Pigułka z teorią: Francis Fukuyama i jego „koniec historii”

Trudno o bardziej krytykowaną teorię geopolityczną, a jednocześnie silniej obecną w masowej świadomości niż zaprezentowana w 1989 r. koncepcja końca historii Francisa Fukuyamy. Skąd jednak wzięła się ta śmiała teza? Dlaczego spotkała się z taką krytyką? I w końcu – skoro jest tak bardzo nieuzasadniona – dlaczego wciąż się o niej pamięta?

W roku 1989 amerykański politolog japońskiego pochodzenia opublikował w piśmie The National Interest słynny esej Koniec historii?. Nikt nie spodziewał się, że tekst spotka się z tak intensywną reakcją. Na łamach tego samego tylko pisma do eseju ustosunkowali się czołowi specjaliści od teorii politycznej (z Samuelem Huntigtonem i Johnem Grayem na czele), by nie wspomnieć już o reakcjach w innych mediach. Autor eseju wykazywał, że liberalna demokracja i gospodarka wolnorynkowa są najlepszą, a co za tym idzie ostateczną formą ustroju. W związku z tym, że inne propozycje ustrojowe, takie jak monarchie, komunizm, autorytaryzmy wszelkiego typu nie są w stanie dorównać demokracji liberalnej miałaby ona zostać w końcu ustrojem powszechnym. Wiązać z tym miałby się tytułowy koniec historii, czyli zanik ewolucji ustrojowych i brak nowych projektów społecznych. Gdy po 3 latach Fukuyama opublikował książkę Koniec historii i ostatni człowiek w tytule nie znaleziono znaku zapytania obecnego w tytule eseju, a kontrowersyjne tezy amerykańskiego autora wybrzmiały jeszcze głośniej.

DSC01347

Ostrze krytyki wymierzone było przede wszystkim w niedocenianie innych propozycji i rozwiązań politycznych, a także czynników, które kształtują kulturę polityczną poza zachodnim kręgiem kulturowym. Nieliberalne lub niedemokratyczne systemy obecne np. w Azji czy Afryce opierają się na innych systemach wartości, innych priorytetach i zupełnie odmiennym postrzeganiu relacji jednostki i społeczeństwa. Plemienność, radykalizmy religijne, trwające od dziesięcioleci autorytaryzmy kontrolujące edukację, a przez to sposoby myślenia wielu mieszkańców naszego Globu nie są siłami, które można bagatelizować. Szczególnie dziś – już po wielu latach od publikacji książki Fukuyamy – widzimy, że inne propozycje polityczne bywają realną alternatywą dla liberalnej demokracji. Lub też systemy te wprowadzenie liberalnej demokracji jako alternatywy najzwyczajniej uniemożliwiają.

Zapytajmy jednak czy Fukuyama zupełnie nie miał racji? Wielokrotnie podkreślał, że dosłowne rozumienie końca historii to błąd, że nigdy nie prognozował braku wojen, wydarzeń zmieniających losy świata itp. Chodziło mu o, wspomniany już, brak owych koncepcji rozwoju ludzkości, o ustanowienie demokracji liberalnej jako jedynego wzoru do którego dążyć by miał cały świat. Dzisiejsza sytuacja na świecie, w tym przerażające konflikty na Bliskim Wschodzie, obecność i umacnianie się reżimów w Chinach, Korei, Rosji, radykalizacja poglądów wśród mieszkańców zachodnich demokracji sprawiają, że pomysły Fukuyamy brzmią jak zupełna utopia, błędna wizja, która nie mogłaby się ziścić.

Niezależnie od tego, jak oceniamy intelektualną propozycję autora Końca świata i ostatniego człowieka powinniśmy wyciągać wnioski z jego oceny sytuacji międzynarodowej. Fukuyama nie rezygnuje – nawet dziś – z tez o demokracji liberalnej jako najlepszym możliwym ustroju i ostrzega, by bieżące problemy nie zawężały naszego pola widzenia. Zauważa on również – i na ten temat może powinniśmy nakierować nasze myśli w najbliższej już przyszłości – że jego tezy były niekompletne; nie uwzględniały rozwoju nauk przyrodniczych i technologii. A jego zdaniem nie może być o mowy o końcu historii, jedynie w przypadku końca nowych propozycji polityczno-ustrojowych. Fukuyama ostrzega, że gwałtowny rozwój biotechnologii i zapanowanie and przyszłością ewolucyjną człowieka, może mieć destrukcyjny wpływ na idee wolności i demokracji. Zostawiając to pytanie o przyszłość otwarte szukajmy nowych rozwiązań I twórzmy historię, która na pewno się jeszcze nie skończyła.

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s