Psychologia międzykulturowa: śmierć wentylatorowa w Korei

Każdego lata koreańskie media donoszą o przypadkach zgonów z powodu oczywistego dla wielu Koreańczyków zjawiska – „śmierci wentylatorowej” („fan death”). W Korei panuje powszechne przekonanie, że przebywanie przez dłuższy czas w zamkniętym pomieszczeniu w którym włączony jest elektryczny wentylator (najczęściej znany nam świetnie „wiatrak) może spowodować śmierć.

Nie jest jasne kiedy i w jaki sposób przekonanie o zgubnym działaniu wentylatorów trafiło pod koreańskie strzechy. Pewne jest jednak, że od początku technologia ta budziła obawy, a pojawieniu się elektrycznych wentylatorów w Korei towarzyszyły przestrogi przed uduszeniem, paraliżem twarzy, śpiączką… Mimo braku naukowych podstaw podejmuje się próby, by wyjaśnić i niejako „obronić” mit o „wiatrakowej śmierci”. Najczęściej podaje się dwa – sprzeczne ze sobą – wyjaśnienia: hipertermię i hipotermię.

Hipertermia (stres cieplny) to zjawisko szoku, którego doznaje organizm w sytuacji, gdy wystawiony jest na działanie wysokiej temperatury. Według zwolenników tego wyjaśnienia w czasie ekstremalnie wysokich temperatur powietrze, którym porusza wentylator jest wyższe niż temperatura ciała. Co więcej, sprawia, że chłodzący ciało pot wyparowuje – dodatkowo zwiększając jego temperaturę. Faktem jest, że w przypadku niezwykle wysokich temperatur nie zaleca stosowania tego typu wentylatorów w zamkniętych pomieszczeniach. Wyjaśnienie to ma wielu zwolenników. Inni jednak przekonani są, że przyczyną “fan death” jest hipotermia – niebezpieczne obniżenie temperatury ciała. Zdaje się, że to pierwotne wyjaśnienie tego fenomenu. Zakłada się w nim – absurdalnie, ale jednak – że działający w zamkniętym pomieszczeniu wentylator elektryczny potrafi w ciągu wielu godzin obniżyć temperaturę tak bardzo, że wywołuje u śpiących osób hipotermię.

Korean_fans

Ostatnimi czasy lansowana jest jeszcze jedna, „naukowa” teoria. Proces oddychania oczywiście polega na przyjęciu tlenu i wydaleniu dwutlenku węgla. W zupełnie zamkniętym pomieszczeniu oddychanie wielu ludzi zmienia proporcje tlenu u dwutlenku węgla na korzyść tego drugiego. Pozostaje tylko zapytać o skalę tego procesu… Bo, że poruszanie powietrzem przez wentylator nie ma takich cudownych właściwości wydaje się – jak widać nie zawsze i nie wszystkim – oczywiste.

Same tego typu legendy miejskie czy współczesne przesądy są oczywiście przejawem odwiecznie towarzyszącej człowiekowi nieracjonalności i skłonności do „ostrożnego” podchodzenia do praw natury. Łatwo w takich sytuacjach – i nie jest inaczej i tym razem – o dodatkowe interpretacje i wyjaśnienia. Istnieje bowiem teoria konspiracyjna, która mówi, że popularność mitu „fan death” była podsycana w latach 70. przez koreański rząd, któremu zależało na możliwie dużym ograniczeniu zużycia energii elektrycznej w czasie gospodarczego kryzysu.

Niesamowite jest to, że przekonanie o realności zagrożenia jest w Korei tak wielkie, że nawet Koreańska Izba Ochrony Konsumentów w swoim oświadczeniu w 2006 r. ostrzegała przed zagrożeniem ze strony elektrycznych wentylatorów i klimatyzacji, wymieniając – widocznie na wszelki wypadek – wszystkie możliwe konsekwencje (hipo- i hipertermię, zatrucie dwutlenkiem węgla itp.). Nie powinien zatem nikogo dziwić fakt, że sprzedawane w Korei wentylatory obowiązkowo wyposażone są w timer, który automatycznie wyłącza po określonym czasie „niebezpieczną” maszynę.

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s