Trójkąt pendżabski: „Czwarta prawda” Anny Singh (PATRONAT)

Dobrze opowiedziana historia o przyjaźni, lojalności i miłości, wykraczająca poza granice kulturowe. A w tle świetna panorama współczesnego Pendżabu, nie bez powodu nazywanego spichlerzem Indii.

Pendżab, lata 80. Raju i Charan przychodzą na świat w różnych rodzinach, od dziecka łączy ich jednak prawdziwie braterska więź. Wspólnie doświadczają blasków i cieni dzieciństwa przeżywanego na indyjskiej prowincji, razem eksperymentują z dorosłością, czując że granice rodzinnej wsi Billi Chaharmi stają się dla nich zbyt ciasne. Żyją w przekonaniu, że ich przyjaźń jest w stanie przetrwać wszystko, całkowicie nieświadomi, iż już wkrótce rozbije ją najbardziej banalna rzecz na świecie: fascynacja tą samą kobietą.

czwartaprawda

Lubię debiuty. Niosą wprawdzie większe ryzyko porażki niż książki sprawdzonych już autorów, mają jednak w sobie świeżość i obietnicę nowości, którym nie potrafię się oprzeć. Nieco mniej lubię polskich autorów piszących o Indiach, z kilkoma chwalebnymi wyjątkami, do których właśnie dołączyła Anna Singh. Z wykształcenia wprawdzie psycholożka, bardzo dobrze znająca jednak Indie, co widać na każdej stronie jej debiutanckiej powieści. Miejsce akcji to Pendżab, region wyjątkowy, z jednej bowiem strony nazywany spichlerzem Indii, z drugiej natomiast traktowany z lekceważeniem. Pendżabczyków określa się mianem indyjskich rednecków, opowiada się o nich niewybredne dowcipy, w filmach zaś przedstawia jako poczciwych idiotów i nadużywających alkoholu mięśniaków. Anna Singh pokazuje Pendżab bez uciekania w krzywdzące stereotypy, ale też bez upiększania, skupiając się raczej na życiu wiejskim, niż tym toczącym się w stołecznym Ćandigarhu. Zwraca uwagę na trend, który intelektualiści nazywają rozczarowaniem Pendżabczyków Pendżabem, przejawiający się w zwiększonej emigracji do krajów europejskich. W latach 50. i 60. mieszkańcy Pendżabu opuszczali rodzinny kraj głównie ze względów ekonomicznych – kilka lat za granicą pozwalało im wrócić do domu i zapewnić bliskim znacznie lepszy poziom życia. Dziś, obok zwiększającego się wskaźnika bezrobocia, coraz mocniej dochodzi także do głosu zniechęcenie skostniałym systemem politycznym, korupcją, brakiem dostępu do wysokiej jakości edukacji, oraz wszechobecną przemocą. Wsie pustoszeją, młodzi ludzie wolą bowiem, tak jak Charan i jego brat Gurjeet, szukać życiowego spełnienia poza granicami Indii, do których zazwyczaj już nie wracają. Anna Singh portretuje młodych ludzi, którzy nie widzą swojego miejsca na uprawianych od pokoleń polach, system wczesnej edukacji skutecznie zniechęcił ich jednak do podjęcia studiów. Tkwią zawieszeni między ambicją a poczuciem beznadziei, często rozpieszczani przez płynące od przebywających zagranicą krewnych pieniądze. Rozczarowanie i brak celu w życiu to najgorsi wrogowie, wpychający w objęcia nałogów i przestępczości. Takim człowiekiem jest Raju, utrzymywany przez ojca emigranta, znudzony życiem jeszcze przed uzyskaniem pełnoletności, szukający rozrywki w narkotykach i balansowaniu na granicy prawa.

Anna Singh ciekawie pokazuje zderzenie kiełkującej nowoczesności młodzieży z charakterystycznym dla starszych pokoleń przywiązaniem do tradycji. Dla rodziców i dziadków Charana rodzina wciąż jest podstawą życia społecznego i religijnego – rodzina, dodajmy, w której mężczyzna jest panem i żywicielem, do obowiązków kobiety należy zaś przede wszystkim rodzenie i wychowywanie dzieci. Małżeństwa aranżowane są tu na porządku dziennym, jako najskuteczniejsza forma znalezienia odpowiedniego partnera. Młodzi chcieliby już czegoś innego, sami jednak nie do końca wiedzą jak owo „coś” miałoby wyglądać. Charan z miejsca odrzuca pomysł aranżowanego związku, swojej siostrze znajduje jednak męża tuż po znalezieniu jej listów miłosnych. Raju nie waha się użyć siły wobec przyszywanego szwagra, wypełniając tym samym stereotyp sikha mięśniaka, broniącego honoru rodziny, choć sam pozbawia godności Simran i jej bliskich. Stosowanie podwójnych standardów moralnych to tylko jeden z wielu efektów zagubienia młodych ludzi, uwikłanych w konflikt między nowoczesnością i tradycją.

Czwarta prawda nie jest, rzecz jasna, szkicem etnograficznym, choć czytelnicy prawdziwie zainteresowani Indiami znajdą w niej kopalnię informacji o kulturze i religii. Debiut Anny Singh to przede wszystkim powieść, przedstawiająca historię z zachodniego punktu widzenia nieco banalną, z indyjskiego natomiast jak najbardziej aktualną. To opowieść o męskiej przyjaźni, trójkącie miłosnym, i niemożliwych do zrealizowania marzeniach, poruszająca ponadkulturowe kwestie lojalności, miłości i więzów rodzinnych. Czyta się ją z rosnącym zainteresowaniem, tak że momentami Czwarta prawda staje się książką z rodzaju nieodkładalnych. Anna Singh niewątpliwie ma dar snucia narracji i dobry styl pisania, choć momentami niepotrzebnie uderza w zbyt wysokie stylistyczne tony. To zresztą częsta przypadłość debiutantów, pragnących udowodnić, że są w stanie kreatywnie posługiwać się językiem, a osiągającym przez to efekt odwrotny od zamierzonego. Historię Raju, Charana i Simran autorka przedstawia z puntu widzenia tego drugiego, umiejętnie stosując retardacje i przeskoki czasowe – w ten sposób czytelnik poznaje nie tylko współczesne losy trójki bohaterów, ale i przeszłość, która ukształtowała ich charaktery i postawy wobec życia. W powieści pojawiają się więc bliżsi lub dalsi krewni Raju, Charana i Simran oraz związane z nimi historie, co bez wątpienia wzbogaca powieść i stopniuje fabularne napięcie. Jeśli coś w książce Anny Singh razi to przyjęta przez wydawnictwo transliteracja wyrazów pochodzących z języków indyjskich – nie wiadomo dlaczego postawiono na formę angielską, choć polskie zasady w tym zakresie istnieją i mają się świetnie.

Zakończenie Czwartej prawdy wydaje się zamknięte, nie na zasuwkę jednak, lecz delikatnie na klamkę, autorka pozostawiła bowiem możliwość dopowiedzenia historii Simran. Ja takiemu rozwiązaniu mówię stanowcze „tak”, po udanym debiucie licząc na równie dobre kolejne powieści.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s