Indo-Pak:”Ministerstwo niezrównanego szczęścia” Arundhati Roy

Jeśli dwie dekady temu polubiliście Arundhati Roy za Boga rzeczy małych, po lekturze Ministerstwa niezrównanego szczęścia oszalejecie z miłości. To 20 lat historii Indii widzianych oczami społecznych outsiderów, opowiedziane niczym najlepsza gawęda.

Andźum to starzejąca się hidźra z Delhi, która padła ofiarą antymuzułmańskich zamieszek w Gudźaracie w 2002 roku. Nie dając sobie rady z traumą, opuszcza dom swojej opiekunki i zamieszkuje na jednym z delhijskich cmentarzy. Jej prowizoryczna chatka wkrótce staje się schronieniem dla innych wyrzutków społecznych m.in. młodego dalita uciekającego przed wspomnieniami śmierci ojca, której był świadkiem, keralskiej chrześcijanki zakochanej w kaszmirskim separatyście, oraz pannie Dźebin Drugiej – dziewczynce mającej sześciu ojców i trzy matki.

cof

Po debiutanckim, nagrodzonym Bookerem Bogu rzeczy małych Arundhati Roy na dwie dekady odwiesiła karierę powieściopisarki na kołek, skupiając się na publicystyce społeczno-politycznej. Szkoda, bo o ile z poglądami politycznymi indyjskiej pisarki w znacznej części się nie zgadzam, o tyle jej talent snucia opowieści zdecydowanie przypadł mi do gustu. W 2017 roku Arundhati Roy wróciła jednak, i to z wielką pompą, na łono literatury pięknej z Ministerstwem niezrównanego szczęścia – powieścią, na którą warto byłoby czekać nawet kolejnych dwadzieścia lat. Pokazała w niej niezwykłą wrażliwość na krzywdę istot ignorowanych przez społeczeństwo, a zarazem zacięcie kronikarza, skrupulatnie rejestrującego historię swej ojczyzny. Ministerstwo niezrównanego szczęścia to dwuwarstwowa opowieść, w której osobiste losy bohaterów przeplatają się z wielką historią. Pierwszy wątek dotyczy Andźum, Tilo, oraz Saddama Husajna – trójki ludzi, którzy czy to z racji pochodzenia, czy też stylu życia, jaki prowadzą, znaleźli się na marginesie społeczeństwa. Indyjska tradycja zawsze miała do hidźr ambiwalentny stosunek – z jednej strony pogardzano tymi istotami z pogranicza cielesności i seksualności, z drugiej zabiegano o ich błogosławieństwo. Niegdyś zajmowały one specjalną pozycję w pałacach władców i bogaczy, dziś stanowią rodzaj atrakcji turystycznej skazanej na wymarcie tak jak delhijskie sępy – ofiary pędu Indii ku nowoczesności. Ptaki, które jeszcze kilkanaście lat temu stanowiły nieodłączny element ekosystemu indyjskiej stolicy, wybiła nowatorska substancja chemiczna, dzięki której krowy miały dawać więcej mleka. Mało kto zauważył wymieranie sępów, równie niezauważone przejdzie w indyjskim społeczeństwie zanikanie istot takich jak Andźum. Ofiar szalonego tempa, z jakim współczesne Indie dążą do miana nowego tygrysa gospodarczego Azji, jest jednak więcej, wystarczy wspomnieć o plemionach siłą przesiedlonych z terenów, które zamieszkiwali od setek lat, a które potrzebne są pod budowę kombinatów przemysłowych, czy o dzieciach zmarłych w straszliwych męczarniach po katastrofie w fabryce pestycydów w mieście Bhopal. Lektura Ministerstwa niezrównanego szczęścia może nasuwać myśl, że Arundhati Roy została krytykiem postępu, byłoby to jednak znaczne uproszczenie. W rzeczywistości pisarka sprzeciwia się jedynie sposobowi, w jaki postęp ten się dokonuje.

Saddam Husajn również jest ofiarą, jednak nie współczesności, a przeszłości. Posługuje się przydomkiem, zaczerpniętym od nazwiska byłego prezydenta Iraku, by ukryć swe pochodzenie, skazujące go na egzystencję na obrzeżach indyjskiego społeczeństwa. Chłopak jest dalitem, wywodzącym się z kasty garbarzy, co w hierarchii społecznej plasuje go jeszcze niżej niż Andźum. Tilo, związana z kaszmirskim ruchem separatystycznym, z racji poglądów na kwestie niepodległości Kaszmiru sama stawia się na pozycji wroga Indii. Andźum, Tilo i Saddam Husajn to trójka ludzi z potrzaskanymi sercami, usiłującymi skleić z trudem pozbierane odłamki i znaleźć bezpieczne miejsce do życia. Arundhati Roy opowiada o ich losach z niezwykłą czułością, jasno dając do zrozumienia po czyjej stronie się opowiada. Te jednostkowe losy stanowią jednak wstęp do odkrycia drugiej warstwy powieści, będącej swoistą kroniką ostatnich dwudziestu lat historii Indii widzianej oczami społecznych outsiderów. Kluczem jest tu Andźum, w mniemaniu której hidźra nigdy nie zazna szczęścia, jej zaburzone ciało przypomina bowiem Indo-Pak, trwający dziesięciolecia konflikt indyjsko-pakistański.

Ministerstwo niezrównanego szczęścia to powieść, nie wolna jednak od publicystycznych akcentów, Arundhati Roy wytyka w niej bowiem najistotniejsze przywary swej ojczyzny: narastanie tendencji nacjonalistycznych, próby manipulowania historią w celu wyrugowania z niej gigantycznego przecież wkładu kultury muzułmańskiej, hołdowanie przestarzałym normom obyczajowym, ślepotę klasy średniej z dużych miast. Przykładem tej ostatniej są zamożne studentki, planujące wakacyjny wyjazd do Kaszmiru, przechodząc obok matek, które w wojnie kaszmirsko-indyjskiej straciły ukochanych synów. Co ciekawe, w Ministerstwie niezrównanego szczęścia Arundhati Roy nieco tonuje swoje poglądy na ów konflikt, które dotąd śmiało wypowiadała w felietonach i artykułach prasowych. W jej drugiej powieści nie ma czarno-białej wizji wojny domowej, nie ma oprawców i katów stojących po dwóch stronach barykady – bandytą może być zarówno indyjski oficer, jak i kaszmirski bojownik.

Ministerstwo niezrównanego szczęścia to wspaniale opowiedziana gawęda o misternie splecionych wątkach. Narracja przypomina współczesne Indie – jest chaotyczna, rozedrgana, barwna i zbudowana z kontrastów. Arundhati Roy prowadzi czytelnika przez dwie dekady historii Indii, pokazując jak wielka historia wpływa na życie maluczkich. Niewinność nowonarodzonych dzieci, szczeniąt czy kociąt mieszkających z Andźum na cmentarzu, przeciwstawia okrucieństwu żołnierzy czy też ludzi zaślepionych żądzą pieniądza lub uprzedzeniami religijnymi. Ministerstwo niezrównanego szczęścia to powieść wymagająca skupienia, angażująca intelektualnie i emocjonalnie, warta każdej minuty poświęconej na jej lekturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s