SMS LITERACKI: STYCZEŃ

Nowy rok, nowe wyzwania, tylko książki jeszcze stare. Styczeń to dobry czas, by czekając na pierwsze noworoczne premiery nadrobić jeszcze choć trochę zaległości z roku poprzedniego.

Postanowienia noworoczne? Kiedyś robiłam, teraz raczej odpuszczam, los ma bowiem nieprzyjemny zwyczaj reagowania złośliwością na wszelkie moje plany. Od tej reguły, jak od każdej innej, zdarza mi się, rzecz jasna, robić wyjątki – ot, choćby dotyczące planów zachowania większej kontroli nad stosami wstydu, które zazwyczaj rozrastają się w zastraszającym tempie i już w połowie roku zmieniają się w hałdy hańby. Na razie jest to dość łatwe, pierwsze nowości zaczęły się bowiem pojawiać dopiero w trzecim tygodniu stycznia – do tego czasu można było spokojnie nadrabiać ubiegłoroczne zaległości i właśnie te książki trafiły do SMSa.

Małe kobietki Louisy May Alcott – klasyczna powieść dla dziewcząt napisana przez pionierkę amerykańskiej literatury kobiecej. Stany Zjednoczone Ameryki, XIX wiek. Rodzina Marchów niegdyś opływała w dostatki, po utracie majątku z trudem wiąże jednak koniec z końcem. Sytuację pogarsza dodatkowo fakt, że pan March wyruszył na wojnę jako kapelan wojskowy, pozostawiając w domu żonę i cztery córki. Starsze dziewczęta, Meg i Jo, próbują zarabiać, by dołożyć się do rodzinnego budżetu, choć szczerze nienawidzą swoich zajęć. Meg marzy o pięknych sukniach, wyprawach do teatru i bywaniu na salonach, Jo pragnie zostać wielką pisarką. Artystyczne ambicje wykazuje także próżna i afektowana, ale uzdolniona plastycznie Amy oraz cicha i nieśmiała Beth – utalentowana pianistka. Powieść Małe kobietki trąci myszką jak stąd do Radomia, trąci jednak z takim wdziękiem, że nawet dziś trudno oprzeć się jej urokowi. Czyta się ją świetnie niemal do samego końca, który przypomina bohaterkom, gdzie jest ich miejsce i temperuje ich żywiołowe charaktery, współczesne czytelniczki napawa zaś goryczą. Małe kobietki to naiwna, dość prosta historia, raczej nie obfitująca w napięcia i zwroty akcji, o nieznośnym momentami moralizatorskim wydźwięku, napisana jednak pięknym językiem i przesycona pozytywnymi emocjami. Louisa May Alcott wykazała się nie tylko dobrym piórem, ale i głębokim zrozumieniem nastoletnich dziewcząt – każda z bohaterek została wykreowana w bardzo dokładny i wiarygodny psychologicznie sposób, dzięki czemu i dziś Małe kobietki mogą być odczytywane jako wnikliwe studium dojrzewania. Powieść przypomina ponadto o tym, co w życiu powinno być najważniejsze i co wzbogaca człowieka w większym stopniu niż pieniądze, piętnując jednocześnie próżność i lenistwo. Niestety, w XXI wieku, ponad sto pięćdziesiąt lat od premiery Małych kobietek, w dobie Instagrama i rozpadu więzów międzyludzkich, ponownie trzeba o tym przypominać. Powieść Louisy May Alcott to także pożyteczna lektura dla współczesnych pań pogardliwie odżegnujących się od bycia feministkami, pokazuje bowiem, gdzie byłyby kobiety, gdyby nie opluwane przez nie sufrażystki.

