Oda do młodości: „Jak zawsze” Zygmunta Miłoszewskiego

Zygmunt Miłoszewski zadaje pytanie: co by było, gdyby… i daje na nie odpowiedź. W swoim stylu, czyli dowcipnie, ironicznie i wciągająco. A przy okazji diagnozuje stan psychiczny Rzeczpospolitej Polskiej.

Grażyna jest stara. Ma ponad siedemdziesiąt lat i czuje, że zmarnowała życie u boku Ludwika – nudziarza, z którym łączył ją świetny seks, a różniło wszystko pozostałe. Jej mąż również chciałby odzyskać młodzieńczy wigor i potencjał, za nic nie oddałby jednak lat spędzonych u boku Grażyny. Gdy w noc stanowiącą rocznicę ich pierwszego intymnego zbliżenia małżonkowie przenoszą się w czasie do 1963 roku, otrzymują szansę naprawienia dawnych błędów i właściwego pokierowania swoim życiem. Oboje z zapałem przystępują do działania, szybko też przekonują się, że ich poprzednie życie może i obfitowało w problemy związane z codzienną egzystencją w Polsce Ludowej, nie było jednak tak nieudane jak myślała Grażyna.

DSC_0188_7334

Zygmunt Miłoszewski po raz kolejny występuje w roli terapeuty leczącego, a przynajmniej diagnozującego stan psychiczny Rzeczpospolitej Polskiej (nie do końca wiadomo, której z kolei, wiele wskazuje jednak na czwartą). Rozpoznanie jest proste: nadmiar polskości w żywej tkance narodu. Jak zawsze to nic innego jak wiwisekcja polskiej duszy, obnażająca zarówno zalety, jak i wady nadwiślańskiego charakteru narodowego, z przewagą tych drugich niestety. Owej wiwisekcji Zygmunt Miłoszewski dokonuje na przykładzie Grażyny i Ludwika – znudzonego sobą, a jednak nie mogącego żyć bez siebie małżeństwa. Para ta stanowi personifikację dwoistości charakteryzującej polską naturę, z jednej strony marzącą o zbliżeniu z Zachodem i przynależności do wielkiego świata, z drugiej zaś kurczowo czepiającej się tradycji, choćby i tej przaśnej i niezbyt chwalebnej. Miłoszewski pokazuje Polaków jako naród, któremu historia nieźle dała w kość, i który wciąż nie potrafi się z tych licznych traum wykaraskać psychicznie. A jednocześnie naród żyjący wspomnieniem dawnej świetności – Rzeczpospolitej od morza do morza, przywiązany do szlacheckiej wolności i pełen nie do końca uzasadnionej buty. W najnowszej powieści autor wykreował alternatywną wizję historii Polski, w której zaraz po wojnie wpływy zyskała Francja, a nie ZSRR. Przywódcą państwa jest Eugeniusz Kwiatkowski, weterani Armii Krajowej walczą w Algierii wspomagając francuskie wojska kolonialne, Edward Gierek natomiast stoi na czele ksenofobicznej Unii Słowiańskiej. Polska otrzymała od Miłoszewskiego drugą szansę, tyle tylko, że jaki Polak jest to każdy widzi… Tak więc Rzeczpospolita kończy jak zawsze, choć mogło być tak pięknie. A przynajmniej lepiej. Akcja Jak zawsze toczy się w przeszłości, sporo w niej jednak odniesień do Polski anno domini 2017, rządzonej przez populistów, nienawidzącej obcokrajowców, duszącej się w oparach smogu i posmoleńskiej rzeczywistości. Sporo w tej diagnozie goryczy i rozczarowania, nie zawsze dobrze ukrytej pod komediowym płaszczykiem. Owszem, owe analogie często podane są w mało subtelny, bezpośredni sposób, w niczym nie przeszkadza to jednak w odbiorze całości. Jak zawsze jest bowiem przede wszystkim komedią, choć z wyraźną nutą goryczki.

Najnowszą powieść Zygmunta Miłoszewskiego można również odczytywać nieco bardziej dosłownie, jak klasyczną obyczajówkę, w której motywem przewodnim jest jakże ludzkie pragnienie nowego początku. Kto z nas nie marzył o drugim podejściu? Kto nie mówił: gdybym mógł zrobić to jeszcze raz… w przekonaniu, że tym razem nie popełniłby błędów, działałby właściwie i realizował marzenia? Kto nie tęskni za latami młodości, gdy świat zdawał się stać otworem, gotów spełniać każdą naszą zachciankę? Gdy głowa pełna była marzeń, które dorosła rzeczywistość zapędziła do kąta i pokryła kurzem. Miłoszewski zdaje się przestrzegać przed takimi złudnymi marzeniami, pokazując że mogą one zniszczyć nawet naprawdę udane życie. I że często snute są na wyrost, bez głębszej refleksji, człowiek już tak bowiem ma, że musi narzekać i widzieć trawę zawsze zieleńszą w ogrodzie sąsiada niż we własnym. Gdyby rzeczywiście otrzymał jednak szansę na nowy początek i tak postąpiłby jak zawsze. I byłby z tego zadowolony.

Jak zawsze to także istotny głos w kwestii praw kobiet, która w ostatnich miesiącach nabrała wyjątkowej wagi. Cieszy, że głos ten zabiera mężczyzna, zwłaszcza że robi tak dobrze. Zygmunt Miłoszewski otwarcie mówi o kobiecej seksualności – pragnieniu erotycznego spełnienia, wadze przykładanej do jakości intymnego pożycia, potrzebach niekiedy przewyższających męskie. A także o macierzyństwie, które nie zawsze przynosi życiową satysfakcję, bycie kobietą urodzoną nad Wisłą nie oznacza bowiem bycia Matką Polką. Niby oczywiste, a jednak jak pokazują wydarzenia na rodzimej scenie politycznej, warte przypominania. Poprzez szkołę, w której pracuje Grażyna, Miłoszewski przedstawia zresztą marzenie polskiego prawicowca – miejsce hodowania kobiet całkowicie poddanych mężczyźnie, wychowywanych na domowe niewolnice, chyba tylko przez przypadek nazywane żonami.

Zygmunt Miłoszewski po raz kolejny udowodnił, że gatunki literackie nie mają dla niego znaczenia, i równie dobrze czuje się w powieści kryminalnej, horrorze, sensacji, jak i obyczajówce. Jak zawsze to powieść świetnie napisana, przesycona charakterystycznym dla autora poczuciem humoru, pikantna, lecz nie wulgarna, dostarczająca sporej dawki zabawy, ale i zmuszająca do myślenia. Nad sobą samym, mijającym czasem i społeczno-politycznej rzeczywistości Rzeczpospolitej Polskiej. To literatura rozrywkowa z najwyższej półki. Oby więcej takich, i oby Zygmunt Miłoszewski nie kazał nam czekać na kolejną powieść następnych trzech lat.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu W.A.B i portalowi Duże Ka.

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s