W pogoni za pamięcią : „Krok trzeci” Bartosza Szczygielskiego

Całkiem udany, wciągający thriller psychologiczny, nie wychodzący jednak poza gatunkowe schematy. Skłaniający do zarwania nocy, ale nie zostający w pamięci na dłużej.

Teoretycznie, jedynym czego Magdzie brakuje jest pewność siebie, poza tym ma bowiem wszystko: kochającego męża, luksusowe mieszkanie i satysfakcjonującą pracę. Jednak gdy Damian znika bez śladu, kobieta zaczyna rozumieć, że jej życie zbudowane było na niedopowiedzeniach, niezaleczonej traumie i skrywanych tajemnicach. Mimo nieustannego lęku i gigantycznych dziur w pamięci, Magda próbuje odnaleźć męża i poskładać to, co zostało z jej starannie budowanej codzienności, w czym wspiera ją przyjaciółka z dzieciństwa, Nina.

Processed with VSCO with hb1 preset

Mam z nową powieścią Bartosza Szczygielskiego spory problem, o ile doceniam bowiem jej wartość literacką, o tyle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jej przesłanie zrobi więcej złego niż dobrego. O co chodzi? O choroby psychiczne, a konkretnie schizofrenię, na którą w Polsce choruje ponad 250 tys. osób. To jedno z najbardziej stygmatyzujących schorzeń psychicznych, wykluczających z normalnego życia, nie przez brak leczenia jednak, lecz na skutek ostracyzmu społecznego – z badania przeprowadzonego w ramach kampanii edukacyjnej Życie bez nawrotów wynika, że chorych tych obawia się jedna czwarta Polaków. Popkultura wyrządziła tym ludziom ogromną krzywdę, portretując ich w sposób znacznie przejaskrawiony i tendencyjny, a Bartosz Szczygielski w pewnym sensie właśnie dołożył do tej krzywdy swoją cegiełkę. Czy to oznacza, że Krok trzeci należy z miejsca odrzucić? Absolutnie nie – przekonanie o negatywnym wydźwięku powieści może przecież wynikać wyłącznie z mojej indywidualnej zwiększonej wrażliwości na sytuację polskich pacjentów psychiatrycznych. Nie mówiąc już o licentia poetica, bez której literatura piękna nie mogłaby się rozwijać – niewiele dałoby się napisać, gdyby autorzy zobowiązani byli do zero jedynkowego odzwierciedlania rzeczywistości.

Z motywem choroby psychicznej wiąże się jednak jeszcze jeden problem, tym razem stricte literacki. Ale to już było – śpiewała niegdyś Maryla Rodowicz, dodając zaraz: i nie wróci więcej. Niestety, mam wrażenie, że przynajmniej w kwestiach związanych ze zdrowiem psychicznym polscy pisarze nie są w stanie wyjść poza schemat i dać poszaleć wyobraźni – wszystko to już było i stale powraca. Bartosz Szczygielski nie ma czytelnikowi do zaoferowania nic nowatorskiego, jeśli więc w literaturze szukacie stale nowych podniet, Krok trzeci nie będzie dobrym dla Was dobrym wyborem. Niemniej, to wciąż za mało, by powiedzieć, że jest to powieść nieudana – w końcu kreatywny pisarz nawet ze schematu może uczynić interesującą opowieść. A historia Magdy może się do takich właśnie opowieści zaliczać. Bartosz Szczygielski niewątpliwie posiada dar prowadzenia narracji: wie, kiedy powinien przyspieszyć tempo akcji, a kiedy zwolnić, by dać czytelnikowi czas na złapanie oddechu, umiejętnie stopniuje też napięcie. Strzałem w dziesiątkę są wyjątkowo krótkie rozdziały – mając w perspektywie tylko kilka, góra kilkanaście stron zdecydowanie łatwiej ulec pokusie „jeszcze tylko jednego” rozdziału. To, że po nim następuje kolejny, i jeszcze kolejny, i jeszcze kolejny, to zupełnie inna sprawa. A następuje, bo historia Magdy naprawdę wciąga. Nawet jeśli niektóre postacie są łatwe do rozszyfrowania, a rozwinięcie pewnych wątków da się bez trudu przewidzieć, Bartosz Szczygielski na tyle umiejętnie mota fabułę, że mankamenty te szybko schodzą na dalszy plan. Pierwsze zdanie książki sugeruje kierunek, w jakim podąży fabuła, nie dajcie się jednak zwieść – autor co najmniej kilka razy wyprowadzi Was w pole nagle zmieniając obrany początkowo kurs; zwłaszcza finał niejednego czytelnika wbije w przysłowiowy fotel. Szczygielskiemu udało się też wykreować psychodeliczną wręcz atmosferę, która przenika niemal każdą stronę powieści – a to w thrillerach cenię znacznie bardziej niż akcję pędzącą na łeb na szyję. Na plus poczytać też należy udane zestawienie dwóch obrazów Polski: tej wielkomiejskiej i zaściankowej. Bartosz Szczygielski umiejętnie portretuje Polskę B, gdzie życie płynie wprawdzie wolniej, a przez to i spokojniej, pozostaje jednak uzależnione od przesądów, plotek, poczucia „tu i teraz” zamiast myślenia o przyszłości, i brakiem perspektyw dla młodszych pokoleń.

Krok trzeci to opowieść z nieźle skonstruowanymi bohaterami, choć skonfrontowanie osobowości Magdy i Niny wydaje mi się nadmiernie uproszczone. Przypuszczam też, że wielu czytelników nie obdarzy sympatią Magdy – kobiety totalnie biernej, słabej i pozbawionej zdolności trzeźwej oceny ludzi i sytuacji. A jednocześnie dość ciekawie rozwijającej się w miarę postępowania fabuły, krok po kroku odsłaniającej przed czytelnikiem motywy swojego postępowania. Krok trzeci nie jest powieścią, która zostanie w pamięci odbiorcy na długo – to raczej niezobowiązująca rozrywka na jeden lub dwa wieczory. Trochę szkoda, bo mogłaby to być opowieść o konsekwencjach niezaleczonej traumy i funkcjonowaniu pacjentów psychiatrycznych w polskim, mało tolerancyjnym środowisku. A tak wyszedł po prostu kolejny thriller psychologiczny – wprawdzie dość udany, ale będący tylko jednym z wielu podobnych.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s