Processed with VSCO with hb2 preset

Śliska sprawa Volkera Kutschera – pierwszy tom cyklu, na podstawie którego powstał popularny serial Babylon Berlin. Republika Weimarska, 1929 rok. Gereon Rath miał przed sobą świetlaną przyszłość, teraz musi jednak zrobić krok wstecz w policyjnej karierze. Po skandalu w rodzinnej Kolonii zostaje przeniesiony do Berlina, w dodatku wydział zabójstw zmuszony jest zamienić na komórkę zwalczającą przestępstwa obyczajowe, co uznaje za uwłaczającą mu degradację. Okazja powrotu do dawnych obowiązków pojawia się wraz ze zwłokami tajemniczego Rosjanina wyłowione z berlińskiego kanału. Rath musi jednak prowadzić śledztwo na własną rękę, oficjalnie jego zadaniem jest bowiem rozpracowanie podziemia pornograficznego. Lubię kryminały retro, a każda kolejna przeczytana powieść z tego gatunku tylko mnie w tej sympatii upewnia. Śliska sprawa nie jest wyjątkiem, choć nie ukrywam, że chwilę zajęło mi wejście do świata wykreowanego przez Volkera Kutschera. Niemiecki pisarz stworzył precyzyjną fabułę złożoną z wielu misternie splecionych wątków – każdy z nich rozwija się w swoim tempie i w odpowiednim momencie dopasowuje się do pozostałych. Akcja toczy się dość spokojnie, co nie oznacza, że nudno – autor zadbał, by Gereon Rath nie miał w nowej pracy łatwo, jego śledztwa obfitują więc w miłe dla czytelnika, choć nieco mniej sympatyczne dla samego bohatera niespodzianki. Nagłe zwroty akcji, zmiany kierunku prowadzenia narracji, przesunięcia fabularnych środków ciężkości – wszystko to Volker Kutscher serwuje swoim odbiorcom w pozornie leniwej opowieści. Dorzuca do tego ciekawych bohaterów, stawiając raczej na ich wiarygodność psychologiczną, a nie siląc się na oryginalność za wszelką cenę. Tym, co w Śliskiej sprawie, najmocniej przyciąga uwagę, jest jednak nie sama intryga kryminalna, lecz tło społeczno-obyczajowe. Volker Kutscher niezwykle plastycznie przedstawił Berlin końca lat 20. XX wieku – tętniące życiem miasto o dwóch twarzach, prowadząc czytelnika w zakazane zaułki, do nocnych lokali z wyuzdaną rozrywką, sal kinowych z filmami dla dorosłych i na plany zdjęciowe gazetek pornograficznych. Z dużym znawstwem kreśli też obraz berlińskiego półświatka, odpowiedzialnego m.in. za pornobiznes i handel narkotykami, a momencie gdy czytelnik jest już pewien, w jakim kierunku zmierza ta historia, autor zanurza się w wątkach rodzącego się nazizmu i tajnych działań komunistycznych bojówek. Czekam na zapowiedziany przez wydawnictwo kolejny tom, pierwszy zdecydowanie trafił bowiem w moje czytelnicze gusta.

Processed with VSCO with hb1 preset

Nowy rok to nowe wyzwania – i nie, nie chodzi w nich o rywalizację w czytaniu na czas, lecz fajną towarzyską zabawę książkoholików. Styczeń jest pod tym względem o tyle fajny, że większość przeczytanych książek pasuje do świeżutkich kategorii, podsumowanie miesiąca wygląda więc całkiem imponująco.

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytać.pl:

Wrócę do książki, której nie doczytałam w 2019 roku: Taniec demonów Ester Singer Kreitman.

Wielkobukowe bingo:

Powieść gotycka: Drakula Brama Stokera.

Krótka forma (opowiadanie lub nowela): Gąsienica Rampo Edogawy.

Miejsce akcji – miasto: Śliska sprawa Volkera Kutschera.

Tło akcji – wojna: Położna z Auschwitz Magdaleny Knedler.

Klasyka literatury światowej: Małe kobietki Louisy May Alcott.

Powieść obyczajowa: Taniec demonów Ester Singer Kreitman.

Nowinka (książka wydana w 202 roku): Krok trzeci Bartosza Szczygielskiego.

Trójka e-pik. Wyzwanie czytelnicze z bloga Książki Sardegny:

Powieść graficzna: Priya and the Lost Girls.

„Ludzie, których powinieneś znać, bo…”, czyli książki o znanych osobach: Drugie życie Mahometa Nedima Gürsela.

Książka z podręcznej biblioteczki/ z nocnego stolika: Śliska sprawa Volkera Kutschera.

Wyzwanie książkowe 2020 – lista 100 książek, które trzeba przeczytać według BBC:

Małe kobietki Louisy May Alcott.

Biorąc pod uwagę, że z moich planów zazwyczaj niewiele wychodzi, nie zapowiadam jaką recenzją zacznę nowy miesiąc. Typy mam dwa: Krok trzeci Bartosza Szczygielskiego lub Deszcz Ng Kim Chewa.

4 komentarze Dodaj własny

  1. tanayah pisze:

    „Małe kobietki” mam w planach (i to od dawna!), może wreszcie przeczytam, bo chętnie obejrzałabym ekranizację, a wiadomo, wyznaję zasadę „najpierw książka, potem film” 😉

    1. Ja właśnie zgodnie z tą zasadą przeczytałam 😊 czytałam w liceum, ale to był górny paleozoik, więc wypadało odświeżyć pamięć 😋

      1. tanayah pisze:

        Haha, nie przesadzasz aby? 😀

        1. Obawiam się, że nie. Niestety 😂😂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s