islamskiego – pod pozorem wprowadzenia muzułmańskiego prawa bojownicy Daeszu zaprowadzili tam terror, nie mający w rzeczywistości nic wspólnego z nakazami islamu. Chłosta czeka mężczyzn w zbyt krótkich spodniach i kobiety z odkrytym choćby niewielkim fragmentem ciała. Śmierć spotyka wszystkich, którzy sprzeciwią się dżihadystom i spróbują nawiązać kontakt z przedstawicielami zachodnich mediów. Zakazane jest korzystanie z telewizji, internetu, telefonów komórkowych. Brakuje żywności i leków, mieszkańcy miasta muszą płacić gigantyczne haracze, kobiety stają się towarem, tak jak niedoszła narzeczona Samira. Ar-Rakka to piekło na ziemi, stworzone jednak ręką nie Szatana, lecz człowieka.

Samir jest jednym z tych, którzy odważyli się powiedzieć: nie. Nawiązuje kontakt z grupą aktywistów i dziennikarzem BBC, przekazując mu informacje o sytuacji w Ar-Rakce. Tak powstaje książka Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego – przesyłana przez Samira w postaci szyfrowanych wiadomości. Chłopak opisuje w niej codzienne życie w okupowanym przez fanatyków mieście, prowadząc czytelnika przez ukochane niegdyś ulice i zaułki. Pisze o strachu, jaki towarzyszy każdemu nalotowi, każdemu widokowi bojownika Państwa Islamskiego, każdemu wyjściu z domu. O problemach z dostępem do żywności, bankructwie większości mieszkańców parających się handlem, publicznych egzekucjach, trupach wystawianych na pokaz jako ostrzeżenie dla ewentualnych buntowników. Samir zdaje czytelnikowi niemal reporterską relację z wydarzeń, których jest świadkiem. Posługuje się prostym, oszczędnym językiem, który nie próbuje grać na emocjach odbiorców nadmiernymi ozdobnikami. Ten spokojny głos ma jednak wagę krzyku, może właśnie ze względu na swoją prostotę skonfrontowaną z dramatem, o jakim opowiada. Jego wymowę wzmacniają niezwykłe ilustracje, równie oszczędne w kresce, jak literacka część książki w słowie.

Samir to fałszywe imię. Sam bohater jest jednak całkowicie rzeczywisty. Oddycha, myśli, czuje. I cierpi, gdy jego życie i marzenia obracają się wniwecz pod naporem karabinów i bomb spadających na Syrię. Takich Samirów jest więcej – tworzą społeczność lokalną, ale i naród. Naród krzyczący o pomoc i normalne życie. Oby echo tego krzyku dotarło do zamkniętych uszu przeciwników wspierania uchodźców. Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego to lektura obowiązkowa nie tylko dla każdego, kto przejmuje się losem ofiar wojny domowej w Syrii, ale przede wszystkim dla tych, którym jest on obojętny. Ważna i potrzebna książka, oby więcej takich na polskim rynku.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Insignis.

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s