Machina nienawiści: „Podróżny” Ulricha Alexandra Boschwitza

Wstrząsający, doskonały literacko zapis rzeczywistości nazistowskich Niemiec tuż przed wybuchem II wojny światowej. Po osiemdziesięciu latach znów przerażająco wręcz aktualny.

Niemcy, 1938 rok. Po Nocy Kryształowej w Berlinie trwają aresztowania żydów. Zamożny kupiec Otto Silbermann szykuje się do opuszczenia ojczystego kraju, żałując, że nie zrobił tego wcześniej. Teraz musi w pośpiechu sprzedawać mieszkanie, narażając się na znaczne straty finansowe i łaskę hochsztaplerów, oraz liczyć na oficjalne zaproszenie ze strony mieszkającego w Paryżu syna. Jego plany ucieczki przekreśla jednak nalot nazistowskiej bojówki. Od tego momentu Otto, z walizką pełną pieniędzy, przemierza Niemcy przesiadając się z jednego pociągu do drugiego i rozpaczliwie szukając możliwości nielegalnego przekroczenia granicy.

d10a25b622686149851-podrozny

Zaskakujące, jak bardzo powieść Ulricha Alexandra Boschwitza jest potrzebna współczesnemu człowiekowi. Zaskakujące i przerażające zarazem, wydawać by się przecież mogło, że niespełna osiemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej dobrze pamiętamy do czego prowadzi nacjonalizm i ksenofobia. A jednak nie, wstająca z kolan Polska śmiało wkracza na tę samą ścieżkę nienawiści domagając się powieszenia Araba i wprowadzenia stref wolnych od LGBT. Odnaleziona po ośmiu dekadach książka Podróżny staje się w tym kontekście ostrzeżeniem, krzykiem o opamiętanie, i przypomnieniem jaki finał może mieć uleganie uprzedzeniom rasowym. Nie jest to typowa powieść o Holocauście – nie ma w niej masowych egzekucji, wywózek do obozów koncentracyjnych, czy śmierci w komorach gazowych, Boschwitz nie przedstawia bowiem przebiegu Zagłady, lecz jej genezę, obnażając smutną prawdę o naturze człowieka i wskazując moment, w którym w niemieckim społeczeństwie doszło do całkowitego upadku wartości etycznych.

Otto Silbermann to człowiek zdradzony przez własną ojczyznę. Weteran walczący za Niemcy w okopach I wojny światowej z dnia na dzień staje się nie tylko wrogiem, ale przede wszystkim istotą podrzędną, zasługującą co najwyżej na pogardę, pozbawioną wszelkich praw i niegodną funkcjonowania w czystym rasowo społeczeństwie niemieckim. Niegdysiejsze poświęcenie dla kraju traci znaczenie w obliczu prostego faktu, że Otto jest żydem. Można by oczywiście powiedzieć, że Silbermanna zdradził Adolf Hitler i jego poplecznicy zasilający szeregi NSDAP, byłaby to jednak tylko część prawdy. Bo Ottona zdradzili przede wszystkim zwyczajni ludzie, zarówno ci, którzy na skutek ideologii narodowego socjalizmu odkryli w sobie nieznane wcześniej pokłady okrucieństwa i nienawiści, jak i ci, którzy nie znaleźli w sobie odwagi bądź chęci do przeciwstawienia się rozgrywającemu się na ich oczach dramatowi. Hotelarze dotąd traktujący go jak gościa honorowego, teraz zaś wprawdzie niechętnie, ale jednak wypraszający go z budynku; kolega z okopów nagle zrywający intratną współpracę, niemiecki szwagier, który odmawia mu noclegu w obawie przed utratą pozycji w partii. Niegdyś przyzwoici ludzie, teraz postawieni w sytuacji ekstremalnej, pod wpływem strachu myślą przede wszystkim o sobie, odpychając myśli o konsekwencjach swojego działania. Koniec końców każdy okazuje się zatwardziałym egoistą – stwierdza z goryczą Otto, mając też siebie samego na myśli. Bo on też zdradza, odcinając się od spotkanego przypadkiem żydowskiego znajomego. Otto ma bowiem sporo szczęścia, jako że natura poskąpiła mu semickiego wyglądu, dzięki czemu wciąż uważany jest za Niemca i może w miarę swobodnie podróżować po kraju. Siedzenie przy jednym stoliku z żydem to dla Ottona prosta droga do kompromitacji, a nawet zagrożenia życia.

Podróżny to powieść ważna i potrzebna, w dodatku doskonała pod względem literackim. Ulrich Alexander Boschwitz w mistrzowski sposób wykreował atmosferę permanentnego zagrożenia, która z każdą kolejną stroną coraz mocniej udziela się czytelnikowi. W miarę pewny siebie Otto konsekwentnie traci odwagę i poczucie własnej wartości, powoli zmieniając się w zaszczutą zwierzynę łowną, coraz mniej przypominającą dumnego kupca, jakim był jeszcze kilka dni wcześniej. Przesiadając się do kolejnych pociągów odsuwa w czasie nieuniknione, jednocześnie pragnąc zakończenia tej nie mającej celu ucieczki i się jej obawiający. Akcja jest wartka i nie spowalniają jej nawet filozoficzne przemyślenia Ottona, miotającego się w skrajnych uczuciach: od maksymalnego przerażenia do spokojnej akceptacji przeczuwanego aresztowania. Wszystko to sprawia, że Podróżnego czyta się niczym trzymający w napięciu thriller, choć w rzeczywistości jest to powieść psychologiczna, fantastycznie wgryzająca się w emocje głównego bohatera. To, co zaskakuje to przede wszystkim kreacja bohaterów nie poddająca się stereotypowemu podziałowi na złych Niemców i dobrych żydów. Boschwitz pokazuje nazistę żywiącego szacunek do kombatanta, chłopaka odmawiającego przyjęcia zapłaty za odstawienie Ottona na granicę, Niemca wykorzystującego wspólnika, i żyda oszukującego na podatkach – nie ma w jego powieści miejsca na czerń i biel, jest tylko szarość doskonale oddająca realne życie.

Napisana w 1938 roku, a wydana po osiemdziesięciu latach powieść Ulricha Alexandra Boschwitza to przejmujący zapis rozkręcającej się machiny nienawiści, a zarazem przestroga dla tych, którzy wobec tej machiny przechodzą obojętnie. Powieść niełatwa emocjonalnie, z pewnością jednak warta każdej spędzonej nad nią chwili. Sceptycznie podchodzę do książek reklamowanych jako literackie sensacje, tu jednak promocyjne hasło doskonale pasuje do rzeczywistości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s